Bill Shankly » Menedżer

Bill Shankly znalazł się (po raz kolejny) na szczycie krajowego głosowania na menedżera wszech czasów. Rezultat ankiety TEAMtalk, opublikowany w sierpniu 2001 roku ustawia Shanksa na szczycie stosu, nad Alexem Fergusonem, Bobem Paisleyem i wszystkimi innymi.

Wynik głosowania został ogłoszony kilka dni przed tym, jak Ferguson po raz czwarty z kolei nie wygrał meczu o Charity Shield (pierwszy taki przypadek w historii). Shanks poprzez wygraną w owej ankiecie po raz kolejny został ogłoszony najlepszym menedżerem w historii, tym razem już przeszło pół wieku po ostatnim meczu w roli menedżera the Reds.

Głosowanie TEAMtalku trwało dwa tygodnie, a łącznie oddano 25.000 głosów. Shankly otrzymał 7869 z nich, a boss Manchesteru United ponad 500 mniej - 7 330.

Wielki Bob Paisley zamknął podium z 7267 głosami. Poza tą trójką tylko Giovanni Trapattoni otrzymał więcej, niż 1000 głosów, a konkretnie 1229, co dało mu czwarte miejsce.

Wyniki:
  • 1. Bill Shankly - 7896 (31%)
  • 2. Sir Alex Ferguson - 7330 (29%)
  • 3. Bob Paisley - 7267 (29%)
  • 4. Giovanni Trapattoni - 1229 (5%)
  • 5. Mario Zagallo - 745 (3%)
  • 6. Rinus Michels - 634 (3%)

W ankiecie przeprowadzonej przez magazyn FourFourTwo, Shanks także został uznany najlepszym menedżerem w historii. Czytelnicy magazynu zostali poproszeni o wybranie trzech - ich zdaniem - najlepszych menedżerów. Rezultat, opublikowany w kwietniowym numerze z 2000 roku wyglądał następująco: pierwszy Shankly, drugi Ferguson, a trzeci Brian Clough.

Teraz zapoznajcie się z menedżerską karierą - od pierwszych kroków w Carlisle United do błogich dni na Anfield - wielkiego człowieka, jakim niewątpliwie był Bill Shankly.

Carlisle United

marzec 1949 - czerwiec 1951

Początkowo z pewnością przyjęto niechętnie wiadomość o jego przejściu na menedżerkę, gdyż Bill Shankly wciąż miał wiele do zaoferowania jako piłkarz. Jednakże Preston posiadało jego kartę i odmawiało jej oddania, zatem uniemożliwiało mu grę gdziekolwiek indziej. Zdeterminowany, by stać się najlepszym menedżerem Bill podjął pierwszą w tym charakterze pracę w Carlisle United.

Carlisle było walczącym zespołem Division 3 North (Trzecia Liga grupa Północna), który miał problemy z przyciąganiem dobrych piłkarzy z południa z powodu geograficznej niedogodności. Shankly natychmiast wyciągnął z tego same pozytywy i obrócił Brunton Park w coś w rodzaju fortecy. Mówił swoim piłkarzom, jak zmęczona musi być opozycja podróżująca na północ do tak odległego zakątka w kraju. Szybko zaimponował lokalnej ludności, przekonując ją do przychodzenia na stadion, wspierania drużyny i pomagania jej utrzymać nadzieje regionu. Shankly często brał megafon przed meczem i mówił do fanów ("Tu mówi wasz menedżer), wyjaśniając swój wybór składu i podrywając kibiców do dopingu.

Ubrał klub w bardziej profesjonalne odzienie. Kupił wielki dom, który został podzielony na mieszkania dla nowych piłkarzy w klubie. W swoim pierwszym sezonie Bill zajął z Carlisle dziewiąte miejsce, ale wygrał z brakiem zainteresowania futbolem w mieście. Sprzedaż biletów sezonowych na sezon 1950/51 była przez cały czas jej trwania wysoka.

W tymże sezonie miała miejsce wizyta Arsenalu w ramach powtórki meczu FA Cup, po tym jak Carlisle udało się zremisować na Highbury 0-0. Wywołało to oczywiście ogromną ekscytację w mieście. Trzecie miejsce w tabeli końcowej nie było wystarczającym wynikiem, by osiągnąć awans, a po sprzeczce z zarządem, który wycofał obietnicę premii za finisz w pierwszej trójce, Shankly zrezygnował, po czym przyjął ofertę od Grimbsy Town.

Statystyki:
  • Mecz ligowe: 92
  • Wygrane: 42
  • Remisy: 31
  • Przegrane: 22
  • Najwyższe miejsce: 3 w Division 3 North w sezonie 1950/51

Grimbsy Town

czerwiec 1951 - grudzień 1953

Gdy Shankly pojawił się w Grimbsy, klub był w stanie swobodnego spadania. W szybkim czasie stoczył się z Division 1 do regionalnej Division 3, przez co morale piłkarzy i kibiców było niskie. Jednakże piłkarze, który byli w klubie, gdy Grimbsy grało jeszcze w elicie, nadal tam byli, gdyż w tamtych czasach małym odsetkiem byli piłkarze, którzy zmieniali kluby w poszukiwaniu jak najwyższej gaży. Shankly szybko wykorzystał odziedziczony materiał i zespawał piłkarzy w dobry zespół.

Szybko stał się kultową postacią na Blundell Park, a na trybunach regularnie zasiadały tłumy rzędu 20 000 ludzi. W sezonie 1951/52 Grimbsy do awansu zabrakło ledwie kilku punktów, mimo iż zespół wywalczył 36 z możliwych 40 oczek w ostatnich 20 meczach.

Sezon 1952/53 rozpoczął się z optymizmem wokół klubu, jednak piłkarze ciągle czuli zawód po poprzednim sezonie. Drużyna dodatkowo zaczynała się starzeć i mimo dobrego początku, później szamotała się i sezon skończył się zawodem. Shankly nie otrzymał pieniędzy na zakup nowych piłkarzy, a byt niechętny wprowadzaniu obiecujących piłkarzy rezerw do pierwszego zespołu z powodu lojalności wobec starszych podopiecznych (błąd, który wiele lat później pojawił się w Liverpoolu). Pozbawiony złudzeń opuścił Grimbsy w grudniu 1953, podając za główny powód brak ambicji zarządu.

Co warte zauważenia, w swojej autobiografii, opublikowanej podczas jego emerytury, przyznał:

"Ten zespół Grimbsy był funtem dla funta i klasą dla klasy, najlepszą piłkarską drużyną, jaką zobaczyłem w Anglii od wojny. W lidze grali futbol, jakiego nikt inny nie potrafiłby grać. Wszystko było mierzone, planowane i doskonalone i nie można by życzyć sobie, by zobaczyć bardziej wciągający futbol."

Statystyki:
  • Mecz ligowe: 118
  • Wygrane: 62
  • Remisy: 21
  • Przegrane: 25
  • Najwyższe miejsce: 2 w Division 3 North w sezonie 1951/52

Workington

styczeń 1954 - grudzień 1955

Shankly niewątpliwie uczynił krok o stopień w dół na piłkarskiej drabinie, opuszczając Grimbsy na rzecz Workington. Fakt, że opuścił dwa kluby bez osiągnięcia czegokolwiek namacalnego, znaczył, że ciągle musiał zaimponować prezesom zamożnych klubów. Ciągle będąc człowiekiem, jakim był, przystąpił do pracy w Workington z całym entuzjazmem, który zawsze pokazywał, czegokolwiek by nie robił.

Największym problemem, jaki Bill miał już u progu Borough Park, był fakt, że miejscowa ligowa drużyna rugby dzieliła teren z zespołem futbolowym. Boisko - własność klubu piłkarskiego - było wynajmowane przez drużynę rugby, co dostarczało klubowi istotnego przychodu. Jednak istniał konflikt interesów na temat standardu i stanu trawy. Shanks preferował krótszą murawę i szersze granice boiska od tych, które woleli rugbiści Gusa Rismana.

Workington było drużyną ligową tylko od dwóch sezonów, a po każdym z nich musiało starać się o ponowny przydział do ligi. Pod koniec sezonu 1953/54 Shankly podniósł ich na 20 miejsce, które gwarantowało brak konieczności składania podania o ponowny przydział. Workington zostało przemienione - grało teraz zachwycający futbol.

W sezonie 1954/55 klub ten zajął zaszczytne ósme miejsce w Division 3 North. Mały sukces w FA Cup, jakim było pokonanie silnego Orient, także podniosło morale zespołu. W tym momencie Shankly miał już podładowane baterie, wcześniej osłabione po przygodzie w Grimbsy. Shanks miał teraz zamiar powrócić na wyższy stopień drabinki. Zrealizował ten cel także przez to, że ambicje Workington zostały ograniczone przez ciasny finansowy kaftan, co oznaczało, że dla Billa nie ma przyszłości w klubie. Gdy usłyszał, że jego stary kumpel z Preston, Andy Beattie ma kłopoty w Huddersfield, miał podwójną motywację, by złożyć rezygnację w Workington i pomóc swemu dawnemu kompanowi.

Statystyki:
  • Mecz ligowe: 85
  • Wygrane: 35
  • Remisy: 23
  • Przegrane: 27
  • Najwyższe miejsce: 8 w Division 3 North w sezonie 1954/55

Huddersfield Town

grudzień 1955 - listopad 1959

Początkowe zainteresowanie Shanksa pozycją w Huddersfield zostało podsycone przez powiązanie z menedżerem tego klubu, Andy'm Beattie. Shankly i Beattie grali razem w Preston i pozostali przyjaciółmi, więc gdy w 1955 roku Andy zwrócił się do Billa z prośbą o pomoc na Leeds Road, nie zawiódł się. Na początku był w klubie trenerem zespołu rezerw, w którym znajdowało się wielu obiecujących młodzików.

Poprawa losów zespołu rezerw była niezłym kontrastem dla wyników pierwszej drużyny, która szybko spadła do drugiej ligi. W ten sposób kilku piłkarzy rezerw Shanksa znalazło się w sezonie 1956/57 w pierwszej - już grającej na drugim froncie - drużynie. W listopadzie Shankly został menedżerem seniorskiego zespołu, po tym jak Beattie zrezygnował. W Wigilię Bożego Narodzenia 1956 roku dał zadebiutować - i to w pełnym wymiarze czasowym - wschodzącej gwieździe zespołu, szesnastoletniemu Denisowi Lawowi.

Shankly był coraz bardziej sfrustrowany wykazywanym przez zarząd brakiem ambicji. Dyrektorzy wciąż przekonywali go do sprzedaży jego najlepszych piłkarzy (Ray Wilson odszedł, a na Lawa czaił się Matt Busby z Manchesteru United), podczas gdy zarząd nie pozwalał na zakup ich następców. W listopadzie 1959 roku T.V. Williams, prezes Liverpoolu zaoferował mu pracę. Po trzynastu latach menedżerki - w ogromnej większości na niskim poziomie - Bill Shankly znalazł klub, który dzielił jego ambicje i był przygotowany dać mu pełne wsparcie w osiągnięciu ich.

Statystyki:
  • Mecz ligowe: 129
  • Wygrane: 49
  • Remisy: 33
  • Przegrane: 47
  • Najwyższe miejsce: 12 w Division 2 w sezonie 1956/57

Liverpool Football Club

listopad 1959 - lipiec 1974

Gdy Bill Shankly pojawił się na Anfield w 1959 roku, Liverpool znajdywał się w drugiej lidze i zmierzał donikąd. Jednak Bill natychmiast poczuł się jak w domu. Wyczuwał w wielkich tłumach pokrewieństwo ze słowem "kibic". Oni byli ludźmi jego typu. Ze wsparciem Boba Paisleya i Joe'a Fagana oraz entuzjazmem fanów skupił się na odbudowie drużyny. Przybyli Yeats i St. John - dwaj piłkarze, których chciał jeszcze w Huddersfield.

W sezonie 1961/62 Liverpool był gotowy do awansu, a 41 goli Rogera Hunta tylko potwierdziło słuszność ponownego wywalczenia sobie przez the Reds miejsca w elicie. Kolejny sezon, który zakończyli na ósmym miejscu, był poświęcony zespoleniu ogniw. Jedynym problemem był fakt, że mistrzostwo zdobył Everton. Tak jak dwadzieścia lat później Liverpool i Everton dzieliły się krajowymi trofeami przez kolejnych pięć-sześć sezonów. Jednak na początku sezonu 1963/64 to Everton był najszybszym psem w Merseyside, co nie zgadzało się z ambicjami Shanksa.

W tymże sezonie Liverpool wygrał ligę jako zespół, który zaledwie dwa lata wcześniej wywalczył awans. W kolejnym sezonie LFC wygrało FA Cup po raz pierwszy w klubowej historii i dotarło do półfinałów Pucharu Mistrzów, przegrywając tam w kontrowersyjnych okolicznościach z Milanem. W sezonie 1965/66 kolejny tytuł mistrzowski stał się faktem, przy czym pod koniec sezonu zespół wyraźnie zwolnił. Tymczasem Everton zgarnął FA Cup. Z kolei nasi przegrali z Borussią Dortmund na Hampden Park w finale Pucharu Zdobywców Pucharów.

We wspaniałej pierwszej części lat sześćdziesiątych Liverpool awansował do pierwszej ligi, po czym dwukrotnie zdobył mistrzostwo, raz FA Cup, raz awansował do finału Pucharu Zdobywców Pucharów oraz Pucharu Mistrzów, a to wszystko w przeciągu pięciu sezonów. Błędem Shanksa było utrzymywanie przez kilka lat takiej samej drużyny bez wprowadzania większych zmian.

Ściągnięcie do Liverpoolu Emlyna Hughesa w marcu 1967 było pierwszym ważnym zakupem od prawie dwóch lat. Po jego transferze miały miejsce dwa, które były o wiele mniejszym sukcesem. Mowa o zakupieniu Tony'ego Hateleya i Aluna Evansa - to był ten brak przewidywania i planowania, który doprowadził do wolnej śmierci świetnego zespołu z początku lat sześćdziesiątych. W okresie 1965 - 1973 Liverpool nie wygrał żadnego trofeum. Jedna drużyna bladła, a kolejna była dopiero w budowie.

Do granicy wytrzymałości doszło w sezonie 1969/70 podczas ćwierćfinałowego meczu FA Cup na Vicrage Road. Watford upokorzyło Liverpool 1-0, po czym Shankly rozdarł serce zespołu. Ze składu wypadli St. John, Hunt, Yeats i Lawrence, a w ich miejsca wskoczyli Clemence, Lloyd, Hall i Heighway. Lojalność Shanksa wobec starszych piłkarzy miała związek z jego wspomnieniami jeszcze z kariery zawodniczej, kiedy uważał, że został odstawiony na półkę kilka lat za wcześnie.

Ze Smithem, Lawlerem, Callaghanem i pokrótce Thompsonem, ocalonymi podczas odstrzału, nowy zespół doszedł do finału FA Cup w 1971 roku, lecz tam przegrał 1-2 po dogrywce z Arsenalem, który w ten sposób osiągnął dublet. W sezonie 1971/72 nowa twarz została przedstawiona the Kop. Kevin Keegan zadebiutował w spotkaniu przeciwko Nottingham Forest w sensacyjnym stylu - strzelając gola po ośmiu minutach gry. Narodził się nowy bohater. Na długie lata stworzył duet z Johnem Toshackiem. Zatrważający dla rywali, zachwycający dla fanów. W tymże sezonie tytuł uciekł w ostatnim meczu. Liverpool pojechał do Londynu i musiał wygrać z Arsenalem, jednak padł remis 0-0, a w końcówce sędzia nie uznał bramki dla the Reds. Mistrzostwo powędrowało do Derby County, którego piłkarze oglądali powyższe spotkanie w barze na Majorce!

Liverpool jednak nie zwalniał tempa. W kolejnym sezonie do kolekcji trofeów dołączyły mistrzostwo i Puchar UEFA, w którego finale the Reds pokonali w dwumeczu niemiecką Borussię Moenchengladbach 3-2. Klub nie tylko osiągnął dominację na krajowym podwórku, ale również zachwycał w rozgrywkach europejskich. Mecze treningowe pięciu na pięciu, w których Shanks brał udział już w Glenbuck, a potem zarządzał je w każdym kolejnym klubie, który prowadził, udoskonaliły zdolności piłkarzy. Teraz the Reds potrafili rozgrywać piłkę między sobą krótkimi, finezyjnymi podaniami.

W finale FA Cup w roku 1974 piłkarski świat otrzymał wspaniałą zapowiedź tego, co miało się zacząć za dwa miesiące w Niemczech - mistrzostw świata. Postawa Liverpoolu w pogromie Newcastle United była tak dokładnym pokazem "futbolu totalnego", jak gra Holendrów na turnieju reprezentacyjnym. Wynik 3-0 był słabym ukazaniem genialnej piłki, jaką pokazali the Reds. Dublowanie pozycji obrońców, gra z pierwszej piłki, komfort posiadania piłki u każdego, wszystkie cechy "pass and move" (podaj i biegnij) Shankly'ego. Prostymi słowami - Liverpool zrobił pokaz, którym zaskarbił sobie podziw świata i dzięki któremu po raz drugi w historii zdobył FA Cup. Gra Liverpoolu tego dnia była spełnieniem zawodowym Shanksa, który pewnego szokującego lipcowego popołudnia, w wieku 60 lat ogłosił przejście na emeryturę, namaszczając na swego następcę Boba Paisleya. A o dokonaniach Boba mamy już inny rozdział.

Statystyki:
  • Mecz ligowe: 609
  • Wygrane: 319
  • Remisy: 152
  • Przegrane: 138
  • Najwyższe miejsce: 1 w Division 1 w sezonach 1963/64, 1965/66 i 1972/73

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON