Dylemat Sissoko

W ostatnim zwycięskim meczu z Chelsea Steven Gerrard po raz kolejny rozegrał dobry mecz w środku pomocy. Nie zgodzę się jednak z decyzją Sky Sports, którzy to ofiarowali mu szampana jako nagrodę za tytuł piłkarza meczu. Jednak mi się wydaje, że Carra, albo Zabójczy Dirk bardziej zasłużyli na te bąbelki, choć nie zapominajmy, że Steven grał dobrze i udanie kierował poczynaniami zespołu.

I ten jego występ spowodował, że powróciło pytanie, które już od dawna męczy wszystkich fanów The Reds, co się stanie, gdy do zdrowia wróci Momo Sissoko?



Momo znowu bardzo szybko powraca do zdrowia, po tym jak w listopadzie doznał kontuzji barku i wiele wskazuje na to, że będzie gotów do gry już na zbliżające się Derby Merseyside. Jak już jesteśmy w temacie naszych niebieskich sąsiadów, to może dodam, że na jeden z ich ostatnich meczów zawitał Sylvester Stallone.

Podobno miał promować kolejną część "Rocky'ego" i na pewno James Beattie musiał czuć się lepiej nie będąc najgorszym zawodnikiem na stadionie, jednak ja zaryzykuję stwierdzenie, że aktor pojawił się tam, żeby Andy Johnson nauczył go najnowszych aktorskich sztuczek!

W filmie Stallone gra starego już skończonego w zasadzie zawodnika, który chce wrócić na ring w celu poczucia smaku zwycięstwa po raz ostatni w życiu, więc aktor nie musiał się długo przygotowywać do tej roli i także nie zaskakuje już teraz wybór Goodison Park na miejsce do promowania filmu. Niedawno widziałem ten film i nie mam zamiaru psuć wrażenia tym wszystkim, którzy go jeszcze nie widzieli. Jednak powiem, że znacząco poprawił moje życie seksualne, spałem z całą widownią (stare są najlepsze!).

Jednak wracając już do tematu, to wspaniale będzie mieć Momo z powrotem w zespole. W naszych słabych meczach z początku sezonu, on był właśnie jednym z niewielu zawodników, którzy nie zawodzili. To świetny, młody piłkarz i mimo dobrych wyników, które ostatnio osiągamy, nie ulega wątpliwości fakt, że brakowało nam jego energii i odbiorów, zwłaszcza w tych dwóch spotkaniach z Arsenalem. Jego powrót do zdrowia spowoduje, że Rafa będzie miał taki ból głowy, o którym marzą wszyscy menadżerowie i na pewno zacznie rozważać możliwość powrotu Stevena Gerrarda na prawą flankę.

W tym i poprzednim sezonie wiele się mówiło o pozycji naszego Kapitana w środku pola i uważam, że było to bardzo niesprawiedliwe w stosunku do menadżera. Na początku poprzedniego sezonu, gdy graliśmy przeciętnie, Rafa zaskoczył wszystkich przesuwając Stevena Gerrarda na prawą flankę, jednak ten ruch okazał się być strzałem w dziesiątkę, ponieważ zespół zyskał więcej równowagi. Po tej roszadzie zaczęliśmy grać naprawdę świetnie i odnotowaliśmy tę wspaniałą serię kolejnych zwycięskich spotkań.



Myślę, że Rafa chciał rozpocząć ten sezon tak samo, jak zakończył poprzedni. Mimo tego, że sprowadził całkiem sporą liczbę nowych zawodników, chciał dalej grać tym samym zespołem/formacją, która tak dobrze prezentowała się w poprzednich rozgrywkach i powoli wprowadzać do drużyny nowe twarze.

To oznaczało, że Gerrard dalej grał na prawej pomocy, tylko że niestety Kapitan, a także kilku innych zawodników odczuwało syndrom spadku formy po Mistrzostwach ¦wiata i pierwsze występy The Reds były słabe. Nasza słaba forma nie ustępowała, więc pojawiły się głowy domagające się przesunięcia Gerrarda do środka pomocy, jednak do momentu kontuzji Sissoko, Rafa pozostawał nieugięty i dalej wystawiał Stevena na skrzydle.

Ciągle myślę, że czasem jeśli zajdzie taka potrzeba to Gerrard będzie grał na prawej flance, jednak nie uważam, że powrót Sissoko do gry spowoduje stały rozbrat Anglika ze środkiem pola, z wielu powodów. Po pierwsze występy Steviego na prawej flance nie wyrządziły mu żadnej szkody, choć gdy wrócił do środka pola to grał z ogromną determinacją i chęcią pozostanie na tej pozycji.

Rafa nie lubi, jak jego piłkarze opuszczają swoją nominalną pozycję i myślę, że nie był zadowolony, gdy Gerrard nieustannie atakował, gdy tylko nadarzyła się ku temu okazja. Oczywiście jest wspaniale, gdy taki atak się powiedzie i Steven pośle do siatki przeciwnika prawdziwą bombę z 25 metrów, jednak gdy przeciwnik przerywa atak, to w środku pola jest dziura, ponieważ Gerrard za daleko się zapędził. Jednak teraz widzimy już znacznie bardziej zdyscyplinowanego Gerrarda, który bardziej skupia się na wygraniu walki o środek pola i atakuje bramkę rywala tylko w odpowiednich momentach, co z pewnością podoba się menadżerowi. Także pomogą mu ostatnie występy Pennanta. W ostatnim sezonie nie mieliśmy żadnej alternatywy na prawym skrzydle, ale Jermaine takową stanowi.



Kolejnym poważnym argumentem, który przemawia za pozostaniem Gerrarda w środku pola, jest fakt, że pod wodzą Beniteza staliśmy się zespołem o wielu twarzach. Rafa jednak zawsze pozostanie menadżerem, który będzie wybierał taką jedenastkę, która jego zdaniem ma największe szanse na pokonanie danego rywala, taką która potrafi wykorzystać jego słabości. Dobiera piłkarzy nie tylko pod względem umiejętności, ale także obecnej kondycji. Właśnie dlatego jesteśmy świadkami rotacji w kolejnych meczach, ale w tym sezonie weszliśmy na jeden poziom wyżej - zmieniamy nie tylko piłkarzy, ale także formację.

W przeszłości graliśmy głównie systemie 4-4-2, jedynie na ważniejsze mecze przestawiając się na 4-5-1. W tym sezonie mamy znacznie bardziej różnorodną taktykę. Graliśmy 4-4-2 ze skrzydłowymi typu Gerrard i Riise, ale widzieliśmy też na wskroś ofensywne ustawienie z Gonzalezem i Pennantem.

Graliśmy trzema środkowymi obrońcami w formacji 3-5-2, a w meczu z Watfordem choćby, zaprezentowaliśmy ustawienie 3-4-1-2, gdzie dwaj boczni obrońcy grali na skrzydłach. Fakt, że Rafa wystawia trzech środkowych obrońców i ciągle stara się o Daniela Alvesa, może sugerować, że poważnie myśli o przestawieniu się na ustawienie 3-5-2/5-3-2 z Gerrardem w środku pola i w przyszłości może częściej będziemy takie coś oglądać.

Także podsumowując obecna forma Gerrarda i różnorodność naszej taktyki sugerują, że Kapitan zapewne przeważnie będzie wystawiany przez Rafę w środku pola.

Ciągle interesujące jest to, czy sprowadzimy kogoś przed końcem tego okienka transferowego, jednak w ciągu najbliższych tygodni do zdrowia wracają Sissoko, Zenden i Kewell, więc wszystko wskazuje na to, iż dokończymy ten sezon z praktycznie najsilniejszym składzie, więc kto wie, co się jeszcze może wydarzyć?

Gerry Ormonde

Autor: Liverpoollover Dodano: 29.01.2007

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON