5 sposobów na zwycięstwo

Sun Tzu, starożytny chiński myśliciel i dowódca określił 5 czynników pozwalających przewidzieć zwycięstwo. Jego rady odnosiły się do wojny, jednak obecnie są wykorzystywane w wielu dziedzinach życia, także w sporcie. Co mógłby poradzić Sun Tzu podopiecznym Dalglisha?

Sun Tzu to ceniony dowódca pochodzący z Dalekiego Wschodu, żył w czasach innego wielkiego myśliciela, Konfucjusza. Jego dzieło pt. „Sztuka wojny” zawiera zasady taktyki i strategii skuteczne nie tylko w wojsku, ale również w interesach i życiu osobistym. Jego metody konfrontacji z przeciwnikiem znajdują zastosowanie również dzisiaj – wielu ludzi reinterpretuje „Sztukę wojny” w celu wykorzystania jej w życiu codziennym.

Pozwólmy sobie na luźną interpretację. Co Sun Tzu może poradzić Kenny’emu Dalglishowi ?

W dziele mistrza Sun Tzu czytamy:

„ Oto pięć czynników, które pozwalają przewidzieć zwycięstwo:

Kto wie, kiedy może walczyć, a kiedy nie może, odnosi zwycięstwo.

Sun Tzu mówi o tym, by rozsądnie podchodzić do walki i umiejętnie ocenić, czy stając do niej jesteśmy w stanie wygrać. W piłce nożnej nie można wybierać sobie przeciwnika – terminarz jest ustalony i nie mamy na to wpływu. Jednak można powiedzieć, że aby odnieść zwycięstwo, piłkarze powinni walczyć zawsze, niezależnie od tego, czy przeciwnik jest wymagający, czy też nie.

Odnosi się to również do formy i kondycji zawodników – często piłkarze starają się zbyt mocno, a wtedy efekt jest niezadowalający. Przykładem tego może być ostatni mecz z United – być może Suarez za bardzo starał się pokazać swoje umiejętności i uległ presji, dlatego też mecz był dla niego nieudany.

Kto wie, kiedy wystawić do walki dużą liczbę ludzi, a kiedy małą, odnosi zwycięstwo.

Zamiast liczby ludzi, można powiedzieć o zawodnikach. Dowódca, czyli trener powinien wiedzieć, kiedy musi wystawić do boju najsilniejszy skład, a kiedy może pozwolić sobie na wystawienie piłkarzy młodych i mniej doświadczonych. Wielokrotnie, kiedy Kenny Dalglish podawał wyjściową jedenastkę przed meczem spadała na niego fala krytyki. Wszyscy zastawiali się, dlaczego tak, a nie inaczej, mieli odmienne zdanie, gdy jego wybory były kontrowersyjne. Jednak boss ma swój plan na budowę drużyny, jak na razie skuteczny. W zespole pojawia się wielu młodych zawodników, trener często stawia na wychowanków klubu. Od czasu, gdy wrócił do Liverpoolu, idzie nam coraz lepiej, widać wyraźną poprawę w grze drużyny.

Ten, kogo żołnierze wyżsi i niżsi stopniem mają te same pragnienia, odnosi zwycięstwo.

To zdanie odnosi się do wspólnego celu całej drużyny. Niezależnie, czy chodzi o Johna W. Henry’ego, Iana Ayre'a, Kenny’ego Dalglisha, jego piłkarzy czy fanów na całym świecie – wszyscy chcą sukcesów Liverpoolu. Jesteśmy Czerwoną Rodziną, która ma te same marzenia i pragnienia.

Ten, kto jest w pełni przygotowany i czeka na nieprzygotowanych, odnosi zwycięstwo.

Tutaj sprawa jest dość jasna. By odnieść zwycięstwo zawsze trzeba być przygotowanym. Nie lekceważymy przeciwnika i w pełni skupiamy się na meczu. Żeby wygrać, wykorzystujemy jego niepewność i słabe punkty.

Ten, kto ma zdolnego dowódcę, któremu władca nie wchodzi w drogę, odnosi zwycięstwo.

Ostatni czynnik jest chyba najważniejszy dla Kenny’ego Dalglisha. Zwycięzców cechuje posiadanie wielkiego dowódcy. Nie trzeba tu wiele wyjaśniać, gdyż nie bez powodu fani nazywają naszego trenera King Kenny. Jest to wielki menadżer, piłkarz, ale przede wszystkim wspaniały człowiek – prawdziwa legenda Liverpoolu, która jest utożsamieniem wszystkich wartości, jakie reprezentuje nasz klub.

Władca w tym przypadku to właściciel klubu. Znamy wiele sytuacji, w których właściciele wtrącają się w pracę trenera – to oni mają decydujący głos w kwestii transferów, składu czy też sposobie prowadzenia drużyny. Taka sytuacja nigdy nie zagwarantuje zwycięstwa i sukcesów. Menadżer ma własną wizję prowadzenia zespołu i to on powinien decydować o w/w sprawach. Właściciel klubu powinien jedynie przyglądać się pracy trenera, może mieć pewne uwagi czy zastrzeżenia, jednak nie powinien mieć wpływu na obowiązki trenera. O tym właśnie mówi Sun Tzu i tak też jest w Liverpoolu.

Tych pięć czynników zwanych jest Tao przewidywania zwycięstwa."

Takie rzeczy mogą wydawać się oczywiste – przecież każdy wie, że drużyna musi być przygotowana i w każdym klubie wszyscy mają jeden cel. Jednak nie zawsze wszyscy pamiętają o tych czynnikach. Często zamiast skupić się na tak pięknej grze, jaką jest futbol, gdzie niejeden mecz jest niczym spektakl, ludzie dyskutują o kontrowersjach wokół drużyny i piłkarzy, krytykują trenera, wytykają błędy, mówią o pieniądzach wydanych na transfery. Owszem takie rzeczy są częścią futbolu, ale dlaczego stają się one ważniejsze od samej gry?

Sun Tzu żył ponad 2,5 tys. lat temu i ktoś mógłby powiedzieć, że porównywanie jego metod do współczesnych sytuacji nie ma najmniejszego sensu. Czy aby na pewno? O skuteczności jego metod przekonali się politycy, biznesmeni i wojskowi – każdy, komu do zwycięstwa potrzebna jest strategia. Może warto czasem skupić się na takich pozornie prostych rzeczach, gdyż może właśnie w tym tkwi klucz do sukcesu.

Autor: Marta Dodano: 19.02.2012

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON