Aldridge: Większa nieprzewidywalność

Były napastnik the Reds przyznaje, że jest pod wrażeniem wpływu jaki wywarł Christian Benteke na drużynę. Popularny Aldo twierdzi również, że już niedługo worek z bramkami zostanie rozwiązany.

Zupełnie nowy Liverpool - pierwsza rzecz, którą się nauczyliśmy w nowym sezonie. Nie tylko pod względem personalnym, ale także podejścia do gry. Na szczęście jest to zmiana na lepsze. Nie jesteśmy tak bardzo przewidywalni.

Musieliśmy to zmienić. Nie ma Luisa Suareza w naszych szeregach, więc nie możemy grać w taki sam sposób, który o mało nie przyniósł nam tytułu. Jak zauważył Gary Neville, cześć menedżerów, vide Arsene Wenger, jest zbyt arogancka, by zmienić swoje podejście do gry. Prawda jest taka, że musisz się adaptować, ewoulować. Kupno Christiana Benteke jest dla nas ogromną różnicą.

Zbyt często, w zeszłym sezonie naszą jedyną opcją była długa piłka od Simona Mignoleta w kierunku Glena Johnsona na prawej stronie. Dla naszych przeciwników ten system był bardzo prosty do rozpracowania i stosowania pressingu na naszej obronie. Obecnie, dzięki Benteke, który jest w stanie wygrać każdą piłkę w powietrzu, rywale nie mają tak łatwo.

Jeżeli będą naciskać na obrońców, długa piłka do Benteke przyciągnie trzech, czterech przeciwników. Następnie są zmuszeni do obrony przed szybkim zgraniem od naszego belgijskiego napastnika, dzięki czemu mamy więcej miejsca do prezentowania naszego stylu gry. Przeciwko Arsenalowi Benteke robił dokładnie to po co został kupiony. Był świetny, zwłaszcza w pierwszej połowie.

Aczkolwiek, jego koledzy z drużyny wciąż uczą się jak najlepiej wykorzystać jego atuty. Chciałbym, aby nasi pomocnicy ustawiali się bliżej niego, dzięki czemu Belg będzie mógł od razu zgrywać do nich piłkę. Obecnie robimy tak zbyt rzadko. Doskonałym przykładem jest Jordon Ibe w drugiej połowie. Benteke wygrał kolejną główkę, a młody pomocnik stał jak słup soli. Gdyby młodzian przyjął, że jego kolega wygra powietrzne starcie, to miałby otwartą drogę do bramki.

Mogliśmy zauważyć tworzącą się nić porozumienia pomiędzy Philippe Coutinho i Christianem Benteke. Należy upewnić się, że napastnik nie będzie za mocno wyizolowany, zwłaszcza podczas spotkań, gdzie przez długi czas będziemy zmuszeni do wytrwałej obrony.

Jestem zadowolony ze sposobu, w jaki zagraliśmy z Arsenalem. Kanonierzy mieli przemeblowaną obronę, zrobiliśmy wszystko oprócz zdobycia gola. Mogliśmy prowadzić nawet 2:0, ale Petr Cech bronił wyśmienicie. Następnym przeciwnikiem będzie West Ham, który ma problemy kadrowe. Dzięki potencjalnej wygranej na Anfield, będziemy mieć 10 punktów na 12 możliwych. Świetny początek sezonu.

Trzy rozegrane spotkania, trzy czyste konta. Pod względem defensywy nie można wyobrazić sobie lepszego startu rozgrywek. Nowi boczni obrońcy bardzo mi imponują. Są szybcy, potrafią zaatakować rywala i przede wszystkim potrafią bronić.

Nie pozwalają na dośrodkowania, na ścięcia piłkarzy do środka i nie boją się ostrej walki. Okej, Joe Gomez popełnił jeden, dwa błędy, ale to zrozumiałe biorąc pod uwagę jego młody wiek.

Jednak sumując ich trzy występy, należy stwierdzić, że potrafią odciążyć bramkarza i środkowych obrońców. Z drugiej strony, niektórzy fani, wyrażają zaniepokojenie zdobyciem tylko dwóch goli.

Nie podzielam ich obaw. W zasadzie, jestem przekonany, że niedługo zaczniemy seryjnie trafiać do siatki. Jeżeli te bramki, będziemy zdobywać przeciwko naszym najbliższym rywalom to będziemy poważnym pretendentami do pierwszej czwórki.

Zaufajcie mi byłem napastnikiem. Najgorszą rzeczą jest brak sytuacji i ustawiania się do okazji strzeleckich. Christian Benteke mógł zdobyć już trzy gole. Również Coutinho mógł parę razy trafić do siatki.

Worek z bramkami zostanie rozwiązany.

Autor: John Aldridge Dodano: 26.08.2015

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u