05.01.2014 Liverpool 2:0 Oldham

Liverpool, pomimo przemeblowanego składu, zdołał awansować do kolejnej rundy pucharu FA Cup pewnie zwyciężając z przyjezdną ekipą Oldham Athletic 2:0. Poniżej prezentujemy oceny za to spotkanie.

WYJŚCIOWA XI

Brad Jones 6 - Spokojny występ naszego rezerwowego bramkarza. Pomimo lepszej gry przeciwników w drugiej połowie nie zdołali oni realnie zagrozić bramce Brada. Na plus przyzwoita gra nogami oraz spokój, przy rozprowadzaniu piłki. Widać, że służy mu współpraca na treningach z Simonem Mignoletem.

Martin Kelly 6 - Dużo walczył, dużo biegał. Rzadko kiedy włączał się w akcje ofensywne, jednak jeśli chodzi o defensywę - nie ma o co się doczepić. Nie podejmował zbędnego ryzyka, grał stanowczo i dojrzale. Przy wahającej się formie Johnsona może on w przyszłości stanowić solidny zamiennik lub nawet alternatywę, dla starszego kolegi z reprezentacji.

Ali Cissokho 5,5 - Blady występ naszego lewego obrońcy. W pierwszej połowie nie miał z kim grać z przodu, w drugiej cofnął się i skupił na obronie. Zaliczył w pierwszych 45 minutach jedno ciekawe wejście w pole karne przeciwnika oraz dwa czyste odbiory pod polem karnym the Reds. Wciąż brakuje mu odwagi i elementu zaskoczenia pod bramką rywala. Z reguły wybiera najprostsze sposoby minięcia przeciwnika, które prawie za każdym razem kończą się niepowodzeniem.

Kolo Toure 6,5 - Przyzwoity występ naszego olbrzyma. Czyścił piłki, mądrze wybierał odbiorcę swoich podań. Raz dał się wyprzedzić na pełnej szybkości rywala, jednak oprócz tego stanowił solidny filar zespołu the Reds. Na uwagę zasługuje również zachowanie Toure w drugiej połowie, gdzie rywal przycisnął nas na własnym stadionie. Kolo motywował kolegów, krzyczał i własnym przykładem starał się pokazać, że nie wolno lekceważyć rywala.

Daniel Agger 7,5 - Najlepszy obrońca wczorajszego wieczoru. Pewnie wychodził do górnych piłek, czyścił to co miał w swoim zasięgu oraz kilka razy odważnie udawał się pod bramkę Oldham z piłką przy nodze. Niestety w drugiej połowie nabawił się kontuzji, która uniemożliwiła mu dalszy udział w meczu. W pamięci zapadł mi świetny i przede wszystkim czysty wślizg od tyłu, który uratował the Reds od sytuacji sam na sam po fatalnym błędzie Luisa Alberto. Olbrzymia to będzie strata dla Liverpoolu, jeśli kontuzja Daniela okaże się poważna.

Steven Gerrard 6,5 - Steven cały mecz grał na tym samym, równym poziomie. Miał za zadanie cofać się aż pod bramkę Jonesa, by już stamtąd rozgrywać piłkę i szukać ciekawych rozwiązań. W destrukcji udało mu się raz w swoim dawnym stylu wybić piłkę spod nóg rywala. Kilka razy podjął złą decyzję, jednak praktycznie każdy daleki cross, w szczególności do szybkiego i fenomenalnego Sterlinga, wymierzone były co do centymetra. Zmieniony w celu zaoszczędzenia sił kapitana na ważniejsze spotkania.

Jordan Henderson 7,5 - Jordan grał w swoim stylu, czyli szybko, żywiołowo i ciekawie. Biegał za dwóch, motywował kolegów do walki oraz asekurował nerwowego w swoich zagraniach Luisa Alberto. Nie popisał się w tym spotkaniu jakimś niekonwencjonalnym zagraniem, jednak widać było, że jest najlepiej wyszkolonym technicznie piłkarzem Liverpoolu. Piłka kleiła się jego nogi, nie bał się gry na jeden kontakt, jednak Jordan wciąż ma olbrzymi problem ze strzałami z dystansu. Dwukrotnie próbował, dwukrotnie the Kop musiało chować twarz rękoma. W tym elemencie wciąż musi ćwiczyć.

Luis Alberto 5,5 - Zagrania ciekawe przeplatał z błędami chłopca z boiska szkolnego. Szukał rozwiązań trudnych, które najczęściej kończyły się stratą. Widać w nim potencjał, dlatego wciąż wierzę w tego chłopaka. Potrzeba mu więcej ogrania. Na plus jedno ładne zagranie prostopadłe do wychodzącego na dobrą pozycję Mosesa. Na minus strata w środku pola, która mogła okazać się kosztowna, gdyby nie fenomenalna interwencja Daniela Aggera.

Raheem Sterling 8,5 - GRACZ MECZU - Ten chłopak przeciwko Oldham rozegrał niesamowite spotkanie. Nie było akcji, w której nie brałby udziału Raheem. Biegał, odbierał, dryblował, próbował zakładać siatki, walczył o rzuty rożne i strzelał na bramkę przeciwnika. To po jednym z tych strzałów Tarkowski strzelił sobie samobója. Podziw budził we mnie duch walki Sterlinga na własnej połowie, gdzie walczył o każdą, nawet straconą piłkę. Widać, że Brendan miał rację wierząc w niego. Raheem jest olbrzymim talentem, który już teraz daje nam olbrzymią różnicę na boisku. Momentami bardzo dobrze współpracował z Gerrardem i Luisem Alberto. Świetnie się pokazywał do prostopadłych piłek i potrafił na pełnej szybkości wrzucić ciekawą piłkę w pole karne. Oby więcej takich występów zaliczał nasz Sterling! Żółta kartka, wręczona zresztą niesłusznie, w ogóle nie rzutuje na postawę Anglika.

Victor Moses 2 - Naprawdę ta ocena nie jest przesadzona, a jedynie zawyżona. Victor nie miał ani jednego dobrego kontaktu z piłką. Pomimo braku krycia Steven Gerrard wolał podawać do kogoś innego. Dwa razy w sytuacjach sam na sam zamarkował strzał, stanął i... podał do tyłu. Nie wytrzymywali już tego nawet kibice oglądający mecz z trybun. Victor w ogóle nie wychodził na wolne pozycje, nie szukał gry, a gdy już ją miał to próbował minąć rywala przy pomocy swojej szybkości. Niestety i to przeważnie zawodziło. Przy jednej ze strat o mało nie połamał się o własne nogi. Nonszalanckie zachowanie oraz brak zaangażowania - tylko to pokazał Moses w spotkaniu przeciwko zespołowi Oldham.

Iago Aspas - 7 - Ocenę ratuje mu słupek oraz pierwszy gol dla the Reds. Oprócz tych dwóch rzeczy występ Hiszpana był w przeciągu całego meczu słaby. Dużo biegał i walczył, ale był egoistyczny i niedokładny. Raz mógł podać do świetnie ustawionego Gerrarda, jednak wolał oddać zablokowany strzał. Oczywiście Steven zaraz po całym zajściu powiedział mu co o tym myśli... Dopóki nie wszedł Suarez można było odnieść wrażenie, że gramy bez napastnika z prawdziwego zdarzenia.

Rezerwowi:

Lucas Leiva 6,5 - Miał za zadanie przejąć obowiązki Gerrarda i prawie mu się udało. Prawie, bo przez kilka minut dominacji Oldham nie umiał poradzić sobie w środku pola. Oprócz tych kilku minut grał pewnie i stanowczo. Dwa razy ładnie przerwał akcje gości. Warto zaznaczyć, że udało mu się w ciągu 45 minut uniknąć faulu w pobliżu własnego pola karnego, a to już coś patrząc na resztę spotkań Brazylijczyka.

Philippe Coutinho 6,5 - Cou wszedł w mecz idealnie. Na początku drugiej połowy ciągle był pod grą. Potem trochę przygasł, jednak znowu uaktywnił się w końcówce spotkania. Próbował strzałów z daleka, jednak wciąż pozostaje bez bramki. Nie popełniał poważnych błędów, ale i nie ryzykował. Przy korzystnym wyniku cechował się spokojem i mądrością. Czasem zbyt długo holował piłkę, co skutkowało czystym odbiorem Oldhamu.

Luis Suarez - 6 - Urugwajczyk dostał zbyt mało czasu. Zanim się rozgrzał to już usłyszał końcowy gwizdek. Niczym nie zachwycił, ale i reszta drużyny wyczekiwała końca meczu.

Autor: Hills Dodano: 06.01.2014

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON