Aldridge: Simon był niesamowity

Na Villa Park wynik został uratowany przez kilku zawodników, którzy byli pod kreską, nieprawdaż?

Jeżeli parę tygodni temu ktoś by powiedział, że wygramy mecz w Premier League, w którym Simon Mignolet rozegra świetne zawodny, a Fabio Borini i Ricky Lambert zdobędą po bramce, to pewnie zostałby wyśmiany. Jednak tak się stało. Myślę, że na Villa Park Mignolet był wyjątkowy. Od dwóch-trzech tygodni można zaobserwować u niego pewną poprawę i bezsprzecznie rozegrał najlepszy mecz w tym sezonie. Wybornie obronił strzał Christiana Benteke, dobrze wychodził do dośrodkowań i nawet nie kaleczył gry nogami. Zaliczył jeden błąd, po którym na szczęście mu się upiekło, po za tym był bezbłędny.

Widać, że uprościł swoją grę. Kiedy piłka jest do niego wycofywana to nie zastanawia się całe wieki co ma zrobić z tym fantem, a po prostu odpalą futbolówkę jak najdalej. Brzmi trywialnie, ale widać, że Simonowi to pasuje. Niepewność, która towarzyszyła mu od początku sezonu powoli znika.

Uważam, że stabilizująca się linia obrony miała w tym duży udział. Cała trójka obrońców zaprezentowała się w ostatnim spotkaniu bardzo okazale. Emre Can uspokajał grę i wygrywał pojedynki, Mamadou Sakho z tygodnia na tydzień gra co raz lepiej, a Martin Skrtel czyścił wszystko co tylko mógł.

Dla bramkarza zgranie z defensywą jest bardzo ważne. Do tej pory było widać, że komunikacja między bramkarzem a obroną kulała i nie było tam za krzty zaufania. Ostatnio powoli sytuacja zaczyna się zmieniać. I nie uwierzycie, ale od tego momentu zaczęły pojawiać się dobre wyniki.

Rodgersowi również należą się słowa uznania za wprowadzone zmiany oraz trzymania się tego planu. Nie widzę przesłanek, żeby miał w najbliższym czasie zmieniać formację lub wprowadzać zmiany osobowe. Cieszę się, że napastnicy w końcu trafili do siatki. W tym sezonie często byli rugani przez media i fanów za brak goli. Dwie okazje, dwa gole, dwóch zadowolonych napastników. Idealnie.

Summa summarum widać pozytywne przesłanki. Co prawda wygrywamy mecze, w których jesteśmy uznawani za faworytów, ale trzeba przyznać, że w tym sezonie mieliśmy przecież parę wpadek. Zmienił się też sposób naszej gry. Agresywniej naciskamy na przeciwników z piłką, tworzymy sobie szanse i wyglądamy na drużynę, która co raz lepiej zaczyna się poznawać.

Autor: John Aldridge Dodano: 20.01.2015

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u