Czy Rodgers oszlifuje talent Mosesa?

Przedstawiamy Wam analizę nowego nabytku Liverpoolu, Victora Mosesa, z której to dowiemy się, co ma do zaoferowania nigeryjski atakujący i dlaczego wydaje się lepszym dodatkiem do drużyny niż Stewart Downing.

Przybycie do Chelsea Williana i André Schürrle przysporzyło the Blues problem bogactwa w ofensywie. W konsekwencji, między innymi znakomity Juan Mata musiał ustąpić miejsca nowym graczom, pomimo faktu, iż w ostatnich dwóch sezonach zanotował aż 25 asyst i dwukrotnie zdobył nagrodę dla najlepszego piłkarza w klubie. Mata jest w o tyle korzystnej sytuacji, że na pewno znajdą się zespoły potrafiące docenić jego umiejętności. W mniej ciekawym położeniu wydawał się być Victor Moses, jeden z wielu niedocenianych talentów zdolnych do podbicia Premier League.

Tacy piłkarze jak Moses mają trzy wyjścia: mogą zostać i walczyć o pierwszy skład podczas treningów oraz rozgrywek pucharowych; zaakceptować fakt, że nigdy nie zdołają się przebić i spakować walizki w poszukiwaniu nowego klubu; w końcu mogą postarać się o wypożyczenie, umożliwiające zdobycie ogrania, doświadczenia i wyrobienia sobie marki w innym otoczeniu.

Moses i w pewnym stopniu Chelsea, wybrali trzecią możliwość. Piłkarz może się rozwinąć, a przy tym ma czas, by do następnego lata podnieść swoją rynkową wartość. Wyścig o gracza wygrał Liverpool. Klubowi z Merseyside, mimo usilnych starań, nie udało się sprowadzić klasowego ofensywnego zawodnika. Po odejściu Andy'ego Carrolla i Stewarta Downinga, Brendan Rodgers pragnął ściągnąć piłkarza zdolnego z powodzeniem grać na trzech, czterech ofensywnych pozycjach, a jedynym wzmocnieniem był jak dotąd Iago Aspas. Dużo biegający i dobry technicznie Moses z pewnością doda głębi drużynie Rodgersa, w której właśnie takie umiejętności są w cenie. Jednak czy Nigeryjczyk jest tylko chwilowym zastępstwem dla Downinga, póki klub nie namierzy kolejnych celów transferowych, czy też może być długofalowym rozwiązaniem?

Krótki wgląd w karierę

22-letni Moses przybył do Anglii jako chłopiec w poszukiwaniu azylu, mając za sobą tragiczne doświadczenie, jakim była śmierć rodziców. Reprezentował Anglię na szczeblach młodzieżowych, jednak ostatecznie zdecydował się na grę dla kraju swoich przodków, Nigerii. Podobnie jak utalentowani Wilfred Zaha czy Jonny Williams jest produktem szkółki Crystal Palace. W barwach the Eagles zaliczył 58 występów i zdobył 11 bramek. Klub popadł jednak w kłopoty finansowe i był zmuszony sprzedać Mosesa po promocyjnej cenie, jaką należy uznać 2,5 miliona funtów. W Wigan stał się kluczowym zawodnikiem i zbierał zasłużone pochwały. Po znakomitym sezonie 2011/12 zgłosiła się po niego Chelsea, płacąc za jego usługi 9 milionów funtów.

W burzliwym dla the Blues sezonie 2012/13, Moses potrafił wywrzeć wpływ na grę zespołu. W meczu Pucharu Ligi na Old Trafford przeciwko Manchesterowi United zgarnął nagrodę dla najlepszego zawodnika, w spotkaniu fazy grupowej Ligi Mistrzów z Szachtarem Donieck zapewnił w ostatnich minutach zwycięstwo, w końcu wydatnie przyczynił się do triumfu w Lidze Europy, zdobywając w tych rozgrywkach cztery bramki w sześciu występach.

Piłkarz z instynktem strzeleckim



Z powyższej tabelki wynika, że Moses odgrywał w Chelsea przede wszystkim rolę rezerwowego, w całym sezonie wystąpił od początku w zaledwie dwunastu ligowych spotkaniach. Zupełnie inaczej było za czasów gry w Wigan, gdzie był znacznie ważniejszym zawodnikiem i z ławki wchodził jedynie dwukrotnie. Downing powoli przebijał się do składu Rodgersa i ostatecznie udało mu się uzbierać 29 występów; od listopada do kwietnia zanotował świetną serię 19 kolejnych meczów w wyjściowej jedenastce. Mniejsza liczba występów nie może pozostać bez wpływu na formę Mosesa. Niektórzy świetnie czują się w roli rezerwowych, jak choćby Romelu Lukaku, który w zeszłym sezonie po wejściu z ławki zdobył jedną trzecią wszystkich swoich bramek, zaś wielu nie potrafi poradzić sobie z presją, jaką wywołuje chęć udowodnienia swych umiejętności podczas tych kilkunastu minut.



Statystyki ukazują, że pod względem zdobytych goli w zeszłym sezonie, żaden z nich nie może równać się z takimi graczami, jak Eden Hazard (9 goli w zeszłym sezonie) czy Theo Walcott (14 goli). W rozgrywkach 2011/12 Moses był czołowym strzelcem słabo radzącego sobie Wigan, które zgromadziło wówczas tylko 42 bramki. Rola, w jaką wcielił się Moses była o tyle warta podkreślenia, gdyż miał wówczas zaledwie 20 lat. Ciekawe więc, że w meczach ligowych w barwach Chelsea nie potrafił zbyt często wpisywać się na listę strzelców, tym bardziej biorąc pod uwagę jego świetną formę w rozgrywkach pucharowych, w których to zdobył 10 bramek. Wynik ten był szóstym w drużynie, lepszy od osiągniętego przez grającego już dla Liverpoolu Daniela Sturridge'a i jedynie o trzy trafienia gorszy od Hazarda, zawodnika, który kosztował Chelsea 32 miliony funtów. Choć Moses rozegrał o ponad tysiąc minut mniej od Downinga, w sezonie 2012/13 oddał zaledwie sześć strzałów mniej od urodzonego w Middlesbrough skrzydłowego. W kampanii 2011/12 Nigeryjczyk strzelał na bramkę 69 razy. Ukazuje to, że Moses jest obdarzony pewnością siebie i potrafi stwarzać sobie sytuacje, w czym przewyższa Downinga i może znacząco wzbogacić Liverpool, który w poprzednich latach miewał problemy z kreowaniem okazji i ich wykorzystywaniem.

Kreatywność i styl gry



Rolą Downinga było przeważnie szeroka gra, umożliwiająca najpierw Luisowi Suárezowi, a potem również Sturridge'owi, stworzenie przestrzeni do gry i szukanie okazji strzeleckich. W obecnym sezonie Rodgers dopracował ten aspekt, wprowadzając Aspasa. Hiszpan zajmuje prawą pozycję w trzyosobowym ataku, schodząc do środka i często zamieniając się miejscami ze Sturridgem i Philippe Coutinho, co pozwala stworzyć bardzo płynną i zgraną ofensywę. Wszyscy trzej mogą z powodzeniem demonstrować swoje umiejętności techniczne i taktyczne, stwarzając okazje kolegom z zespołu, a także wykorzystywać każdą nieuwagę przeciwnika, z czym nie do końca potrafił poradzić sobie Downing. Wiele mówią statystyki dotyczące wykonanych dryblingów. W poprzednim sezonie Moses wykonał taką samą liczbę udanych zwodów, co Downing. Jako zawodnik Wigan, Moses zaliczył łącznie 95 skutecznych zwodów, jeden co 34 minuty. Być może spowodowane było to faktem, że był wówczas kluczowym zawodnikiem w ofensywie i brał na siebie odpowiedzialność za poczynania ataku, co ze względu na jego młody wiek jest godne podziwu. Współczynnik udanych dryblingów równy 45,24% jest wyższy od uzyskanego przez Garetha Bale'a (42,75%) w jego najlepszym sezonie 2012/13. Moses wykonał również więcej ważniejszych dla zespołu dryblingów, pozostawiając w pokonanym polu zarówno Bale'a (59), jak i Hazarda (62).

Istotną cechą ofensywy Rodgersa jest zdolność każdego z zawodników zarówno do wzięcia na siebie odpowiedzialności za strzelanie, jak i stwarzanie sytuacji kolegom. W tym drugim aspekcie Moses nie znajduje się wśród najlepszych – między 2011 a 2013 zaliczył jedynie dwie asysty i stworzył tylko dziewięć stuprocentowych okazji (sześć w 2011/12, 3 w 2012/13), czyli jedną taką sytuację na 482 minuty. Nie wypada więc najlepiej w porównaniu z Downingiem, który w zeszłym sezonie siedem razy kreował stuprocentowe sytuacje (jedna co 313 minut). Kolegom z Chelsea Moses stwarzał okazje co 51,09 minut, co daje nieznacznie gorszy wynik od Downinga. Analiza ta pozwala stwierdzić, że jeśli Nigeryjczyk otrzyma więcej szans występów i będzie grał w bardziej zgranym ataku, może znacząco poprawić obie wymienione wyżej statystyki.



W końcu kluczowe pozostaje następujące pytanie – czy Moses rzeczywiście pasuje do stylu gry, jaki preferuje Rodgers? Liverpool nie gra cierpliwej tiki-taki, jakiej każdy oczekiwał po przybyciu tego menedżera do klubu. W zamian oglądamy płynny futbol oparty na umiejętnym wykorzystaniu techniki, pozwalającej na przeprowadzanie ataków z częstą wymiennością pozycji. Należy do tego dodać regularne próby silnego pressingu ze strony trójki atakujących w celu odzyskania futbolówki. Fanów Liverpoolu może więc poważnie martwić skłonność Mosesa do częstych strat, które miały miejsce co 59,16 minut. Stanowi to powód do niepokoju dla drużyny, która w ostatnim czasie miała problemy ze zorganizowaniem gry w tyłach podczas nagłych zmian ustawienia i szybkich kontrataków, w których w dodatku często ważną rolę odgrywają lubujący się w ofensywnych natarciach boczni obrońcy. Wysoko ustawiony Moses może się sprawdzić w szybkim odbiorze piłki i rozpoczynaniu kontrataków. Statystyki z dwóch poprzednich sezonów dowodzą, że przewyższa w tym elemencie Downinga. Być może wynika to z jego dobrej budowy ciała, dzięki której może z powodzeniem osłaniać piłkę i zabierać ją obrońcom. Warto pamiętać, że Moses rozwijał się pod czujnym okiem Roberto Martineza i w związku z tym nie powinien mieć problemów z dopasowaniem się do wymagającego posiadania wysokich umiejętności technicznych futbolu Rodgersa.

Podsumowanie

Moses bez wątpienia wzbogaci ofensywną siłę the Reds i jest w stanie zaoferować więcej niż Downing. Ludzie docenią jego umiejętność szybkiego biegania, częstych strzałów i odbiorów. Nigeryjczyk jest jednak młody i oczywiście fakt ten może wywoływać pewne obawy. Nie jest najlepszy w kreowaniu sytuacji, ma tendencję do częstych strat, jednak Rodgers udowodnił na przykładach Coutinho i Sturridge'a, że potrafi mądrze pokierować młodym, niedocenionym talentem.

Przypadek Sturridge'a ukazał, że gracz uznawany za samoluba i bardziej przeszkadzający niż pomagający w ofensywie, może przemienić się w groźnego atakującego. Jeśli Rodgers ponownie wykorzysta swoją zdolność, z Mosesa może wyrosnąć w przyszłości znakomity piłkarz. Istotny jednak wydaje się fakt, że Liverpool nie zawarł w wypożyczeniu opcji pierwokupu i może się okazać, że rozwinął młodego zawodnika i nie będzie miał z tego dalszych korzyści. Z drugiej strony, jeżeli Rodgers zdoła wykrzesać z Mosesa wszystko, co najlepsze, a ten pomoże drużynie w bojach o Ligę Mistrzów, wtedy Liverpool stanie się atrakcyjnym miejscem dla wielu młodych talentów, o których sprowadzanie Rodgers tak mocno zabiega. Koniec końców, nie ulega wątpliwości, że Moses ma potencjał, by być dobrym piłkarzem w kadrze the Reds. Czy „dobry" zamieni się w „wielki" – to już zależy od tego, czy Nigeryjczyk osiągnie na Anfield sukces.

eplindex.com

Autor: Glodzilla Dodano: 03.09.2013

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u