Mølby: Nie spanikowaliśmy

W swojej najnowszej kolumnie Jan Mølby wyjaśnia dlaczego dobrze stało się, że Liverpool nie podjął pochopnych i panicznych ruchów podczas zimowego okienka transferowego.

Porażka z Leicester była gorzka, ale spodziewana. Zabawną rzeczą związaną z Leicester jest to, że nie do końca w nich wierzymy. Grają świetną piłkę i są na szczycie tabeli, ale nikt nie wierzy, że są faktycznie tak dobrzy. We wtorek udowodnili swoją jakość. Odważne podejście z wysokim tempem i energią. Ich zespół nie składa się cały ze świetnych piłkarzy, ale są mocni i pokazali to w meczu z Liverpoolem.

Można było wyczuć, że czeka nas trudny wieczór, i że nie poradzimy sobie z ich jakością. Prawdopodobnie częściej utrzymywaliśmy się przy piłce, ale myślę, że robiliśmy to w sposób bojaźliwy. Zabrakło nam energii i tempa, a gospodarze zbyt łatwo radzili sobie z naszymi atakami.

Dominacja Leicester była tylko kwestią czasu. Brakuje nam dwóch rzeczy, które tak naprawdę liczą się w piłce. Nie potrafimy zdobywać goli, ani bronić się przed ich stratą. Niektóre drużyny są lepsze albo po bronionej stronie albo po atakowanej. Dlatego jesteśmy po środku stawki. Na razie czeka nas tylko jedno ogromnie ważne spotkanie. Finał Pucharu Ligi z Manchesterem City.

To może się zmienić, jeśli przebrniemy przez kolejne fazy Pucharu Anglii i Ligi Europy. Klopp musi wykorzystać całą swoją wiedzę i doświadczenie, żeby odpowiednio przygotować się na mecz z City. Upewnić się, że piłkarze przystąpią do spotkania w pełni zdrowi i w dobrej formie. Reszta kampanii ligowej pewnie będzie taka jak do tej pory. Czyli pełno nieregularności. Ok, ponieważ to następny sezon będzie bardzo ważny.

W piłce chodzi o wygrywanie trofeów. Na boisku bramki zmieniają obraz gry. Puchary zmieniają oblicze klubu piłkarskiego. Klopp wciąż rozgryza życie w Anglii. Bycie menedżerem w tej lidze nie jest łatwe. Angielski futbol jest bardzo wymagający. Po wtorkowym meczu powiedział, że jego piłkarzom zabrakło energii przez napięty terminarz. Nie tylko piłkarze czują zmęczenie. Menedżer również, tak samo jak i klub.

Nawet jak nie grasz co tydzień jest to męczące. Niemiec pewnie wyczekuje lata, żeby wszystko oszacować. W końcu stanie się to jego drugą naturą.

Po Vardym i Mahrezie dużo mówi się o procesie rekrutacji. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że Liverpool nie robił większych zakupów podczas zimowego okienka transferowego. Nie robiłbym z tego poważnego problemu. Pomyślcie tylko o niezliczonej liczbie okienek, w których goniliśmy za własnym ogonem. Klopp zdecydował się wycofać i wykorzystać czas.

Nie uważam tak jak reszta, że potrzebujemy wielu nowych twarzy. Niemiecki menedżer upewni się, że ściągamy przede wszystkim jakość. Przyklaskuje tej inicjatywie. W jakiś pokręcony sposób, w Premier League wymaga się dużo więcej od zawodników. Potrzebuje czasu, aby oszacować jak gracze mogą sobie z tym radzić.

Chce być pewnym zanim wyda pieniądze. Jestem w pełni za taką ideą. Oskarża się go, że nie chciał zapłacić za Teixeirę. Ale co przeprowadza co Chin mówi o ambicjach takiego zawodnika?

Uważam, że Klopp cały czas powinien grać dwoma różnymi składami w lidze i pucharach. Zdziwię się, jeśli w meczu z Sunderlandem zobaczymy dużo zmian, tak samo jeżeli w rewanżu z West Hamem piłkarze, którzy zremisowali z Młotami nie dostaną drugiej szansy.

Cieszę się, że wybrał taki sposób. Musisz uważać, ponieważ poszczególne rozgrywki rządzą się swoimi prawami. Premier League jest bardziej wymagająca niż dwumecz w pucharze. Klub zdaje sobie sprawę, że posiada kilka wyjątkowych talentów. Myślę, że dzięki temu młodzież będzie chociaż w jakiś stopniu bardziej przygotowana na ligowe rozgrywki.

Pozwólmy młodzikom na rozwój w pucharach.

Autor: Jan Mølby Dodano: 06.02.2016

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u