26.03.2014 Liverpool 2:1 Sunderland

Po zaciętym boju Liverpoolowi udało się pokonać Sunderland 2:1. Gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Steven Gerrard, który pokonał Vitto Mannone wspaniałym uderzeniem z rzutu wolnego. Na początku drugiej połowy swoje trafienie dołożył Daniel Sturridge, jednak bramka Ki kwadrans przed ostatnim gwizdkiem i napór Czarnych Kotów sprawiły, że wynik meczu do końca wisiał na włosku. Prezentujemy Państwu oceny redakcji LFC.pl za ten mecz.

WYJŚCIOWA XI:

Simon Mignolet – 6 - Przez pierwszą połowę był niemal nie niepokojony przez swoich byłych kolegów z drużyny. Dopiero trzy minuty przed końcem pierwszej części spotkania obronił groźny, zrykoszetowany strzał Wickhama. Później uratowała go poprzeczka, w którą trafiło potężne uderzenie Cattermole'a. Niestety Belgowi nie udało się zachować czystego konta - kwadrans przed końcem Mignolet nieupilnowany Ki bez problemu umieścił piłkę w siatce. Dobra dyspozycja na linii niestety nie szła w parze z innymi aspektami bramkarskiego rzemiosła. Wykopy Simona i gra z futbolówką przy nodze stoją u niego na słabym poziomie, co doprowadzało do głupich strat, a nawet niebezpiecznych sytuacji.


Jon Flanagan - 6 – Wychowanek Liverpoolu ciężko pracował na lewej obronie, ale był za bardzo nieśmiały w swoich zagraniach. Dopiero druga połowa obudziła w nim waleczność. Przydarzały mu się momenty, w których tracił koncentrację, takie jak odpuszczenie krycia po rzucie rożnym w polu karnym Mignoleta. Młody Anglik musi się jeszcze wiele nauczyć.


Daniel Agger – 7 - Duńczyk rozegrał dobry mecz. W pierwszej połowie nie miał wiele pracy, ale w drugiej, gdy Sunderland zaczął naciskać, stanął na wysokości zadania. Wygrał mnóstwo pojedynków główkowych, zwłaszcza z Altidore'em, a także dobrze dystrybuował piłkę. Na minus możemy zapisać mu nie dosięgnięcie do do dośrodkowania z rzutu wolnego, które Ki zamienił na bramkę.


Martin Skrtel – 6,5 – Miał nieco problemów z ustawianiem się, poza tym zagrał dość przyzwoicie. Dobrze wykorzystywał swoją siłę fizyczną, którą terroryzował rywali, poza tym zanotował kilka dobrych interwencji.


Glen Johnson – 6,5 - Był aktywny na prawej flance, często podłączał się do akcji ofensywnych, ale brakowało mu zdecydowania. Zanotował mnóstwo strat i nieprzemyślanych zagrań. Przeważnie dobrze spisywał się w obronie, jedynym wyjątkiem był głupi faul na Colbacku przy bocznym skraju pola karnego, skąd Sunderland posłał groźne, penetrujące podanie wprost przed naszą bramkę. Kilka dobrych występów pod rząd obudziło nadzieje, że Glen powróci do swojego dawnego poziomu, oby od następnego meczu kontynuował ten trend. Pracowitość to nie wszystko, musi jej towarzyszyć także jakość. Z pewnością Rodgers będzie o tym pamiętał, kiedy będą ważyły się losy nowego kontraktu dla naszego prawego obrońcy...


Steven Gerrard – 8 - Znakomity mecz Stevena, z którego z pewnością zapamiętamy potężne uderzenie z rzutu wolnego, dające Liverpoolowi prowadzenie, jednak i bez tego Gerrard zaprezentował się dobrze. Najwyraźniej już w pełni oswoił się z rolą defensywnego pomocnika - znakomicie osłaniał środkowych obrońców, przejmował od nich piłkę i posyłał ją do przodu. Jedno z takich podań z głębi pola dotarło do Luisa Suareza na drugim końcu boiska i zapoczątkowało groźną akcję the Reds. W defensywie zachowywał się odpowiedzialnie wiedząc, że za następną żółtą kartkę zostanie zawieszony na dwa spotkania, jedyne co możemy mu wypomnieć to niebezpieczne uchylenie się przy potężnym strzale Cattermole'a , który zatrzymał się na poprzeczce.


Jordan Henderson – 6,5 – Jordan jak zwykle w bieganiu nie miał sobie równych, jednak w pierwszej połowie spotkania zaprezentował się dość niewyraźnie. W drugiej części meczu było już znacznie lepiej. Anglik zanotował kilka ważnych, otwierających podań, w tym świetne zagranie do Sturridge'a, który chwilę potem strzelił gola, pomagał też Stevenowi w defensywie.


Joe Allen – 7 - Walijczyk od początku meczu pokazał się z dobrej strony. Walczył o każdą piłkę, odważnie stając w szranki z o wiele silniejszymi rywalami. Był o nieco dynamiczniejszy od Hendersona, inteligentnie pokazywał się do gry. W ofensywie zaliczył kilka niezłych podań. Najbardziej zaimponował odważnym rajdem przez środek pola, który mocno zaskoczył rywali. Udany występ.


Philippe Coutinho – 8 – GRACZ MECZU - Po serii słabszych występów powrócił stary, dobry Coutinho. Bezczelnie pewny swoich umiejętności, genialny z piłką przy nodze i z przerażająco dokładnym przeglądem pola. Zarówno Luis Suarez i Daniel Sturridge skorzystali z jego prostopadłych podań. Jedno skierowane doUrugwajczyka zostało przecięte przez faul, po którym Steven Gerrard otworzył wynik spotkania z rzutu wolnego. Dobrze współpracował z Suarezem, ich wspólna akcja doprowadziła do sytuacji, w której znalazł się o krok od zdobycia bramki. Brazylijczyk wprawiał rywali w zakłopotanie swoją inteligentną grą, był też zaangażowany w niemal każdą ofensywną akcję Liverpoolu. Jeśli jego odrodzenie jest zwiastunem lepszej formy, to Rodgers będzie miał niemały problem z wyborem pomiędzy nim a Sterlingiem.


Luis Suarez – 6,5 - Bez niego ofensywne akcje Liverpoolu pierwszych 45 minut wyglądałyby blado. Niestety jakość jego zagrań to już zupełnie inna sprawa... To zdecydowanie nie był najlepszy dzień Luisa. Głupie straty, niecelne podania, przekombinowane dryblingi i – co gorsza – samolubstwo nie pozwalają zaliczyć mu tego meczu do grona udanych. Nawet rzuty wolne, czyli sztandarowa broń w arsenale Urusa, zupełnie mu nie wychodziły. Jedyne, co możemy u niego pochwalić, to nadawanie akcjom the Reds odpowiedniego tempa. Momentami można było odnieść wrażenie, że zamiast nawiązać do znakomitej współpracy ze Sturridge'em poprzedniej ligowej kolejki, Luis robi wszystko, żeby Anglikowi przeszkodzić. Najpierw kilka metrów przed bramką zablokował jego strzał, a w końcówce, gdy dosięgnął do niemal kilometrowego podania Gerrarda z własnej połowy zdecydował się na uderzenie na bramkę zamiast na podanie do ustawionego na czystej pozycji Daniela. Nieco dziwi, że Rodgers zdjął Sturridge'a, a nie jego, jednak w przypadku Urugwajczyka możemy mieć pewność, że ten słabszy występ odpowiednio zmotywuje go przed następnym meczem - wszak sam jest swoim najsurowszym recenzentem.


Daniel Sturridge - 7 - Bezproduktywny i ospały w pierwszej części meczu, za to drugą połowę zaczął od strzelenia pięknej bramki (20 w Premier League). Kilka minut później oddał znakomity strzał jednak niefortunnie zablokował go Suarez, któremu nie udaje się zamienić dobrej sytuacji na gola. W końcówce Daniel znakomicie ustawił się w akcji, którą otworzyło wspaniałe podanie Gerrarda, lecz Suarez nie zdecydował się na wystawienie mu piłki. Dwadzieścia minut przed końcem był o krok od zdobycia drugiej bramki, niestety jego uderzenie zatrzymało się na poprzeczce. Sturridge wydawał się zmęczony po poprzednim meczu z Cardiff, często brakowało mu odpowiedniego tempa i niedostatecznie angażował się w pressing.


REZERWOWY:

Raheem Sterling – BEZ OCENY - Zastąpił wyczerpanego Sturridge'a, wniósł do gry nieco świeżości, ale nie dane było mu wpłynięcie na wynik tego spotkania.

Autor: PiotrekB Dodano: 28.03.2014

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON