Niespełnione nadzieje

Od wielu lat na Anfield za niewielkie pieniądze trafiają młode talenty z całego świata. Klub sprowadza je z myślą, że za kilka lat adepci futbolu dojrzeją i będą stanowić wzmocnienie kadry pierwszego zespołu lub co najmniej cenne uzupełnienie.

Piłkarze, którzy jako nastolatki przybyli na Melwood od czasu początku kadencji Rafy Beniteza, nie spełniają pokładanych w nich nadziei dlatego też Kenny Dalglish po dokonaniu pokaźnych zakupów jest zmuszony jeszcze w tym okienku transferowym wydać dodatkowe kilkanaście milionów funtów na kolejnych piłkarzy.

Jak można przeczytać na naszej stronie, wkrótce z klubem podpisze kontrakt 20-letni środkowy obrońca Sebastian Coates, który ma kosztować 7 milionów funtów. Urugwajczyk nie powinien być ostatnim letnim wzmocnieniem, bowiem szkocki szkoleniowiec rozgląda się jeszcze za napastnikiem. Wszystko wskazuje na to, że swoje ostatnie dni w Liverpoolu spędza właśnie David N’Gog, którego Dalglish nie obdarzył zaufaniem. Francuz został piłkarzem Liverpoolu w wieku 19 lat i jako jeden z nielicznych młodzieńców sprowadzonych z innego klubu zdołał zaistnieć w pierwszej drużynie. Mimo iż zagrał 63 razy w Premier League i zdobył w tych rozgrywkach 9 goli, sztab szkoleniowy uznał, że wychowanek Paris St-Germain nie jest wystarczająco dobry, by pełnić rolę napastnika nr 4 w drużynie, po Suarezie, Carrollu i Kuycie.

Najbardziej utalentowanymi juniorami, którzy zasilili Liverpool w ostatnich latach byli Emiliano Insua i Daniel Pacheco. Insua w 2007 roku był podstawowym lewym obrońcą reprezentacji Argentyny do lat 20, która zdobyła złoty medal na Mundialu w Kanadzie. Argentyńczyk zapadł w pamięci Wojciechowi Szczęsnemu, który był wtedy tylko rezerwowym w polskiej reprezentacji. Po meczu Polski z Albicelestes, wygranym przez tych drugich 3:1, Insua opluł naszego rodaka. Gdy w sezonie 2008/2009 rozegrał aż 44 spotkania w barwach The Reds, wydawało się, że będziemy mieli obrońcę na lata, jeśli nie podstawowego to przynajmniej solidnego zmiennika. Życie potoczyło się inaczej, Roy Hodgson zesłał Emiliano na wypożyczenie do Galatasaray, a dzisiaj Dalglish wyżej ceni cztery lata młodszego Jacka Robinsona, poza tym do klubu został sprowadzony także Jose Enrique, więc miejsca w drużynie dla Argentyńczyka już nie ma.

Nie tak wyobrażaliśmy sobie też losy Daniela Pacheco. Młody Hiszpan przyleciał do Anglii prosto z samej Barcelony. Na co dzień trenował w Akademii Blaugrany i zbierał dobre recenzje. Zaczynał w rezerwach Liverpoolu i co mecz był wyróżniającym się zawodnikiem. Rafa Benitez nieśmiało dawał mu szansę w pierwszym zespole, sytuacja się nie zmieniła, gdy trenerem był Hodgson, natomiast Dalglish ani razu nie posłał do gry Daniela, mimo że Szkot nie bał się stawiać na młodych zawodników. Pacheco trochę pograł sobie na wypożyczeniu w Norwich City, ale szału nie zrobił. Dziś wydaje się, że straciliśmy naprawdę zdolnego piłkarza. Piłkarza, który jak na razie regularnie dostaje powołania do młodzieżowych reprezentacji swojego kraju, zagrał on już we wszystkich kategoriach wiekowych, nie zaliczył dotąd tylko występu w seniorskiej kadrze. Ostatnio wystąpił w Mistrzostwach Świata do lat 20, grając na pozycji lewoskrzydłowego. Pacheco z Liverpoolu został wypożyczony do Atletico Madryt, a były klub Fernando Torresa natychmiastowo wypożyczył go do beniaminka La Ligi Rayo Vallecano. Rojiblancos zastrzegli sobie prawo wykupu Hiszpana po sezonie, kwota podobno oscyluje wokół 2,5 miliona euro.

Lista piłkarzy, którzy nie potrafili przebić się lub zadomowić na dobre w kadrze pierwszego zespołu LFC jest długa. O kim z nich jeszcze usłyszymy, kogo będziemy kiedyś żałować? Być może będą to sprzedani tego lata Daniel Ayala i Chris Mavinga. Ayala to rówieśnik Coatesa, w sezonie 2009/2010 zaliczył pięć występów w lidze. W tym sezonie będziemy mogli go oglądać w drużynie beniaminka Norwich City. Mavinga, który jest lewym obrońcą, powalczy o miejsce w składzie francuskiego Rennes. Z piłkarzy, którzy prędzej odeszli z naszego klubu Mikel San Jose nieźle radzi sobie w Atheltic Bilbao, a Nikołaj Michajłow zadomowił się w bramce Twente Enschede i reprezentacji Bułgarii. Na pewno kariera nie potoczyła się po myśli 22-letniego dziś Krisztiana Nemetha. Utalentowany napastnik nie robi furory w Grecji, ani w Olympiakosie Pireus, ani w Olympiakosie Volos, do którego został wypożyczony w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu. Damien Plessis również szuka szczęścia na greckiej ziemi, ale w Panathinaikosie Ateny. Z tym samym skutkiem co Węgier.

Autor: Licznerek Dodano: 25.08.2011

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON