Unieszkodliwić belgijski czołg

Nie chodzi tu wcale o czołg lekki FT-17, który był wykorzystywany w II Wojnie Światowej, przy okazji starć wojsk na terenie Beneluksu przeciwko Niemcom. Zresztą jednostki te nie miały dobrej opinii wśród belgijskich pancerniaków z powodu licznych problemów technicznych, w przeciwieństwie do ... Romelu Lukaku.

Młody napastnik urodzony 13 maja 1993 roku w Antwerpii rozpoczynał kampanię 2013/2014 jako zawodnik Chelsea. Kibice po kapitalnym zeszłym sezonie zacierali ręce, kiedy 'Romélo' przebywając na wypożyczeniu w barwach West Bromwich Albion zapisał na swoim koncie w rozgrywkach ligowych 17 trafień.

Fani the Blues wiązali z nim ogromne nadzieje, szczególnie po dobrym okresie przygotowawczym do sezonu, jednakże Jose Mourinho myślał zupełnie inaczej, gloryfikując w swojej talii snajperów takie nazwiska jak Eto'o, Torres czy Ba.

Roberto Martinez skorzystał z możliwości wypożyczenia Lukaku w końcówce sierpnia i dokonał niesamowitego wzmocnienia jakości ofensywy Evertonu, mając wcześniej w zanadrzu jedynie niegrzeszącego skutecznością od dłuższego czasu Jelavicia a także mającego obecnie spore problemy zdrowotne Koné.

Lukaku mimo zaledwie 20 lat na karku jest już piłkarzem o wyrobionej marce i obrońcy w Premier League muszą się mieć na baczności przystępując do rywalizacji z tym snajperem.

Posiada niezwykłą siłę, stanowi typ nieszablonowego napastnika, dobrze ustawia się w polu karnym, gdzie piłka naprawdę go szuka. Dorzućmy do tego jego szybkość, świetną grę lewą nogą i głową a także fakt, że prawa nie służy mu wyłącznie do podpierania się, mając przed sobą obraz naprawdę groźnego snajpera, będącego gwarantem dostarczenia swemu klubowi określonej ilości goli w ligowej kampanii.

W barwach the Toffees zaliczył w tym sezonie 7 występów, a zapisał na swoje konto już 5 bramek i 1 asystę, będąc niekwestionowanym liderem linii ognia Evertonu.

Stoperzy Liverpoolu doskonale pamiętają reprezentanta Belgii z poprzedniego sezonu, kiedy ten trenował pod czujną batutą Clarke'a. Lukaku trafił do siatki the Reds zarówno w domowej, jak i wyjazdowej potyczce, pieczętując zwycięstwa WBA. Agger, Skrtel i Carragher niewątpliwie nie mają najlepszych wspomnień z tych spotkań.

Zmiana na stanowisku szkoleniowca Evertonu była, dla Toffików niczym dopływ świeżego nadmorskiego powietrza. Klub z Goodison Park pod wodzą Moyesa zwykle notował słabe starty rozgrywek i wiatru w żagle nabierał dopiero po kilku miesiącach, gdy kości zostały rzucone.

Tymczasem Everton po 11. kolejkach wyraźnie 'poczuł krew' i dzielnie radzi sobie w stawce z najlepszymi. Są szczególnie niebezpieczni na własnym terenie, gdzie dawno nie zaznali goryczy porażki, ale też zdecydowanie poprawili swą postawę w delegacji.

Martinez jest nowoczesnym, charyzmatycznym menadżerem, który oznacza się dużą klasą i kulturą. To facet, wiedzący czego pragnie, mający swój autorski projekt na grę Niebieskich i widać, że chce go realizować ze wszystkich sił.

Dysponuje ciekawym składem z solidną dwójką stoperów, ofensywnie grającymi bocznymi obrońcami w osobach Colemana i Bainesa. W środku za zabezpieczenie tyłów odpowiada wypożyczony z Man City - Barry, a także McCarthy. Absolutnie należy zaznaczyć wkład w tegoroczne rezultaty, grającego na boku pomocy Kevina Mirallasa, na którego także będziemy musieli niezwykle uważać przy okazji sobotnich derbów. Dołóżmy jeszcze do puli młodego, zadziornego, cholernie utalentowanego Barkleya, Pienaara, który niedawno wrócił po kontuzji a także nie schodzącego poniżej pewnego poziomu Osmana i wyłoni się nam naprawdę ciekawa, perspektywiczna drużyna.

W Liverpoolu jednak wszyscy liczą na zwycięstwo i nawet nieobecność kontuzjowanego Jose Enrique nie zmieni oczekiwań pośród czerwonej części Merseyside.

Duet Suarez & Sturridge jest w stanie doprowadzić do łez każdego golkipera Premier League i nie inaczej może być w przypadku Tima Howarda.

Nieodzowna w tym pojedynku może być jednak rola Coutinho. Brazylijczyk, który powrócił niedawno po kontuzji barku, ma tą boską umiejętność, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, otwierania swoim kolegom perfekcyjnym passem drogi do bramki i chociaż w tym sezonie nie pokazał jeszcze wielu swoich walorów, którymi urzekł fanów w swoich pierwszych miesiącach na Anfield, nikt nie ma wątpliwości, że Cou w końcu odpali.

W maju na stadionie Liverpoolu przy okazji ostatnich derbów zawodnicy Evertonu skutecznie uprzykrzyli życie brazylijskiemu pomocnikowi, odcinając go od gry, co miało wpływ na zaburzenie harmonijnej działalności w środku pola the Reds. Brendan Rodgers będzie musiał wyciągnąć z tamtej lekcji odpowiednie wnioski.

Czy Gerrard z Lucasem wytrzymają intensywność derbów, wygrywając walkę w środku pola? Czy Lukaku zostanie powstrzymany przez obronę Liverpoolu? Czy Sturridge z Suarezem znów będą bohaterami weekendowej prasy na Wyspach? Odpowiedzi na te pytania poznamy już wkrótce.

Autor: AirCanada Dodano: 22.11.2013

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u