Analiza taktyczna meczu z Sunderlandem

Liverpool powrócił do czołówki tabeli, zwyciężając 3:1 w zaciętym meczu z Sunderlandem, przy czym końcowy rezultat nie odzwierciedla w pełni postawy obu zespołów. Po raz pierwszy od kwietnia w meczu ligowym wystąpił Luis Suárez, zaś gospodarze ze Stadium of Light posłali w bój ofensywną jedenastkę w nadziei na pierwszą wygraną i opuszczenie ostatniego miejsca w stawce.

Brendan Rodgers zdecydował się ponownie na formację 3-4-1-2, której użył w przegranym w środę meczu Capital One Cup z Manchesterem United. Ustawienie to zapewniało drużynie solidne zabezpieczenie w defensywie. W razie utraty piłki formowała się ciasna piątka zawodników broniących dostępu do bramki, co minimalizowało słabości trójki obrońców (opanowanie Škrtela, zaadaptowanie do ligi Sakho, ustawianie się José Enrique). Taka formacja świetnie nadawała się do gry nastawionej na kontrataki, z Victorem Mosesem uruchamiającym podaniami Luisa Suáreza i Daniela Sturridge'a przy każdej możliwej okazji.



Ważna rola Mosesa

Nigeryjczyk odgrywał niezwykle istotną rolę w pogodzeniu ze sobą formacji obronnej i ataku. Grając pomiędzy ustawionymi blisko defensywy Gerrardem i Lucasem, oraz atakującymi Suárezem i Sturridgem, biegał po dużej przestrzeni. W ostatnich spotkaniach, w których Jordan Henderson w ustawieniu 4-4-1-1 występował na skrzydle, uwidaczniała się skłonność Anglika do cofania się w głąb pola, jednak w meczu z Czarnymi Kotami i innej formacji był bardziej powściągliwy w próbach powrotu, starając się wykorzystywać każdą okazję do wzięcia udziału w ataku. Poniższa grafika pokazuje, jak ważni dla powodzenia kontrataków byli boczni obrońcy, którzy jak najszybciej zagrywali piłkę do przodu. Podobne funkcje pełnili środkowi defensorzy i pomocnicy, oddający futbolówkę Hendersonowi i José Enrique, którzy to z kolei uruchamiali Mosesa. Równie dobrze mogli od razu zagrywać do Nigeryjczyka, do którego potem dołączyliby w akcji Anglik i Hiszpan.





Na powyższym obrazku ukazany jest przykład takiej akcji. Czwórka z Liverpoolu właśnie przerwała atak Sunderlandu i wykorzystując zdezorganizowanie w szeregach rywali, jest teraz w stanie szybko odnaleźć Mosesa (zaznaczony w kółku), który poszuka podaniem Suáreza i Sturridge'a (zaznaczeni na niebiesko). Wyróżnieni na czerwono gracze nawet mimo odzyskania piłki muszą pamiętać o swoich obowiązkach w defensywie, zatem nie byłoby zbyt dobrym rozwiązaniem pozwolić choćby jednemu na podążanie za atakiem. Duet Suárez-Sturridge zastępuje grę jednym napastnikiem i znajdującym się tuż za nim wspomagającym pomocnikiem. Dzięki ich wysokiemu ustawieniu przed Mosesem otwierają się duże przestrzenie do przeprowadzania ataków. Pomocnicy skupieni są na nim, co skutkuje pozostawieniem zbyt wiele wolnego miejsca pomiędzy obroną a pomocą. Widząc, jak blisko siebie ustawieni była defensywa Sunderlandu, nie powinien dziwić fakt, że Suárez i Sturridge mieli do dyspozycji mnóstwo wolnej przestrzeni, co z radością wykorzystywali (przykład: dwa gole, kiedy to grający szeroko Sturridge przejmował piłkę i zagrywał do wykańczającego akcję Suáreza).

Kluczowe statystyki

Liverpool posiadał piłkę przez 53,8% czasu i zaliczył tylko 350 celnych podań, co daje gorszy rezultat od średniej z dotychczasowych spotkań sezonu (380). Sunderland z kolei zdominował the Reds pod względem liczby oddanych strzałów (23). Mimo to Liverpool zanotował więcej celnych strzałów (6 do 5). Mamadou Sakho podawał piłkę 49 razy i mógł się pochwalić dokładnością na poziomie 96%, podczas gdy najlepszy pod tym względem był Sung-Yueng Ki (51 podań, 94 procentowa celność), środkowy pomocnik, który odegrał ważną rolę przy golu dla swojego zespołu.

Raheem Sterling



Na kwadrans przed końcowym gwizdkiem, Mosesa zastąpił Raheem Sterling, zawodnik, którego Rodgers ceni za umiejętności taktyczne i techniczne. To nie jest kolejny Theo Walcott czy Aaron Lennon, potrafi więcej niż tylko szybko pobiec i zaatakować. Sterling ma większe możliwości, jest bardziej odpowiedzialny i dobrze zna swoje zadania na boisku. Dlatego właśnie Rodgers nie boi się go wystawiać na tak ważnej pozycji. Po nastąpieniu zmiany, Henderson przesunął się do środka, zajmując miejsce Mosesa i umożliwiając rodakowi na grę z prawej strony. Sterling zademonstrował umiejętności gry w defensywie - wygrał wszystkie swoje pojedynki na ziemi i w powietrzu (po dwa), a dwie jego próby odbiorów również kończyły się sukcesem. 18-latek ukazał jednak też inteligencję, której nie da się zmierzyć statystykami. Pilnował swojej pozycji, w odpowiednim momencie znajdował się bliżej Kolo Touré, wiedział, kiedy uruchomić podaniem atakujących, umiejętnie rozgrywał i ustawiał się, pomagając napastnikom.

W najbliższych tygodniach Sterling może z powodzeniem rywalizować z Mosesem o miejsce w wyjściowej jedenastce. Rodgers w jednym z ostatnich wywiadów przyznał, że aby Raheem stał się najlepszy, musi ustabilizować swoje życie prywatne. W związku z zawieszeniem Lucasa i kontuzjami Allena oraz Coutinho, na wielu pozycjach trzeba będzie pomyśleć o znalezieniu zastępców. W sobotnim meczu z Crystal Palace Rodgers będzie musiał się zdecydować, czy sięgnąć po nie w pełni zdrowego Allena, który miałby zastąpić w środku pola Lucasa. W styczniowym oknie transferowym Rodgers zapewne skupi swą uwagę na pozycji właśnie defensywnego pomocnika. Allen mógłby wtedy być ustawiony wyżej, zaś Lucas miałby zabezpieczenie w razie absencji.

Po odpadnięciu z Capital One Cup Liverpool może skupić się na Premier League. Czy pomoże to zespołowi w dobrym starcie? Zdaniem Rodgersa jego podopieczni ani razu nie pokazali jeszcze pełni swych umiejętności. Mówi to wiele na temat tego, gdzie klub może znaleźć się na finiszu rozgrywek.

Autor: Glodzilla Dodano: 01.10.2013

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u