Molby: Benteke sprawi kłopot

Liverpool ma duże szanse na awans do finału, ale potyczka z Aston Villą nie będzie niedzielnym spacerkiem. Obecnie prezentują najlepszą formę w swoim dotychczasowym sezonie. Od kiedy Tim Sherwood objął stery radzą sobie zdecydowanie lepiej. Udało mu się wskrzesić Benteke, który popisał się hat-trickiem w starciu z QPR.

Liverpool z doświadczenia wie, że trzeba uważać na Belga. W przeszłości wiele razy ukąsił drużynę Czerwonych. Kiedy ostatni raz widziałem Villę na żywo, zostali rozjechani przez Arsenal 5:0. Jednak teraz będą walczyć do ostatnich sekund. Zdobyte trofeum byłoby świetnym uczuciem dla młodej drużyny Liverpoolu, ale nie powinno zmienić opinii na temat lokaty w Premier League.

Jestem przekonany, że Brendan Rodgers nie jest na takim etapie, że musi zdobyć puchar, żeby zachować pracę. Zgodnie z wizją prowadzenia klubu, Rodgers jest odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu. Środowy mecz z Blackburn mógł być niezłym fiaskiem dla Liverpoolu. Murawa była sucha i nierówna. Nie wpływało to na przyjęcia piłki, ale na szybkość podań już tak. The Reds mogli niestety utrzymywać takie tempo, które odpowiadało również gospodarzom.

Zdominowaliśmy grę przez posiadanie piłki. Zabrakło bezwzględności pod bramką rywala, ale jedna bramka wystarczyła. Philippe Coutinho coraz częściej staje na wysokości zadania w ważnych momentach, kiedy drużyna tego potrzebuje. Oprócz prezentowania dobrej formy i popisywania się umiejętnościami, trzeba mieć wpływ na grę w polu karnym przeciwnika. W tym sezonie młody Brazylijczyk poprawił ten aspekt. Wciąż jest młodym zawodnikiem i co raz częstsze przesądzanie losów spotkania jest jego kolejnym etapem kariery.

Wszyscy wywiązali się ze swoich zadań. Czasami zdarza się, że grając z przeciwnikiem z niższych lig, grasz tak jak sobie tego życzą. Liverpool natomiast zachował spokój, rezolutnie bronił i kontrolował posiadanie piłki. Nie skończyło się idealnie, ponieważ Mamadou Sakho doznał kontuzji, ale Dejan Lovren i Kolo Touré zrobili to co do nich należało. Lucas Leiva nie nadążał w meczu z Arsenalem, ale z Blackburn solidnie zabezpieczał kolegów.

Ciekawe czy Brendan Rodgers powróci do systemu z trzema obrońcami. Na poniedziałkowe spotkanie powinien być dostępny Emre Can, więc wszystko wskazuje, że tak się stanie.

Autor: Jan Molby Dodano: 12.04.2015

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u