Mølby: Ważny powrót Flanagana

W swojej najnowszej kolumnie Jan Mølby porusza temat powrotu na boisko Jona Flanagana oraz potencjalny transfer Alexa Teixeiry z Szachtara Donieck.

Wspaniale było zobaczyć na boisku Jona Flanagana w meczu z Exeter. Świetna wiadomość dla drużyny, nie tylko z tego powodu co oferuje na boisku. Klub potrzebuje scouserskiego serca, a on to zapewnia. Nigdy nie poddał się. Przez 18 miesięcy walczył, żeby pojawić się na murawie. Cała ciężka praca poświęcona na powrocie do zdrowia zaczyna się odpłacać. Owacja od fanów była fantastyczna.

Po kontuzji po prostu chcesz wrócić do tego co lubisz robić. Wiem, że przeciwnik nie był zbyt mocny, ale nie było po nim widać aż tak długiego rozbratu z piłką. Podczas sezonu 2013/14 był sporą niespodzianką. Jeżeli powróci na tamten poziom to może spokojnie walczyć o miejsce w pierwszej jedenastce.

W środę można było zobaczyć co daje drużynie. Nie odstawia nogi i gra z wielką pasją. Aby stworzyć mistrzowski zespół potrzebujesz różnego rodzaju jakości. Są lepsi piłkarze od Flanagana, ale tłum potrafi utożsamić się z nim. Będzie walczył o każdą bezpańską piłkę, a to jest czasami nie do przecenienia dla każdego klubu.

Młodzież pokazała się z dobrej strony, ale jednocześnie spotkanie pokazało, że jeszcze żaden z nich nie jest gotowy na Premier League. Posiadają talent i zgadzam się z Kloppem, który powiedział, żeby się uspokoić i zostawić młodzików w spokoju. Niektórym wciąż brakuje dobrych sześciu lub nawet dwunasty miesięcy do tego, aby zacząć pukać do drzwi pierwszej drużyny.

Nie można ich za bardzo chwalić ani narzucać zbyt dużej presji. Wystarczająco ciężko jest załapać się do meczu. Brad Smith wydaje się najbardziej gotowy, lubię również Camerona Brannagana, ale nadal jest wiele aspektów nad którymi muszą pracować.

Sheyi Ojo zdobył cudowną bramkę i sprawia wrażenie innego zawodnika, nieprawdaż? Potrzebuje minut, ale posiada umiejętności. W obecnej formie nie dostaniemy się do pierwszej czwórki, dlatego miło, że wciąż jesteśmy w Pucharze Anglii. Miejsce w czwórce wymaga czegoś wyjątkowego. Pięciu lub sześciu wygranych pod rząd. Nie jestem pewien, czy stać nas na to.

Przed nami ważny półfinał w Pucharze Ligi, który będzie kosztować nas dużo energii. Nasza niekonsekwencja powoduje, że nie wiemy czego mamy spodziewać się. Klopp również zdaje sobie z tego sprawę i jednocześnie wie, że przez jedną noc nic się nie zmieni.

Gdyby zależało od niego to tak jak fani, wolałby zobaczyć topową formę w meczu ze Stoke. Wystarczy spytać Brendana Rodgersa jak ważne jest wygranie trofeum dla Liverpoolu. Gdy rzeczy zaczęły się sypać, ludzie pytali jakim cudem nie zdobył żadnego pucharu, ale parę razy był blisko. Następnie należy zdać pytanie czy jest menedżerem zwycięzcą, czy menedżerem "drugie miejsce"?

Klopp jest zwycięzcą i już to udowodnił. Na pewno jest zdeterminowany, aby dodać kolejne trofeum do kolekcji. Brakuje nam dwóch spotkań do tego celu, więc weźcie to w swoje ręce.

Nie widziałem zbyt często Alexa Teixeiry w akcji. Tylko ze skrótów Ligi Mistrzów. Trudno ocenić jakim będzie transferem, ale nie ma nic złego w zdobywaniu bramek. Przyszedłby ze Szachatara, klubu, który daje stabilność i ma doświadczenie w rozwijaniu piłkarzy. Mamy ogólne pojęcie o jego charakterystyce. Dobry technicznie i przez ostatni rok dodał do swojej gry zdobywanie goli.

Ma 26 lat, ale to nie problem. Piłkarze rozwijają się w różnym wieku, a wydaje się, że właśnie wchodzi w ten okres. Intrygujący, co nie? W grę wchodzą olbrzymie pieniądze, więc musi być. W kilku obszarach boiska klub potrzebuje świeżych twarzy. Ludzie chcą napastnika lub bramkarza, ale "dziesiątka" jest taką pozycją, która wymaga uwagi i każdy kto tam gra potrzebuje czasu do adaptacji.

Mówi się, że styczniowe okno transferowe nie niesie ze sobą wartości. Liverpool może powiedzieć coś innego. Wystarczy wymienić Aggera, Mascherano czy Suareza. Ciągle istnieje pokusa do panicznych zakupów, ale Klopp nie wyda pieniędzy na kogoś kogo nie widzi w swoich planach.

Jeżeli Liverpool wydaje 25 milionów funtów to wiesz, że Niemiec chce go u siebie. W przeszłości przegrywaliśmy bitwy o cele transferowe innymi klubami. Podobno Chelsea również jest zainteresowana Aleksem. Właśnie dlatego ktoś taki jak Klopp jest za sterami. Potrafi przyciągnąć zawodnika do klubu.

Joe Allen ma za sobą udany tydzień. Dwie bramki w dwóch meczach. Jednak trudno ocenić jaka czego go przyszłość. Jest mobilny, dobry z piłką, czasami mógłby bardziej ryzykować przy podaniach. Jest cofniętym pomocnikiem, który nie popełnia dużo fauli. Klopp nienawidzi pomocników, którzy często łamią przepisy.

Oczywiście jego kariera wisi na włosku. Jednak Liverpool postąpił mądrze odmawiając jego powrotu do Swansea. Otrzyma okazję do końca sezonu, aby powalczyć o swoją przyszłość. Jeżeli nie zostanie u nas to z pewnością ustawi się po niego spora kolejka. W Liverpoolu miał po prostu trochę pecha. Spodziewano się, że odegra pewną rolę. Nie chodzi mi tutaj o pozycję na boisku czy taktyczne zdolności. Spodziewano się pewnej osobowości.

Jest bardzo cichym zawodnikiem, wsparciem dla prawdziwych gwiazd. Przyszedł za 15 milionów, spore pieniądze i z menedżerem, który powtarzał, że wszystko potrafi. Nazwał go nawet walijskim Xavim! Allen to spokojny człowiek i piłkarz, który został wypchnięty na środek sceny. Od samego początku musi z tym walczyć.

Powierzono mu rolę do której nie został stworzony. Nie ma takiej osobowości. Woli wspierać swoich kolegów. Spokojnego piłkarza wrzucono w światła reflektorów.

Autor: Jan Mølby Dodano: 23.01.2016

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u