Uważajmy na nich

Brendan Rodgers powoli przyzwyczaja swoich fanów do wystawiania młodych zawodników do pierwszego składu. Sterling, Wisdom, Suso to tylko kilku piłkarzy, którzy powoli pukają do drzwi dorosłej kadry Liverpoolu i co ważne, już wkrótce mogą stać się jej podporą.

Jednak po kilku ostatnich spotkaniach doszedłem do wniosku, że nie możemy przesadzić z eksploatowaniem naszych juniorów. Nie każdy bowiem potrafi utrzymać równą formę na boiskach Premier League, a niestety w klubie potrzeba zawodników gotowych już teraz stać się gwiazdami zespołu. Na powolne wdrażanie do składu nie ma miejsca, ani czasu. Nie mówię oczywiście o tym, żeby młodzież ogrywała się tylko podczas meczów Ligi Europy czy krajowych pucharów, ale granie kilkunastu kolejek z rzędu tymi samymi graczami, może doprowadzić do problemów.

Sterling pomimo młodego wieku zdążył już zachwycić całe Anfield Road i ciągle się rozwija, co nie oznacza jednak, że musimy stawiać na niego co kolejkę. Jedyny odpoczynek jaki dostaje nasz skrzydłowy to moment, kiedy rozgrywamy spotkania Europejskie, co moim zdaniem nie jest dobrym rozwiązaniem. Podobnie ostatnimi czasy dzieje się z Wisdomem, który w meczu z Chelsea pokazał, że jeszcze trochę brakuje mu do stania się podstawowym obrońcą Liverpoolu. W przyszłości będziemy mieli z niego pożytek i co do tego nie mam żadnych wątpliwości, jednak teraz musimy o niego dbać.

Wąska kadra Liverpoolu zmusza menadżera do korzystania z usług właśnie młodych graczy, ale musimy pamiętać o tym, że nadmierne wykorzystywanie naszych perełek może źle się dla nich skończyć w przyszłości. Czasem aż boję się patrzeć jak na będącego przy piłce Sterlinga zmierza dwóch solidnych stoperów przeciwnego klubu. A jeśli podejmuje się takie zespoły jak chociażby Stoke City, to o kontuzje nie trudno.

Problemem dla Rodgersa jest też fakt, że nie ma właściwie żadnej konkurencji. O ile za Raheema mógłby grać Assaidi, o tyle w przypadku obrońców jest naprawdę źle. Miejmy nadzieje, że Jose Enrique powróci do swojej dawnej formy i tym samym da możliwość powrotu Glena Johnsona na jego preferowaną pozycję. Moim zdaniem byłoby to dla nas lepszym rozwiązaniem niż stawianie już teraz na młodego Andre Wisdoma.

Odrobinę inaczej od formacji defensywnej ma się sytuacja w drugiej linii. Tutaj tylko od czasu do czasu możemy ujrzeć grającego Suso czy też Shelveya. Z czasem powinni oni dostawać częściej swoje szanse, a jak można zauważyć wypożyczenia mają swój sens, o ile rzeczywiście piłkarz gra w klubie, który się po niego zgłosił. Myślę, że powinniśmy poczynić kolejne kroki, aby młode talenty z drugiej lini nie grały tylko podczas meczów drużyny rezerw. Ze słabszymi zespołami rzeczywiście można wystawiać młodzież, ale przeciwko ekipom z górnej półki należy pomyśleć o konsekwencjach. Jeśli rzeczywiście chcemy walczyć o czołową czwórkę, nie możemy pozwolić sobie na straty punktów.

Reasumując. Nie jestem za tym, aby młodzi piłkarze byli wykorzystywani przy każdej lepszej okazji, ale chciałbym, aby grali jak najczęściej. Z obawy o ich zdrowie wolałbym jednak aby nasz menadżer doskonale rozłożył im sezon. Może nie posiadamy kilkunastu solidnych zawodników, ale możemy śmiało wystawiać na różne mecze, różnych zawodników. Pozwoliłoby to na pewnego rodzaju świeżość, a być może na powiększenie konkurencji. Młodzież powinna grać w pierwszym składzie, ale należy pamiętać o odpoczynku. W przeszłości poznaliśmy już przykłady, kiedy nadmierne korzystanie z usług młodzieży przyczyniło się do poważnych problemów, zarówno kadrowych jak i tych w tabeli.

Autor: Gall Dodano: 12.11.2012

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON