Postacie » Blood Red

2 zupełnie odmienne charaktery

Możesz mówić o Sky przeróżne rzeczy, jednak jedno jest pewne – orientują się doskonale w sprawach futbolowych. Kiedy zaoferowali posadę Jamiemu Carragherowi, na mocy której będzie on jednym z głównych ekspertów podczas przyszłej kampanii ligowej, wiedzieli, iż są to dobrze ulokowane pieniądze. Carra stał się najbezpieczniejszym transferem tego lata.

Jamie powoli wdraża się w nową pracę uczestnicząc w wydarzeniach medialnych. Jestem przekonany, że komentarze legendarnego obrońcy dały kibicom the Reds do myślenia.

Oceniając Luisa Suareza trafił w samo sedno. Liverpool był już kiedyś w podobnym miejscu, kiedy Fernando Torres przywdziewał jeszcze czerwone barwy. Należy jednak dodać, iż Urugwajczyk ma zupełnie inny charakter niż nasz były napastnik.

Twierdzenie Carraghera, iż Torres obniżył loty podczas ostatnich miesięcy na Anfield jest dość kontrowersyjne. Gro sympatyków Liverpoolu zgodzi się jednak z Jamiem.

Kibice potrafią niekiedy być bardzo bezlitosną grupą ludzi. Podobnie sprawa ma się z ekspertami, którzy zdają się rozkoszować obecną trudną sytuacją Torresa, co jest, moim zdaniem, dość przykrym zjawiskiem. Czy kiedykolwiek zdarzyło się, aby Mistrz Świata, Europy oraz zwycięzca Ligi Mistrzów był tematem takiego pośmiewiska?

Fani Liverpoolu mają poczucie, iż przysługuje im pełne prawo do wydawania takich a nie innych osądów. Opuszczenie klubu przez Torresa nauczyło kibiców, iż nie należy otaczać zbyt dużą czcią aktualnych herosów Anfield. Paradoksalnie, oni go nienawidzą gdyż go tak bardzo kochali. A on ich zostawił, to boli. W tym momencie nie ma znaczenia fakt, iż najprawdopodobniej właśnie na Anfield Hiszpan przeżył najlepsze lata swojej kariery pozostawiając po sobie kapelusz pełen wspomnień.

Nic zatem dziwnego w tym, że przyszłość Suareza wzbudza podobne obawy. Większa część pieniędzy z transferu Torresa została przeznaczona na Carrolla, jednak to Urugwajczyk był odskocznią do innego życia − kimś, kto uśmierzy ból sympatyków. Uczynił to już w chwili przekroczenia progu, choć wsparcie zespołu nie było tak silne, jak za czasów Torresa na Anfield. Promyk nadziei w dobie permanentnej transformacji.

Jeśli to lato będzie jego ostatnim na Merseyside, a nieprzemyślane zdarzenie z Branislavem Ivanovicem zapisze się jako finał kontrowersyjnej przygody Urusa z angielskim futbolem - dobrze, niech tak się stanie. Rozstanie z pewnością będzie bolesnym przeżyciem, jednak Liverpool się z tego wykaraska. Musi.

Gdyby historia się jednak inaczej potoczyła, gdyby Suarez pozostał Czerwony, wtedy Carragher miałby rację. W przyszłym sezonie Liverpool nie będzie już obarczony ciężarem dumającego, latynoskiego talizmanu.

Błędy popełnione przez Urugwajczyka mogą być omawiane właściwie bez przerwy. To one są powodem, dlaczego napastnik, o ile wciąż będzie zakładał koszulkę the Reds, zmuszony jest do zajmowania miejsca na trybunach podczas pierwszych 6 meczy sezonu. Brendan Rodgers jednak wie, iż Suarez gwarantuje mu jedną rzecz, niezależnie od tego, co wydarzy się w ciągu następnych miesięcy. Oddanie.

Nie od dziś wiadomo, że ten chłopak wkłada całe swoje serce w grę, on po prostu nie zna innego sposobu.

Neil Jones

Autor: Neil Jones Dodano: 23.06.2013

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u