Aldridge: Nie ma dramatu

Cóż jakby nie patrzeć pozytywem jest to, że nadal jesteśmy w rozgrywkach Pucharu Anglii. Nie zaprezentowaliśmy się z dobrej strony, zwłaszcza biorąc pod uwagę wysokie standardy z minionych tygodni, ale nic takiego złego się nie stało. Jeżeli miałaby się nam przydarzyć wpadka to niedziela była właściwym momentem.

Zdecydowanie gorzej dla nas by było, gdyby taka wpadka wydarzyła się w Premier League podczas naszego pościgu za pierwszą czwórką. Z dwojga złego lepszy remis z Blackburn w Pucharze Anglii niż z Manchesterem United w lidze za parę tygodni. Nadal możemy zapewnić sobie wyjazd na Wembley i patrząc na naszą formę nie widzę przeciwwskazań, żeby nie wygrać na Ewood Park. Dodatkowy mecz również nie jest problemem, ponieważ odpadliśmy z Ligi Europy, więc terminarz nie będzie dawać nam powodów do zmartwień.

Grając u siebie Blackburn będzie musiało zagrać trochę ambitniej niż na Anfield, dzięki czemu mogą się odkryć. Liverpool z pewnością wykorzysta wolną przestrzeń do gry. Zremisowaliśmy u siebie z Boltonem, by pokonać ich na wyjeździe. Z Blackburn będziemy musieli zrobić to samo. W niedzielę widoczne było zmęczenie naszych zawodników. Akcje ofensywne były rozgrywane bez tej magicznej iskry, aczkolwiek należy pogratulować piłkarzom Gary'ego Bowyera umiejętności gry w obronie.

Mieli szczęście w sprawie kilku sytuacji w polu karnym, zwłaszcza nie podyktowaniu karnego za faul na Adamie Lallanie w pierwszej połowie, ale sumując 90 minut remis jest sprawiedliwym wynikiem. Nie twierdzę, że Liverpool był zadowolony, lecz głęboko w podświadomości bierzemy niektóre rzeczy za pewnik, zwłaszcza w meczu, w którym każdy inny wynik niż nasza wygrana jest oceniany jako niespodzianka.

Przed meczem z Manchesterem City, w każdym buzowała adrenalina, czego nie można powiedzieć o spotkaniu z Blackburn. W tego typu spotkaniach możesz poczekać, aż coś się wydarzy niż samemu starać się tego dokonać. Zdarza się opuścić gardę. Podczas wyjazdu na Ewood Park garda cały czas będzie podniesiona.

Spotkanie ze Swansea odpędzie się dopiero w poniedziałek wieczorem. Dzięki temu mamy więcej czasu na odpoczynek po dosyć wymagającym okresie. Zarówno Joe Allen i Steven Gerrard powinni być dostępni, tak samo jak Mamadou Sakho, który usiadł na ławce w ostatnim meczu. Kiedy Lucas Leiva i Jordon Ibe wrócą do składu, drużyna będzie wyglądała na naprawdę mocną przed finiszem w lidze. Mamy do rozegrania wiele ważnych spotkań, więc każda pomoc jest mile widziana.

Wygląda na to, że jeżeli wygramy Puchar Anglii to nie czeka nas spacer po parku. Najważniejsze jest to, że wciąż jesteśmy w grze i mamy szansę odnieść sukces.

Autor: John Aldridge Dodano: 11.03.2015

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u