Niezapomniani Czerwoni - Patrik Berger

Patrik Berger, znany również jako „Paddy”, spędził w Liverpoolu siedem lat. Czeski pomocnik strzelił kilka ważnych, a w dodatku efektownych goli. Jego kariera pełna była wzlotów i upadków. Był utalentowanym piłkarzem, charakteryzowało go znakomite uderzenie lewą nogą, niestety był również podatny na kontuzje.

Piłkarz urodził się w październiku 1973 roku, w czeskiej Pradze. Swoją karierę rozpoczął w Sparcie Praha w 1989 roku. Dwa lata później podpisał pierwszy profesjonalny kontrakt z SK Slavia. Berger bardzo szybko stał się regularnym piłkarzem pierwszego składu Slavii. Znakomite występy błyskawicznie zaowocowały powołaniem do kadry narodowej.

W 1995 roku Berger podpisał kontrakt z czołową drużyną Bundesligi – Borussią Dortmund. Piłkarz rozegrał w Niemczech ledwie jeden sezon, był to jednak okres pełen sukcesów. Na przełomie 1995/96 roku Borussia wygrała bowiem mistrzostwo kraju, a także Super Puchar. Partik wchodził na murawę głównie z ławki, nie przeszkodziło to jednak Czechowi w strzeleniu 4 goli na przestrzeni 25 spotkań. Wynik ten jest całkiem przyzwoity, ponieważ trener Borussi, Ottmar Hitzfeld wystawiał Bergera wyłącznie na pozycji defensywnego pomocnika.

W 1996 roku Patrik Berger został powołany do drużyny narodowej, z którą następnie wyjechał do Anglii na Mistrzostwa Europy. W trakcie Euro czeska reprezentacja okazała się prawdziwą sensacją. Drużyna dotarła aż do finału, w którym ostatecznie uległa reprezentacji Niemiec po złotej bramce Olivera Bierhoffa strzelonej w doliczanym czasie gry.

Tuż po zakończeniu turnieju piłkarze reprezentacji Czech rozeszli się po czołowych, europejskich klubach. Sztab Liverpoolu miał okazje oglądać Czechów na własne oczy, ponieważ rozegrali oni kilka meczy turnieju na Anfield. Starano się zakontraktować Patrika Bergera oraz Karela Poborsky’ego. Ten drugi zdecydował się jednak dołączyć do Manchesteru United. Z kolei Berger został ściągnięty do Liverpoolu za ponad 3 mln funtów, przez Roya Evansa, latem 1996 roku. Sam piłkarz określił dołączenie do Liverpool FC jako „najwspanialszy dzień w swojej piłkarskiej karierze”. Wielu kibiców wierzy, iż nie była to jedynie zbędna kurtuazja.

Berger od samego początku imponował kibicom piłkarskimi umiejętnościami. W swoich pierwszych czterech meczach zdobył aż 5 goli. Czech zadebiutował na Anfield, wchodząc z ławki, w wygranym 2-1 meczu z drużyną Southampton. W kolejnym spotkaniu ponownie wszedł na murawę z ławki rezerwowych, strzelił dwie bramki, a Liverpool wygrał z Leicester City 3-0. Następnego dnia większość angielskich tabloidów zdobiły już żartobliwe nagłówki „Berger King” – co stanowiło nawiązanie do sieci amerykańskich restauracji. Patrik utrzymał znakomita formę strzelecką i w następnej kolejce ponownie strzelił dwa gole, tym razem w wygranym pojedynku z Chelsea. Piąte trafienie zaliczył natomiast w Super Pucharze Europu. Za swoją wysoka formę został nagrodzony tytułem najlepszego gracza września 1996 roku.

W kolejnych spotkaniach trener Roy Evens postanowił wystawiać Patrika w ataku razem z Robbie’m Fowlerem. Jednak to nigdy nie była optymalna pozycja dla reprezentanta Czech. Berger starał się powrócić do strzeleckiej formy z początku sezonu, niestety bezskutecznie. Decyzja Evansa nie tylko spowodowała niemoc strzelecką u Czecha, ale miała również spory wpływ na odejście Stana Collymore’a, który tworzył wcześniej skuteczny duet z Fowlerem.

Czech rozpoczął sezon 1997/98 mocnym akcentem, ustrzelił hat-tricka w wygranym 5-1 meczu z Chelsea. Jak się później okazało, były to jego jedyne bramki w całej kampanii. Berger zaliczył serie słabych występów, po których trener Roy Evans posadził go na ławce. W konsekwencji panowie rozpoczęli medialną kłótnie. Evans krytykował swojego piłkarza za brak zaangażowania i gry zespołowej, natomiast Berger kwestionował umiejętności trenerskie angielskiego szkoleniowca.

Wszystko wskazywało na to, iż Patrik Berger opuści klub w najbliższym oknie transferowym. Media coraz częściej spekulowały o odejściu Czecha do AS Roma. I wtedy właśnie w Liverpoolu pojawił się Gerard Houllier. Przybycie Francuza kompletnie odmieniło sytuacje Bergera w klubie. Houllier błyskawicznie przekonał Patrika, iż jego przyszłość to Liverpool FC. Następnie słowa poparł czynami wystawiając Czecha w podstawowej jedenastce, w dodatku na pomocy, zaraz za napastnikami. Berger powoli dojrzewał do swojej nowej pozycji . Po dwóch przeciętnych spotkaniach jego forma eksplodowała – strzelił 4 bramki w kolejnych 5 spotkaniach. Poza boiskiem sprawy również toczyły się po myśli Patrika, z klubu odszedł bowiem Roy Evans, a samodzielnym trenerem został Gerard Houllier.

Sezon 1999/2000 był dla czeskiego pomocnika okresem bardzo nierównym. Berger zaliczył słaby początek kampanii, rozkręcił się dopiero w drugiej części rozgrywek. Wtedy też zdobył kilka swoich najefektowniejszych bramek dla Liverpoolu. Trafiał m. in. w meczach z Wimbledonem, Leeds, Man Utd czy Tottenhamem. Trafienie w meczu z Leeds sam Patrik określił później jako swój najlepszy gol w barwach Liverpool FC.

Kolejny rok w barwach Liverpool FC Patrik Berger spędził głównie na leczeniu kontuzji. Kampania 2000/01 okazała się wprawdzie pełna sukcesów dla klubu, ale pechowa dla czeskiego pomocnika. Patrik nabawił się wówczas bardzo groźnego urazu kolana. Był to początek końca jego kariery na Anfield. Kontuzja, której doznał w listopadzie 2000 roku, w przegranym 4-3 meczu z Leeds , wymusiła na piłkarzu operację. Po wyjściu ze szpitala Berger pauzował pięć miesięcy. Wrócił do zespołu pod koniec marca 2001 roku. Dzięki temu, Czechowi udało się wystąpić zarówno w finale F.A Cup jak i finale Pucharu UEFA. Kibice nigdy nie zapomną jego efektownej asysty, którą obsłużył Michaela Owena w wygranym finale F.A. Cup przeciwko Arsenalowi. Jak się później okazało, była to ostatnia wielka chwila Patrika Bergera w drużynie Liverpoolu.

Dwa kolejne sezony okazały się dla Bergera katastrofalne. Seria powtarzających się kontuzji spowodowała, iż Czech na przełomie 2002/03 roku nie zagrał w ani jednym meczu. W tej samej kampanii zaledwie 4 razy zasiadł na ławce rezerwowych. Na mecie rozgrywek ligowych wygasł również kontrakt Patrika z Liverpoolem, i choć zaproponowano mu jego przedłużenie – piłkarz odmówił i przeniósł się do beniaminka z Portsmouth.

„Najwspanialszym momentem w mojej piłkarskiej karierze był dzień, w którym złożyłem podpis na umowie wiążącej mnie z Liverpool FC. Nie mogłem w to uwierzyć. W Czechosłowacji, jako mały chłopiec, nie miałem okazji oglądać europejskiej piłki. Pewnego razu przyjaciel mojego ojca wyjechał do Anglii gdzie udało mu się obejrzeć na żywo mecz Liverpoolu. Gdy wrócił do kraju, podarował mi bilet oraz szalik z tego spotkania – posiadam te przedmioty do dziś.” – powiedział w jednym z wywiadów Patrik Berger.

„Gdy zamieszkałem w Southport moimi sąsiadami byli Kenny Dalglish oraz Alan Hansen. Mieszkali tuż za rogiem. Miałem zaszczyt ich poznać, okazali się normalnymi facetami, ale byli także moimi wielkimi bohaterami. Dla mnie Liverpool FC jest najlepszym klubem na świecie. Dziś opowiadam swoim dzieciom jak bardzo jestem dumny z faktu, iż przez siedem lat mogłem reprezentować Liverpool FC.” – wspomina Czech.

W barwach Pompeys debiut Bergera był znakomity, udało mu się strzelić gola na 2-1 w meczu z Aston Villą. W październiku 2003 roku Patrik strzelił nawet zwycięską bramkę w meczu z Liverpoolem. Drużyna z Anfield zrewanżowała się później nowemu klubowi Bergera wygrywając u siebie po trafieniu Hammana, które następnie wybrano na bramkę sezonu. W lutym 2004 roku Patrika ponownie nawiedziły kontuzje. Z powodu kolejnej operacji Czech nie wybiegł na murawę do końca sezonu. Podczas kolejnej kampanii 2004/05 Berger miewał przebłyski dobrej formy, dla włodarzy Portsmouth było to jednak za mało. Latem 2005 roku Czech został wolnym agentem.

Tego samego lata Patrik dołączył do zespołu Aston Villi, z którym podpisał dwuletni kontrakt. Był to dla Czecha trudny okres, pełen kontuzji oraz konfliktów ze sztabem szkoleniowym. Piłkarz nie potrafił dogadać się z trenerem Martinem O’Neillem, co zaowocowało wypożyczeniem do Stoke City. Taki obrót wydarzeń pozwolił jednak Patrikowi wrócić do zdrowia, a także odzyskać formę. Pod koniec sezonu 2006/07 czeski pomocnik strzelił nawet kilka bramek. Zaproponowano mu również przedłużenie kontraktu o rok. Jak się później okazało, była to ostatnia umowa podpisana przez Bergera w klubie z Birmingham. Pod koniec sezonu 2007/08 Martin O’Neill oficjalnie oświadczył, że Patrik Berger nigdy już nie zagra w barwach Aston Villi. Była to kara jaką klub wymierzył Czechowi za nakłanianie Garetha Barry’ego do przenosin na Anfield.

Patrik Berger jest do dziś lubiany i szanowany przez kibiców z Anfield. Czech wyróżniał się ogromnym zaangażowaniem oraz lojalnością zarówno na boisku jak i poza nim. Fanów rozkochał swoimi efektownymi strzałami z dystansu., które zapewniły Liverpoolowi kilka ważnych zwycięstw. Berger jest zdecydowanie jednym z tych piłkarzy, których kompilacje na YouTubie będziemy podziwiać jeszcze nie raz.

Autor: Machel Dodano: 02.09.2011

Copyright © by LFC.pl 2004-20, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON