Liverpool vs Bournemouth - analiza

Skromne zwycięstwo nie rozpaliło uczuć kibiców, natomiast dało uczucie ulgi. Liverpool wygrał po golu Benteke a my tradycyjnie skupiamy się na tym dlaczego wynik był taki a nie inny. Czerwoni zagrali spokojnie, lecz to jeszcze nie to, czego wszyscy oczekują .

Czy Liverpool zmienił styl gry?


Gdy do Liverpoolu przybył Christian Benteke w mediach rozgorzała rozmowa na temat tego, czy Rodgers porzucił swoje pryncypia i poszedł w drogę swojego nauczyciela Mourinho. Brendan wiele razy pokazywał, że potrafi być elastycznym szkoleniowcem, ale jednocześnie umie zachować styl gry, specyficzny dla jego drużyn. W 2012 roku trener z Irlandii północnej został zakontraktowany w klubie z Liverpoolu. Większość kibiców i ekspertów telewizyjnych przyjęła tę wiadomość z entuzjazmem. Spodziewano się, że od tego momentu nie zobaczymy na Anfield nudnego spotkania. Każdy oczekiwał, że The Reds będą tkali swe akcje krótkimi podaniami i będą padać tylko ładne bramki. Jak się okazało, Brendan Rodgers nie jest trenerem jednowymiarowym i potrafi się zaadaptować do panujących warunków. Można to było zobaczyć przy okazji absencji Luisa Suareza, na początu sezonu 2013/2014.

Liverpool pierwsze dwa spotkania rozegrał w brzydkim stylu, ale oba wygrał. Gdy Urugwajczyk powrócił do drużyny, trzeba było go ustawić obok Daniela Sturridge'. Irlandczyk nie zaryzykował - jednak - utraty balansu drużyny i postanowił grać dwoma napastnikami, a jednocześnie w środku pola znalazło się aż czterech pomocników. Odbyło się to kosztem asekuracji skrzydeł, ale tacy mobilni zawodnicy jak Henderson i Allen poradzili sobie w takiej sytuacji koncertowo. Czy podobnego kierunku działania możemy się spodziewać po przyjściu Benteke? Okazuje się, że tak. Liverpool, pomimo posiadania wysokiego napastnika, nie porzucił swego stylu i nie zaczął grać na aferę. Podczas meczu wydaje się, że każda piłka zagrywana przez zawodników The Reds jest kierowana w stronę Belga. Jednak statystyki mówią co innego


Drużyna Brendan Rodgersa zagrywa średnio na mecz 56 długich piłek. To plasuje nas na 16 miejscu, zaraz przed Manchesterem City. Christian Benteke nie stał się zawodnikiem, wokół którego buduje się każdą akcję. Stał się on dodatkowym atutem w talii Irlandczyka Jest on wykorzystywany w sytuacjach, gdy jedynym wyjściem jest zagranie długiej piłki. Nadal zespół Liverpoolu to drużyna, która stara się rozgrywać piłkę krótkimi podaniami (w tej klasyfikacji LFC jest na 5 miejscu w lidze). Również nie starają się oni dośrodkowywać za wszelką cenę. Rzadziej robi to tylko Manchester United.


James Rakitic


Po przyjściu Jamesa Milnera każdy wiedział na jakiej pozycji będzie on grał w drużynie. Jedyną niewiadomą była rola, jaką będzie on pełnił. Okazuje się, że wykonuje on podobne zadania, co... Rakitic w Barcelonie. Do jego zadań należy nie tylko rozgrywanie piłki, ale przede wszystkim asekuracja wysoko grającego Clyne'a. Gdy boczny obrońca angażował się w akcje podbramkowe, to właśnie James Milner go asekurował. Nie jest to nic nadzwyczajnego, przecież w większości przypadków to właśnie zawodnik grający w środku pola zajmuje pozycję bocznego defensora, gdy ten angażuje się w grę pod bramką przeciwnika. Jednak gdy to zazwyczaj skrzydłowy pomaga swojemu koledze z obrony, gdy ich drużyna nie jest w posiadaniu piłki to w tym wypadku Coutinho został zwolniony z wielu zadań w defensywie (nie zaliczył ani jednego odbioru w meczu z Bournemouth), a jego miejsce zajął właśnie Milner. Poniżej widać jak są ustawieni zawodnicy. Clyne jest w linii obrony (zaznaczony na żółto), Milner go wspomaga (czerwony), a Brazylijczyk czeka na odzyskanie piłki przez kolegów, aby bardzo szybko ruszyć z kontratakiem (zielony).


W akcjach ofensywnych również Anglik częściej był widywany na skrzydle niż Coutinho. Ponownie możemy zobaczyć, że Milner (żółty) jest bardzo blisko bocznego obrońcy (czerwony), a Philippe został środkowej części boiska.


Kolejnym zadaniem Anglika jest przeładowywania prawej strony boiska. Podobną sytuację możemy zauważyć w Barcelonie, gdy Rakitic bardzo często schodzi do boku boiska i tam próbuje rozgrywać piłkę. Poniżej możemy zobaczyć, że Milner większość piłek zagrywał z prawej strony.


Ponadto w tym sezonie, ze wszystkich drużyn w lidze, to właśnie Liverpool najwięcej swoich akcji rozgrywa po tej stronie boiska (zdjęcie poniżej).


Czy Adam Lallana zagrał słabo?


Aby odpowiedzieć na to pytanie należy określić czego można było oczekiwać po jego grze. Miał on do wykonania kilka ważnych zadań. Oprócz gry pod polem karnym przeciwnika, miał on za zadanie również uczestniczyć w drugiej fazie ataku pozycyjnego (tzw. faza krążenia piłki). W tym czasie piłka najczęściej przebywa w środku boiska. Milner starał się jak najczęściej grać na boku, a Henderson wchodził pomiędzy obrońców, aby otrzymać podanie blisko własnej bramki. W tym samym czasie Lallana musiał ich zastępować w środku, aby akcja mogła być kontynuowana. To zadanie Anglik wypełniał sumiennie. Jednak już w dalszej fazie akcji nie był tak aktywny (tylko dwa podania w pole karne przeciwnika). Na poniższej grafice można zobaczyć, że pomocnik Liverpoolu nie był najbardziej kreatywnym zawodnikiem na boisku.


Oprócz obowiązkowych zadań, Adam również wykazał się w defensywie (5 odbiorów, 2 przechwyty). To na pewno działa na korzyść zawodnika. Jednak chyba nie tego oczekiwano po jego przyjściu na Anfield. Podobne zadania na boisku może pełnić wielu graczy o mniejszych umiejętnościach piłkarskich. Co więcej czasem Lallana nie potrafił znaleźć się w odpowiednim miejscu lub odpowiednio wesprzeć zawodników atakujących.


Kiedy nawet Benteke musiał zająć się rozgrywaniem piłki pod polem karnym przeciwnika, Lallana biegał właściwie w strefie, w której nie powinien z powodu braku możliwości zagrania tam futbolówki. W tym przypadku akcja mogła zakończyć się nawet golem, ale po prostu zabrakło dobrego rozegrania. (Lallana zaznaczony na czarno)

Ważnym również było dobre rozgrywanie akcji w defensywie, gdzie w ostatnich spotkaniach brakowało koncentracji i przede wszystkim komunikacji. Zmiana pozycji zawodników z drugiej linii pozytywnie wpłynęła na grę na własnej połowie. Poniżej przykład zmiany miejsc na boisku.


Milner został w środku pola (wyjątkowo) natomiast Henderson pomógł Lallanie w odebraniu piłki. Lovren oraz Skrtel mieli łatwiejsze zadanie w pilnowaniu graczy ofensywnych, ponieważ już kilka metrów wcześniej zostawali oni detronizowani. Bardzo to mogło również Gomezowi. W budowaniu szybkich akcji ofensywnych pomagał również Ibe.


W sytuacji powyżej możemy zaobserwować krycie zawodnik Wisienek. Polegało ono na jak najlepszym dopilnowaniu Benteke, oraz zawodników przed polem karnym (w tym przypadku Lallana oraz Henderson). W sytuacji, kiedy Adam był pilnowany jego miejsce wypełniał Ibe, przez co mieliśmy więcej możliwości rozegrania piłki. Jak widać to wystarczyło.

Analizę współtworzył @Nic_nowego

Autor: Gall Dodano: 19.08.2015

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u