Analiza taktyczna meczu z Fulham

Drużyna Fulham o ostatnim starciu z Liverpoolem będzie chciała jak najszybciej zapomnieć. The Reds podnieśli się po porażce z Arsenalem i w pełni zasłużenie wygrali z the Cottagers 4:0, pokazując się z jak najlepszej strony.

Przed meczem głównym przedmiotem dyskusji kibiców i mediów było zestawienie formacji obronnej przez Brendana Rodgersa. W ostatnich tygodniach menedżer eksperymentował, wystawiając trzech środkowych obrońców, jednak w tym czasie Liverpool nie potrafił zachować czystego konta. Panowało powszechne przekonanie, że zdecyduje się na powrót do gry łącznie czwórką defensorów, lecz przy tym rodziło się istotniejsze pytanie, na kogo Rodgers postawi. Mając do dyspozycji niemal wszystkich zawodników, szkoleniowiec mógł tak zestawić zespół, by ten funkcjonował najlepiej, jak potrafi, a co za tym idzie:

- zagrać czwórką obrońców, co dotychczas skutecznie powstrzymywało rywali przed zdobywaniem goli i zapewniało drużynie solidność oraz zgranie

- ustawienie pomocników w „diamencie", który pozwalał na wydobycie z nich wszystkiego, co najlepsze

- pozostawienie jako duetu napastników Suárez - Sturridge i maksymalne wykorzystanie ich potencjału.



Do składu powrócili Glen Johnson oraz Daniel Agger, na ławkę powędrował Sakho, a w kadrze na mecz nawet nie znalazł się Kolo Touré. Pomimo powrotu do składu po kontuzji José Enrique, na lewej obronie wystąpił Aly Cissokho. Na poniższej grafice widać, jak Lucas tworzy podstawę „diamentu", a ustawionego na przeciwko ofensywnie usposobionego Gerrarda wspierają po bokach Henderson i Coutinho. Obaj mieli za zadanie wspomagać bocznych obrońców, a także utrudniać pracę Parkera i Sidwella w środku pola.



Na powyższej grafice ukazano kluczowy obszar boiska, w którym Fulham zostało zdominowane przez rywali, w czym wielki udział mieli Coutinho, Gerrard i Henderson. Im bliżej pola karnego, tym bardziej bezradne stawało się Fulham, którego zawodnicy nie potrafili poradzić sobie z kryciem piłkarzy Rodgersa skupionych na szybkim przemieszczaniu się i wymienności pozycji, cechy charakterystycznej systemu gry preferowanego przez menedżera z Irlandii Północnej.



Tutaj widać ten system w akcji. Sześciu graczy rywala obserwuje Gerrada z piłką zbliżającego się do pola karnego. Coutinho wykonuje szybki ruch za Sidwellem i Parkerem, Richardson boi się dać Sturridge'owi zbyt wiele wolnego miejsca, co pozostawia Hendersonowi pustą prawą stronę z pozostającym w gotowości Johnsonem. Suárez znajduje się tuż za Zveroticiem, czyhając na prostopadłe podanie. Liverpool już niejednokrotnie umiejętnie korzystał z tego ustawienia w grze na jeden kontakt w ciasnych przestrzeniach.

Widzimy również sprytną zagrywkę the Reds, której używają regularnie, by umożliwić bocznym obrońcom pobiegnięcie bliżej bramki rywali. Gerrard przejmuje piłkę w głębi pola, a następnie wyczekuje na ruch Hendersona, co zmusi Dejagaha do opuszczenia swojej pozycji.



Henderson po chwili wykonuje ruch w środku pola i wygląda, jakby czekał na podanie od kapitana. Równocześnie to samo, co Henderson, tyle że po prawej stronie wykonuje Johnson, zajmując wolne przestrzenie.



Dejagah zdaje sobie sprawę z tego, że został w tyle, jednak pozbawiony krycia Johnson ma w tym momencie mnóstwo czasu i miejsca na podjęcie dalszej decyzji. Tego dnia był on motorem napędowym większości akcji the Reds, co ukazuje poniższa grafika i częstotliwość przeprowadzania ataków po prawej flance.



Liverpool całkowicie zdominował Fulham i w końcu, po pierwszych dziesięciu meczach, powrócił do gry opartej na posiadaniu piłki. System sprawował się świetnie, zapewniał płynność i pozwalał na wysoki pressing w wypadku utraty piłki. Każdy zawodnik czuł się dobrze na swojej pozycji, co w tym sezonie nie zawsze miało miejsce.



Liverpool posiadał piłkę przez 67,2% czasu, przy 722 podaniach zanotował ich 90 procentową skuteczność i próbował strzelać na bramkę Fulham 33 razy (rywale dla porównania tylko 4-krotnie). Rodgers może być zadowolony z reakcji swoich podopiecznych i podejścia do meczów, które Liverpool powinien wygrywać. Cieszy również powrót Joe Allena, który zastąpiwszy Gerrarda, wystąpił na pozycji najbardziej mu w tej drużynie odpowiadającej. Liverpool nadal więc wywiera presję na pierwszym w tabeli Arsenalu, przygotowując się teraz do spotkania derbowego z Evertonem.

eplindex.com

Autor: Glodzilla Dodano: 12.11.2013

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u