Teoria Wielkiego Wybuchu

Słyszeliście może o zasadzie antropicznej? Mówi ona, że prawa fizyki są niejako dopasowane do siebie, dzięki czemu Wszechświat w obecnym kształcie mógł w ogóle powstać. Inny wariant i „KABOOM!” – nie ma planet, życia i nie ma nawet codziennej porcji informacji o zmianach nastroju w statusie na Facebooku Twojej koleżanki. Podobnie jest w futbolu.

Mimo, że taktyka ciągle ewoluuje, na każdym etapie zmieniających się myśli trenerskich mamy do czynienia ze stałymi prawami. Wydaje się, że Klopp musi te zasady na Anfield przywrócić. Kadrowy chaos nie wynika bowiem jedynie z kontuzji, ale i z kilkuletniego budowania zespołu, który nigdy nie doczekał się zbalansowania. Ciągle próbujemy być mądrzejsi na rynku transferowym, a jednak cały czas mówimy o wzmacnianiu tych samych pozycji.

Nie ma jednej przyczyny takiego stanu rzeczy. Osoby, które nie rzucają w domu nożami w zdjęcie Brendana Rodgersa, zapewne pamiętają schizofrenię właścicieli w kwestii zaufania w trakcie jego pobytu. Wyglądało to tak jak w reklamie pewnych samochodów, w której ojciec pożycza synowi auto by po chwili pojawiła się jego twarz na kluczyku i mówiła jak ma jechać. Mam nadzieję, że Klopp będzie miał w dłuższej perspektywie zupełnie inne warunki pracy. Tu nie chodzi przecież o pomyłki menedżera a o spójność jego wizji.

Wracamy więc do kwestii balansu. Pominę tu świetne spostrzeżenia Tomkinsa, w których przedstawił „algorytm” słabości obecnej kadry. Podobny problem stanowi według mnie kilkuletnie wzmacnianie drużyny wyłącznie „na papierze”. Jak to możliwe, że w jednym oknie straciliśmy najlepszego skrzydłowego i wypożyczyliśmy kolejnego swojego ofensywnego gracza, za którego zapłaciliśmy 20 milionów funtów? Czemu przez cztery okienka zrobiliśmy tyle, że cały czas wzdychamy za powrotem Sturridge'a? Dlaczego rozsądną alternatywą dla Christiana Benteke był Christian Benteke za 10 milionów mniej?

Takich pytań można mnożyć. Dobrze chociaż, że posiadamy w szeregach człowieka, który przede wszystkim lubi konkrety. Zauważcie, że w jego zmianach taktycznych nie ma „ukrytej prawdy” i nadmiernej filozofii. Każda modyfikacja ma charakter bardziej zniuansowany niż notoryczne rzucanie graczami po obcych im pozycjach z nadzieją, że nauczą się czegoś nowego. Chociażby prosty przykład z Emre Canem w meczu ze Stoke. Klopp wolał wystawić Lucasa na miejsce środkowego obrońcy niż Niemca, bo ten pierwszy z racji wieku może pełnić rolę zapchajdziury, a drugi musi zacząć uczyć się swojej pozycji. Jego pomysły są po prostu bardziej czytelne i podejrzewam, że podobnie będzie z ogólnym kształtem pierwszego składu. Mam nadzieję, że nikt w klubie nie będzie już musiał odpowiadać na pytanie: „czemu ściągnięto za ciężkie pieniądze zawodnika, który owszem odpowiada menedżerowi profilem, ale niekoniecznie swoją osobą”?

Można było przewidzieć, że rzecz, która wymaga największego tąpnięcia, czyli szeroko pojęta defensywa, nie będzie gruntownie przerabiana zimą. Ale wiążę naprawdę spore nadzieje z letnim oknem transferowym. Szczególnie, że obecnie przewodzimy w klasyfikacji błędów w obronie (24) i zajmujemy zaszczytne drugie miejsce w pomyłkach bezpośrednio prowadzących do gola (7) w szacownym gronie dwóch potencjalnych spadkowiczów, Bournemouth i West Hamu. Poza tym tylko 5 ekip straciło więcej bramek. Tu musi nastąpić rewolucja.

Škrtela będę ciepło wspominał za te wszystkie lata spędzone w klubie, ale to nie liga włoska, gdzie stawiasz na najstarszych stażem obrońców, bo są taktycznie dojrzalsi, czego akurat i tak zawsze Słowakowi brakowało. Jego efektowne interwencje ostatniej szansy nie mogą przykrywać faktu nagminnego odprowadzania napastników, nawet kiedy sam jest asekurowany. Mimo, że trudno rozpływać się obecnie nad postawą Sakho i Lovrena, nie wymienimy całego bloku obronnego w jedno okno. Jednak naturalne jest to, że powinni być rywalami w składzie a nie partnerami. Tak więc jeden klasowy stoper to absolutne minimum. Minimum, które przy wątpliwościach co do dostępności Francuza i Chorwata, niepewności co do sytuacji Iloriego i formy Gomeza po kontuzji oraz prawdopodobnym odejściu Touré i tak będzie szalenie ryzykowne.

Do tego niepokoić może postawa Moreno, który po przyjściu Kloppa zaczął stopniowo się poprawiać, by za chwilę zamienić się w porywczego piłkarza, który podejmuje masę niezrozumiałych decyzji. Widać w nim pole do poprawy, ale nieuniknione będzie wzmocnienie rywalizacji na lewej flance, nawet przy całkiem obiecującej postawie Smitha.

Mignolet jest dla mnie kolejną zagadką. Ostatnie spotkania idealnie to obrazują. Jakaś część mnie cały czas jeszcze wierzy, że skończymy dzielić kibiców na tłum z widłami i grupę wsparcia AA, tylko ściągniemy kogoś, kogo nie trzeba będzie wiecznie ganić i tłumaczyć jednocześnie. Pytanie brzmi czy Klopp w natłoku nawarstwiających się problemów z kadrą będzie w ogóle przywiązywał wagę do wzmacniania tej pozycji - szczerze w to wątpię. Stąd wsparcie Belga, które nie wydaje się rozwiązaniem z dopiskiem małą czcionką: "do końca sezonu".

Sytuacja Lucasa jest hybrydą Martina i Simona. Jest graczem równie przydatnym, co niekompletnym. To typ zawodnika, który przez swoje jasno zdefiniowane wady i zalety stanowi w kryzysowych sytuacjach pokusę dla menedżera. Co więcej, każdy większy klub posiada w swoich szeregach kogoś takiego. Gorzej, że równie charakterystycznym zjawiskiem jest utrzymywanie takich piłkarzy w kadrze z wiecznym założeniem, że są ważniejsze pozycje do uzupełnienia. Dlatego nie sądzę, że Brazylijczyk odejdzie, ale liczę na coś więcej niż możliwość powielenia pomysłu Mignoleta z "obroną przez tweetowanie" i przytoczeniem na przykład statystyki odbiorów w lidze.

Najbardziej prawdopodobne wydaje się jednak kolejne rozbicie skarbonki na wzmocnienie ofensywy. I tu także mamy spore pole do poprawy. Brakuje skrzydłowych, brakuje napastnika, na którym można polegać, przez co brakuje dodatniej różnicy bramek. Naszych szans na pierwszą czwórkę nie definiuje deficyt punktów, a właśnie kompletna nieprzewidywalność w ataku. Od sprzedaży Luisa minęły cztery okna transferowe, w których ściągnęliśmy 5 napastników za łączną kwotę 63 milionów funtów. Efekt? 12 goli w Premier League.

Podstawowe pytanie brzmi - jaką strategię przyjąć na najważniejsze dla Kloppa okno transferowe? Rynek uległ kolejnemu gwałtownemu przekształceniu przez nową umowę dotyczącą praw telewizyjnych oraz inwestycje chińskich klubów, a dojdzie do tego widmo zakazów transferowych, zmiana warty w pierwszej czwórce i na stanowiskach menedżerskich ekip z Manchesteru. To będzie niezwykle trudny czas na szeroko zakrojone zakupy. Czas, co warto zaznaczyć, po którym Klopp zacznie być powoli rozliczany.

Teoria Wielkiego Wybuchu mówi o powstaniu czegoś z niczego. Filozofia Kloppa koresponduje z tym założeniem. Historia Leicester pokazuje, że kreowanie ekipy zdolnej do wszystkiego nie musi opierać się na gwiazdach, a zgranej ofensywie i zbalansowanej grupie rzemieślników. Zresztą w nowej historii Liverpool opierał swoje sukcesy na podobnym podejściu. Jak powiedział Niemiec - futbol to nie fizyka kwantowa, co nie zmienia faktu, że będzie musiał wykazać się umysłem ścisłym by poukładać ten chaos w logiczną całość.

Autor: Raf Dodano: 12.02.2016

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u