Nie zmienimy stylu Kloppa

Porażki takie jak w wyjazdowym meczu z Bournemouth zdarzają się w piłce. My sami jako klub byliśmy w sytuacji, w której po prostu znajdujesz w sobie "to coś" i wygrywasz mecz, który rywale mają pod kontrolą.

Liverpool dominował, prowadziliśmy 2:0 i 3:1 - kibice są już wtedy myślami przy kolejnym meczu i dopisali trzy punkty w tabeli, ale utrata takiego prowadzenia może się przydarzyć każdemu.

Piłkarze Bournemouth pokazali ducha walki, mieli mnóstwo energii i dali z siebie wszystko, mieli także odrobinę szczęścia dokładnie wtedy, gdy go potrzebowali. Należą im się za ten występ wyrazy uznania. Przywołując słowa Kloppa po meczu -wykorzystali sytuacje, które im sprezentowaliśmy.

Nie sądzę byśmy mogli zmienić podejście drużyny w takich sytuacjach. Drużyna Kloppa to drużyna Kloppa - grają w określony sposób i właśnie dzięki nieustannym atakom pokonali Watford 6:1. W niedzielę robili to samo, myśleli że mogą wygrać pięcioma czy sześcioma bramkami i osobiście nie mam z tym żadnego problemu.

Wydaje mi się także, że coraz częściej drużyny Premier League mają problem z utrzymaniem prowadzenia, a idealnym przykładem niech będzie niedzielny mecz Manchesteru United na Goodison.

Wolę oglądać zawodników, którzy przez cały mecz starają się strzelać bramki i szczerze wierzę, że na przestrzeni całego sezonu grając w ten sposób Liverpool zyska o wiele więcej niż może stracić w pojedynczych przypadkach. Wszyscy możemy po meczu dyskutować i wyliczać, że mogliśmy zrobić to, mogliśmy zrobić tamto, że mamy dwóch pomocników w linii obrony, ale nie mamy na to wpływu - takiego wyboru dokonał sztab.



Po statystykach widać, że Liverpool traci mniej goli gdy gra Joël Matip. Oczywiście jego dobrą grę widać gołym okiem, ale zawsze warto mieć potwierdzenie w statystykach. Jego strata była bolesna, ale nie możemy spekulować czy jego gra by coś zmieniła, tego nie wiemy.

Lucas nie jest stoperem, ale z reguły radził sobie w meczach, w którym grał na tej pozycji. Tym razem było inaczej z tego powodu, że Liverpool był pod ogromną presją w ostatnim kwadransie i być może słono zapłaciliśmy za jego brak wiedzy odnośnie tej pozycji.

Było sporo pogłosek o tym, że Klopp kupi nowego stopera w styczniu, ale wątpię, by Niemiec po jednej porażce był na tyle zdesperowany. Zostając jednak przy obrońcach mogę uwierzyć jedynie w zakup młodego bocznego defensora, który może grać pod jego skrzydłami przez najbliższe dziesięć lat.

Uważam, że Klopp jest całkiem zadowolony. Ma wielu młodych piłkarzy, którzy jeszcze nie odegrają pierwszoplanowej roli, ale z pewnością są wartościowym uzupełnieniem składu. Jestem pewny, że będzie chciał dać Joe Gomezowi okazję do gry, w związku z czym plotki o wzmocnieniu defensywy mnie nie przekonują.

Klopp szybko podejmuje decyzje personalne, a Karius jest jego człowiekiem

Klopp z pewnością zdaje sobie sprawę, że Karius popełnia błędy i wciąż ma wiele do poprawy, ale ostatecznie to on jest bramkarzem, którego chciał nasz menedżer. Gdy Niemiec zastąpił Mignoleta wiele osób mówiło, że stało się to w nieco niesprawiedliwym dla Simona momencie.

Tego jednak chciał Klopp i myślę, że dla niego jest to bramkarz na lata.



Odnoszę wrażenie, że błędy nie mają na niego negatywnego wpływu i jest pewnym siebie, młodym zawodnikiem. Musimy chyba zaakceptować stan rzeczy i mieć nadzieję, że wystarczająco szybko zrealizuje swój potencjał, o którym mówiło wiele osób.

W styczniu Simon Mignolet będzie miał okazję do gry w meczach Pucharu Ligi i Pucharu Anglii, ale uważam, że Klopp wybrał już podstawowego bramkarza.

Część zawodników West Ham ma o sobie zbyt duże mniemanie

Na ten moment chyba tylko Swansea byłaby lepszym rywalem niż West Ham w obecnej formie. To już nie jest ten West Ham z zeszłego sezonu, kiedy grali solidnie zarówno w defensywie, jak i w posiadaniu piłki. W meczach z Manchesterem United i Arsenalem zaprezentowali się bardzo słabo. Biorąc pod uwagę i grę obronną z Arsenalem nie wyobrażam sobie, by mogli teraz zagrać gorzej.

Nawet bez Coutinho spodziewam się, że Liverpool będzie miał mnóstwo miejsca na boisku w tym meczu. Widzieliśmy co zrobił z nimi Arsenal i oczekuję podobnego występu. Być może nie będzie to pięć bramek jak w przypadku londyńczyków, ale liczę na trzy punkty.



Gdy nieoczekiwanie masz świetny sezon pojawia się pewien problem - zawsze będą zawodnicy, którzy uważają, że zasługują na grę w lepszej drużynie. Patrząc na drużynę West Ham odnoszę wrażenie, że część z ich piłkarzy ma o sobie zbyt duże mniemanie i przez to nie grają na miarę swoich możliwości.

Całkowicie rozumiem wypowiedź Slavena Bilicia, który po meczu przyznał, że jego drużynie brakuje zaangażowania zarówno na boisku, jak i podczas treningów. Powierzono mu zdanie odwrócenia losów tego sezonu, ale nie wydaje mi się by miało się to powieść w najbliższym czasie.

Mają przed sobą wiele trudnych spotkań, a pierwsze z nich w niedzielę.

Musimy utrzymać kontakt z czołówką

Nie ma wątpliwości, że Chelsea liczy się w walce o mistrzostwo Premier League. Byłem nieco zaskoczony, że zdołali pokonać Manchester City na Etihad, ale i tak uważam ich za bardzo dobrą drużynę. W ostatnich dwóch spotkaniach przegrywali z City i Spurs, a mimo to zdołali wygrać oba te mecze.

Są na szczycie tabeli po wygraniu ostatnich ośmiu spotkań z rzędu, ale ta seria nie będzie trwała wiecznie, nie mogą wygrywać każdego meczu. Z tego powodu musimy utrzymać kontakt z czołówką. Być może wyglądają imponująco, ale będą tracili punkty.

Autor: Jan Mølby Dodano: 09.12.2016

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u