Postacie » Blood Red

Ten sezon już jest wspaniały

Oczekiwania i ekscytacja w tym sezonie rosną z każdym kolejnym meczem. Szczyt został osiągnięty podczas ostatniego spotkania z Tottenhamem. A do końca kampanii pozostało jeszcze sześć meczów...

Wszystko jest teraz w rękach Liverpoolu. Sześć zwycięstw pomoże utrzymać pozycję lidera w tabeli Premier League i zakończy bolesne, 24-letnie oczekiwanie na 19. tytuł mistrzowski.

To co było zaledwie marzeniem jest teraz niewiarygodnie realnym celem. Wiara płynie w żyłach wszystkich Kopites.

Jednak jako kibic patrzę w przyszłość z jeszcze większym optymizmem. To co jest warte zapamiętania z tego sezonu to niesamowity postęp Liverpoolu osiągnięty w stosunkowy krótkim czasie.

Cokolwiek by się nie stało w ciągu najbliższych pięciu tygodni, najbardziej cieszy rysująca się perspektywa przyszłości. To co osiągnął Brendan Rodgers w tym sezonie już znacznie wychodzi poza założony plan.

Pomyślmy tylko o ostatnim lecie, kiedy to podczas okienka transferowego, the Reds bez powodzenia próbowali zatrudnić np. Henrikha Mkhitaryana, Diego Costę czy Williana.

Niewielu przewidywało, że mogą oni na poważnie potraktować wyzwanie dostania się do Ligi Mistrzów, a co dopiero udowodnić swoje aspiracje do tytułu mistrzowskiego Premier League.

Przez porażki z Manchesterem City i Chelsea podczas Bożego Narodzenia Liverpool został wyrzucony już na początku 2014 roku z TOP4. Sfrustrowani kibice płakali z powodu braku inwestycji w skład.

Nie udały się również transfery Mohameda Salaha i Jewhena Konoplianki, które nie zostały dokonane przed końcem okienka i skończyło się na braku jakichkolwiek nowych twarzy.

Rodgers pozostał niezadowolony, ale po prostu obiecał podwoić swoje wysiłki z zawodnikami, których już miał. Od tamtej pory the Reds poczynili niewiarygodny progres. Zdobyli 35 punkty na 39 możliwych.

Niewątpliwie brakuje im głębi w składzie, lecz brak europejskich pucharów i szczęśliwy brak kontuzji pozwolił im stanąć do walki.

Z podstawową jedenastką obdarzoną szybkością, kreatywnością, inteligencją taktyczną stworzył mieszankę doświadczenia i młodości posiadającą wielkiego ducha walki.

Rodgers wycisnął ostatnią kroplę ze wszystkich, którzy byli do jego dyspozycji przez co Liverpool gra najbardziej ekscytujący futbol jakiego Kopites nie mieli okazji oglądać od ćwierćwiecza.

Wykpił argument, że pieniądze są wszystkim w Premier League.

Ta reaktywacja została dokonana bez wielkiego wkładu pieniężnego. W rzeczywistości wszystko udało się osiągnąć poprzez umiejętne zarządzanie kasą klubową.

Jutrzejszy występ przeciwko West Ham United będzie przypomnieniem jak wielkich zmian byliśmy świadkami podczas pracy Rodgersa. Trio z Upton Park: Andy Caroll, Stewart Downing i Joe Cole nie są jedynymi zawodnikami, którym z powodu wysokich płac pokazano drzwi wyjściowe.

Z tego względu z klubem musieli się też pożegnać Alberto Aquilani, Dirk Kuyt, Maxi Rodriguez, Craig Bellamy oraz Charlie Adam. Rodgers ciął nadęty fundusz płac o ok. 30 milionów funtów rocznie.

Caroll nigdy nie był typem gracza, który Rodgers preferował, ale nawet jeśli chciał uczynić z niego "Plan B", to właściciele klubu nie mogli pozwolić, aby zawodnik z tygodniówką w wysokości 90 tysięcy funtów siedział na ławce rezerwowych.

W lecie Rodgers chciał zatrzymać Downinga, ale kiedy West Ham zaoferował za 29-latka 6 milionów funtów, to 80 tysięcy funtów tygodniówki Anglika zostało w rękach bossa. Te pieniądze pomogły w zatrudnieniu Mamadou Sakho, Tiago Ilori'ego i Victora Mosesa. The Reds wydali podczas wakacji tylko ok. 17 milionów funtów.

Rodgers pokazał nam przyszłość w jasnych barwach. Od początku zmagał się ze skutkami kosztownych pomyłek z poprzednich sezonów. To sprawia, że pozycja lidera Premier League jest jeszcze bardziej imponująca.

Jeśli te wysokie standardy zostaną utrzymane do końca kampanii to ten sezon może przynieść najbardziej oszałamiający triumf w bogatej historii klubu. Jeśli się tak nie stanie to najważniejszą rzeczą będzie podtrzymanie obecnego kursu.

Pierwsza czwórka jest raczej zapewniona - to już ogromny sukces. Wyniki w ostatnich sześciu meczach i tak tego nie zmienią.

Autor: James Pearce Dodano: 05.04.2014

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u