Aldridge: Koszmar na Wembley

Od czego zacząć? Jak za pomocą słów przedstawić tak rozczarowujący występ? Okropny, szokujący, beznadziejny. Obawiam się, że żaden przymiotnik nie będzie zbyt surowy. Cóż za koszmarny dzień dla Liverpoolu. Nie ukrywajmy, że przegraliśmy przez brak szczęścia. Aston Villa była zdecydowanie lepszą drużyną i w pełni zasługiwała, żeby awansować do finału. Słyszałem, że po spotkaniu Brendan Rodgers powiedział, że sytuacja przerosła kilku piłkarzy. Jestem skłonny się zgodzić.

Villa miała przewagę taktyczną, była bardziej energiczna i zdeterminowana. Okropny mecz Liverpoolu. Jest mi przykro z powodu kibiców, którzy jak zwykle zjawili się bardzo licznie. Przez wiele lat Wembley przynosiło naszym fanom wiele miłych wspomnień, teraz dojdzie kolejne gorzkie. Powrót do domu z pewnością nie należał do najprzyjemniejszych.

Nawet nie czułem, że bierzemy udział w półfinale. Zaprezentowaliśmy się jak drużyna, która jest na finiszu sezonu i nie ma już o co walczyć. Los naszego sezonu zależał od niedzielnego spotkania, ale po sposobie naszej gry nigdy byś się tego nie domyślił. Przykro mi to mówić, ale nasza kampania dobiegła końca.

Naprawdę byłem skonsternowany przez naszą grę. Możesz zadać menedżerowi kilka pytań, ale postawmy sprawę jasno: na boisku pojawiła się jedenastka, która jest w stanie pokazać więcej niż tylko pokonanie Aston Villi. Zawodnicy nie dostarczyli jakości.

Po objęciu prowadzenia można było zadać sobie pytanie "czy teraz przyciśniemy rywala"? Tak się nie stało. Nie możemy narzekać. Oceniając występ można dostrzec, że w tej potyczce znacznie obniżyliśmy standardy. Dla mnie jednak jedna oczywista rzecz nasuwa się od razu - jak słabi jesteśmy w ataku.

Autor: John Aldridge Dodano: 21.04.2015

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u