Aldridge: Najlepszy od czasów Raya

W swojej najnowszej kolumnie legenda Liverpoolu John Aldridge, chwali Simona Mignoleta. Według byłego napastnika, belgijski bramkarz jest najlepszy od czasów Raya Clemence'a, jeżeli chodzi o bronienie strzałów.

Jestem fanem Simona Mignoleta i nie potrafię zrozumieć natłoku niesprawiedliwej krytyki kierowanej w jego stronę. Belg to dobry bramkarz. Nie zdobyliśmy trzech punktów w meczu z Tottenhamem, ale można było zobaczyć wiele pozytywów.

Ujrzeliśmy organizację, dyscyplinę, niesamowitą etykę pracy i jedność w drużynie. Zabrakło kreatywności, ale remis ze Spurs na wyjeździe jest dobrym wynikiem dla każdego. Jurgen Klopp musiał radzić sobie z wieloma przeciwnościami przed swoim pierwszym meczem. Miał za zadanie zestawić skład przetrzebiony kontuzjami, piłkarzy, którzy wrócili ze spotkań reprezentacyjnych a na wdrożenie nowych metod treningowych otrzymał bardzo mało czasu.

Ale dosyć wyraźnie można było zauważyc jego wpływ na drużynę. Według mnie jest dwóch piłkarzy, którzy idealnie odzwierciedlają tę tezę. Karty na stół. Jestem fanem Simona Mignoleta. Uważam, że jest obiektem niesprawiedliwej krytyki, ponieważ jest wartościowym bramkarzem. W zasadzie to myślę, że broni strzały najlepiej od czasów Raya Clemence'a.

Niektórzy mogą teraz unieść brwi ze zdziwienia, zwłaszcza, że grałem razem z Brucem Grobbelaarem. Nie twierdzę, że Simon jest ogólnie lepszym bramkarzem niż Bruce, który świetnie wychodził do dośrodkowań i potrafił grać nogami. Po prostu w tym aspekcie Simon jest lepszy, a bądźmy szczerzy, to najważniejsza cecha dobrego bramkarza.

Jego parady zapewniły nam punkt z Tottenhamem, tak samo jak z Evertonem. Dwa spotkania, gdzie był naszym najlepszym piłkarzem. Owszem, miał kilka niefortunnych wybić, ale jeżeli chodzi o grę na linii jest czołowym golkiperem. Prezentuje się w odpowiedni sposób, mam nadzieję, że niektórzy zaczną go doceniać.

Będzie beneficjentem z zatrudnienia nowego menedżera. Niemiec pewnie uprości grę naszego bramkarza i spowoduje wzrost pewności siebie. Jeżeli tak ułoży się scenariusz to obsada bramki nie będzie naszym zmartwieniem.

Drugim piłkarzem, o którym chcę powiedzieć jest Adam Lallana. Na White Hart Lane zaliczył najlepszy występ w czerwonej koszulce. Jego etyka pracy na boisku była fenomenalna. Nic dziwnego, że pod koniec meczu był wykończony! Biegał po całym boisku, robił wszystko co do niego należało. Adam to profil piłkarza, który będzie odpowiadać Kloppowi. Jeżeli będzie pracować tak ciężko jak w ostatnim meczu to może dużo częściej pojawiać się na boisku. Jego występ był bardzo zachęcający.

Jeszcze kilka tygodni temu, perspektywa spotkania z Rubinem Kazań nie byłaby mocno wyczekiwana. Nie teraz. W czwartkowy wieczór nie będzie ani jednego wolnego miejsca. Fani Liverpoolu będą chcieli w odpowiedni sposób przywitać Jurgena.

Spodziewam się wyjątkowej atmosfery. Będzie tak jak za dawnych lat. Mecz sam w sobie, również będzie interesujacy. Szczególnie ciekawi mnie jak Klopp potraktuje rozgrywki w Lidze Europy. Dla Rodgersa była to okazja do wystawienia piłkarzy rezerwowych i młodzików.

Klopp będzie mieć mniejsze pole manewru, zwłaszcza biorąc pod uwagę kontuzje w zespole. Trzech piłkarzy może wrócić na to spotkanie. Jeżeli tak będzie to wystawiłbym całą trójkę od początku. Daniel Sturridge, Roberto Firmino i Christian Benteke potrzebują minut na boisku.

Muszą zgrać się z drużyną oraz poprawić wydolność. W Melwood nie wyrobią kondycji meczowej. Oczywiście czekają nas trudne spotkania, chociażby z Southampton. Jednak to duże nazwiska, które kosztowały sporo pieniędzy i musimy mieć ich na murawie. Jeżeli będą zdrowi, by grać to nie wahałbym się ani chwili.

Potrzebujemy wygranej, żeby myśleć o awansie do dalszej fazy rozgrywek. Teraz z Kloppem za sterami musimy pretendować do wygrania tego trofeum.

Miałem to szczęście, że parę razy udało mi się przebywać w towarzystwie Howarda Kendalla. Był świetnym człowiekiem, posiadał świetny charakter. Był zabawny, ciepły i szczodry.

W kwestiach piłkarskich to znał tę grę na wylot. Wystarczy spojrzeć na to co osiągnał i na piłkarzy, którzy grali pod jego skrzydłami. Będzie nam go brakować. Myślę, że wszyscy liverpoolczycy złożą mu odpowiedni hołd.

Byłem zdruzgotany, gdy dowiedziałem się o kontuzjach Gomeza i Ingsa. Ostatnie parę miesięcy układały się po myśli tych dwóch chłopaków. Szkoda, że doznali tak poważnych kontuzji.

Właściwy powrót będzie dla nich sporym mentalnym wyzwaniem. Według mnie obaj są wstanie powrócić i być jeszcze silniejsi. Tak jak mówiłem, wielka szkoda, ponieważ tak dobrze sobie radzili. W zasadzie, gdyby Ings zagrał z Tottenhamem to trzy punkty byłyby nasze!

Autor: John Aldridge Dodano: 20.10.2015

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u