Aldridge: Ings przypomina Rusha i mnie

Rezultat może być znowu frustrujący, ale teraz można wyciągnąć pozytywny z niedzielnego spotkania. Dla mnie takim największym plusem jest występ Dannego Ingsa.

Wyglądał jak napastnik wyjety z lat 80. Harował, gonił za obrońcami, dużo biegał. Pod tym względem przypominał mi Iana Rusha i mnie samego, nie dawał przeciwnikom ani sekundy wytchnienia.

Pokazał świetne nastawienie, które było odświeżające i zaraźliwe. Wszedł po pierwszej połowie i porwał trochę swoich kolegów jak i kibiców. Posiada jakość, dobrze poruszał się po boisku i wypełnimy wszystkie swoje zadania. W końcu można być optymistą patrząc na skład. Teraz możemy wybierać do napadu sposród Benteke, Sturridge'a i właśnie Ingsa.

W zeszłym sezonie mieliśmy czterech napastników, którzy łącznie zdobyli osiem goli. Dzięki obecnemu trio wraz z upływem rozgrywek powinno być lepiej. Po prostu nie możemy nabrać odpowiedniego rozpędu. Stracona bramka była do uniknienia. Norwich udało się strzelić ze swojego PIERWSZEGO rzutu rożnego. Strasznie frustrujące.

Podczas niedzielnego spotkania było widać oznaki poprawy. Znajdujemy się pod presją i potrzebujemy serii dobrych wyników, tak jak w zeszłym sezonie, gdy byliśmy niepokonani przez 12-13 spotkań. Patrząc na terminarz, zwłaszcza wyjazdowy, zadanie nie będzie łatwe, ale pokazaliśmy z Arsenalem, że nie jest to niemożliwe.

Jeżeli tak będzie, nie widzę przeszkód do zajęcia czwartego miejsca. Liga Mistrzów jest naszym celem i szczerze wierzę, że można go osiągnąć. Premier League nie jest sprintem tylko maratonem, a my nie jesteśmy wcale tak daleko od bloków startowych.

Z nastawieniem zaprezentowanym przez Ingsa jesteśmy w stanie osiągnać pozytywne wyniki. Musi zacząć od wygrania w Pucharze Ligi z Carlisle, a następnie z Aston Villą. Potrzebujemy zwycięstw, aby wrócić na właściwe tory. Remis z Norwich był stratą dwóch punktów, ale pojawiły się pozytywy, na których możemy coś zbudować.

Za niedzielny wynik dosyć szybko został obarczony Simon Mignolet. Kosztowny błąd, ale nie przesadzałbym, ponieważ następnie dwa razy zaprezentował największy kunszt i uchronił nas przed stratą kolejnego gola. Gdyby nie to mecz mógł zakończyć się naszą porażką. Tak zrobił źle, ale odrazu zmazał swoją winę następnymi interwencjami. Należy skupić się na pozytywach, czyli dwóch klasowych obronach.

Sądzę, że w meczu z Bordeaux, Sakho był o klasę lepszy od wszystkich graczy na boisku. Rozegrał bardzo dobre zawody i zasługiwał na miejsce w składzie na Norwich. Podejmuje czasami ryzykowne decyzje i zdarzają mu się dziury w koncentracji, może dlatego nie występował w tym sezonie tak często, jakby chciał.

Jednak wykluczając te dwie kwestie, jest solidnym i bardzo dobrym defensorem. Wykorzystał swoją okazję i nie może jej stracić. Chyba tylko jakieś szybkie błędy lub kontuzja może spowodować utratę wywalczonej pozycji.

Autor: John Aldridge Dodano: 22.09.2015

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u