Mølby: Zaliczyć mocny początek

Jan Mølby nalega, aby Liverpool rozpoczął niedzielne spotkanie z Manchesterem United z wysokiego C. Były pomocnik zaznacza, że czasami wysokie tempo gry może ukryć braki w jakości.

Muszę być szczery. Nie wiem czego spodziewać się niedzielnego popołudnia. Zarówno Manchester jak i Liverpool grają bardzo nierówno. Widziałem wiele meczów United i nie byłem pod wrażeniem. Posiadają oczywiście utalentowanych piłkarzy jak Mata, Martial, czy Memphis, ale Louis Van Gaal nie potrafi wykrzesać z nich tego co najlepsze.

Wtorkowy remis 3:3 z Newcastle był prawdopodobnie ich najlepszym meczem w tym sezonie, jeżeli weźmiemy za kryterium atrakcyjny, ofensywny futbol. Lingard jest pomocny, a Rooney również zagrał dobrze. Jednak mają braki w defensywie. Jeżeli obie drużyny zagrają tak jak potrafią to Liverpool powinien wygrać. Aczkolwiek the Reds pod wodzą Kloppa tylko raz pokazali solidną piłkę na Anfield. Było to w środę podczas potyczki z Arsenalem. Czy będziemy potrafili jeszcze raz zagrać na takim poziomie?

Musimy od pierwszego gwizdka naskoczyć na Czerwone Diabły. Z Kanonierami naciskaliśmy do ostatnich sekund i wyglądaliśmy od nich na lepiej przygotowanych fizycznie. Jeżeli będziemy w stanie wykrzesać taką energię w niedzielę to być może uprzykrzymy życiu kilku zawodników. Środek pola jest strefą, w której możemy ich dopaść.

Z przodu warto wystawić Roberto Firmino jako fałszywą dziewiątkę. Z Arsenalem taki wariant przyniósł efekty, ale z zespołami, które parkują autobus przed bramką taka taktyka może budzić wątpliwości. W środę Roberto rozegrał najlepszy mecz w czerwonych barwach. Jego drugi gol to cudowne uderzenie. Problemem Brazylijczyka jak i całego Liverpoolu jest brak regularności.

Nie uważam, że do końca sezonu będziemy prezentować się z takiej strony jak z drużyną Wengera. Zaliczymy więcej wpadek, gdy gra nie będzie układała się po naszej myśli. Jeżeli chcemy osiągnąć sukcesy to musimy być bardziej powtarzalni. Dodatkowo potrzebujemy do tego więcej jakości w składzie. Warto dać odpocząć Jordonowi Ibe'owi. Pierwsza połowa młodego Anglika była w porządku, ale w drugiej miał problemy.

Joe Allen miał ogromny wpływ na mecz, gdy wszedł z ławki. Wydaje mi się, że jest piłkarzem, których Klopp ceni. Cechuje go mobilność i zrozumienie gry. United są inną drużyną niż Arsenal. Atmosfera będzie niesamowita. Musimy od samego początku podyktować nasz styl.

Christian Benteke musiał być zmartwiony, gdy został wytypowany do spotkania z Exeter. To było oczywiste, że z Arsenalem usiądzie na ławce. Klopp zasugerował, że przodu powinno być więcej ruchu co zapewnia inny rodzaj napastnika, jakim jest Roberto Firmino.

Narzuca się pytanie co w takim razie z Benteke. Jeżeli Klopp faktycznie woli inny typ to powinien zadbać, aby odpowiedni piłkarze zostali kupieni podczas letniego okienka transferowego. Musisz upewnić się, że zakupiony gracz poprawi drużynę. Wydaje mi się, że niemiecki szkoleniowiec skupi się na rynkach zagranicznych. Wtedy padną pytania, jak szybko kupieni zawodnicy przystosują się do Premier League.

Wygląda na to, że Benteke zostanie planem B i tak właśnie było w meczu z Kanonierami. Nie byliśmy w stanie sforsować obrony Arsenalu, dlatego postawiliśmy na bardziej bezpośredni futbol.

Spotkanie było prawdziwym widowiskiem. Od pierwszej minuty czułeś jak bardzo Liverpoolowi zależy na wygranej. Jednak rozczarowało mnie to, że w pierwszej połowie mieliśmy ich na widelcu, ale nie potrafiliśmy wykończyć. Nie zagrali wyjątkowo dobrze, ale wykorzystali swoje okazje. Zdobycie bramki to dla nas ciężka harówka. Nie strzelami swobodnie goli.

To był zły wieczór dla Simona Mignoleta. Bramkarze zawsze będą obwiniani, gdy przepuszczą strzał po krótkim rogu. Przy drugiej bramce pewnie spodziewał się, że któryś z obrońców wybije piłkę. Jednak nie możesz oczekiwać, że ktoś wyręczy cię w twojej pracy. Należy szybciej zareagować.

Nie uważam, tak jak niektórzy ludzie, że Mignolet jest słaby. Niestety kilka elementów jego warsztatu budzi niepokój. Liverpool podarował Belgowi nowy kontrakt, więc widocznie ma pełne zaufanie menedżera.

Nikt nie spodziewał się, że wypożyczymy Stevena Caulkera z QPR. Wiedzieliśmy, że Klopp poszukuje środkowego obrońcy, ale Anglik nie był łączony z przenosinami na Anfield. Jest krótkoterminowym rozwiązaniem problemów z kontuzjami.

Caulker jest silny w powietrzu i jest chyba odpowiedzią na to co Klopp zaobserwował na przestrzeni ostatnich miesięcy. Czytałem statystykę, według której w środę Petr Cech dwanaście razy wykopywał piłkę do Oliviera Giroud. Francuz wygrał wszystkie dwanaście pojedynków!

Ściągnięcie Caulkera było zaskoczeniem, ale Klopp ma takie zaufanie, że fani powiedzieli po prostu "okej, niech tak będzie" i wsparli decyzję menedżera.

Autor: Jan Mølby Dodano: 15.01.2016

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u