Aldridge: Zabrakło pasji

Zapowiadało się na niezapomniany pojedynek, prawda? Atmosfera na Anfield była jak zwykle niesamowita, przed pierwszym gwizdkiem emocjonalnie odśpiewano You’ll Never Walk Alone, a każdy spodziewał się, że Liverpool rzuci się na swojego arcywroga.

Pierwszy gwizdek i świat już nie był taki sam. Zaangażowanie na boisku nie odpowiadało temu na trybunach. Pierwsza połowa była mizerna, słaba, nie była odpowiednia jak na standardy Liverpoolu. Byliśmy cofnięci, czekaliśmy na nich, pozwoliliśmy dyktować im tempo gry. Powinniśmy od pierwszych chwil naciskać na przeciwników, nie dawać chwili odetchnienia i miejsca na cokolwiek. Tak jednak nie było.

Taktycznie wszystko było nie tak jak powinno. Adam Lallana albo Coutinho powinien być cofnięty, pilnujący Michaela Carricka, ograniczając jego przestrzeń i wyciągając z pozycji. Tydzień temu byliśmy świadkami, że posiadając taką sposobność Carrick potrafi zdominować mecz. Byłem bardzo zdziwiony, że w niedzielę przyszło mu to z taką łatwością.

Niespodziewane i jednocześnie bardzo frustrujące. Przez pierwsze 45 minut nie mieliśmy rzutu rożnego i ledwo co udało nam się strzelić na bramkę. David De Gea, przepracowany na Old Trafford, tym razem na Anfield nie miał nic do roboty. Można starać się wyszukiwać sytuacje i błędy, które kosztowały nas punkty, ale prawda jest taka, że pierwsza połowa była bardzo słaba. Martin Atkinson tragicznie sędziował, ale suma summarum, jego praca nie przełożyła się na końcowy wynik.

Zagraliśmy lepiej w 10 niż 11. W końcu nie schodziliśmy z rywali i stosowaliśmy pressing na całej szerokości boiska. Podjęliśmy walkę do ostatnich sekund spotkania, ale było wiadomo, że odwrócenie losów potyczki będzie prawie niemożliwe.

Najbardziej frustrujące jest to, że nadal postrzegam United za przeciętny zespół, choć dobrze zorganizowany i zdyscyplinowany. Nie prezentują poziomu sprzed kilku lat, aczkolwiek pod rządami Louisa van Gaala są uporządkowani i wykorzystali mierną formę Liverpoolu.

Nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego w takim spotkaniu zabrakło nam zaangażowania i jestem przekonany, że Brendan Rodgers też był tym zaskoczony. Kiedy w końcu zaczęliśmy rywalizować z United, było już za późno.

Autor: John Aldridge Dodano: 24.03.2015

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u