27.04.2014 Liverpool 0:2 Chelsea

Kto by pomyślał, że Liverpool dopiero pod koniec kwietnia przegra pierwszy ligowy mecz w 2014 roku? Pogromcą Czerwonych okazała się Chelsea, a niedzielna porażka mocno zagmatwała sytuację w tabeli. Poniżej oceny za to spotkanie.

Simon Mignolet 6,5 - Obronił dwa strzały z dystansu w wykonaniu Cole’a i Schurrle. Przy obu bramkach dla gości był bez szans. To był jeden z meczów tego sezonu, w którym miał najmniej pracy.

Glen Johnson 6 - Był aktywniejszy na połowie rywala od Flanagana, nawet nieźle wychodziły mu dryblingi. Starań nie można mu odmówić, ale z formą, którą kilka lat temu trafiał na Anfield, potrafił zaoferować wiele więcej.

Martin Skrtel 7 - Nie można mu niczego zarzucić. Dobrze radził sobie z Dembą Ba. Nie popełniał błędów, solidnie wykonał swoją pracę, chociaż w drugiej połowie mecz wyglądał tak, że i sprowadzony z emerytury Jamie Carragher dałby sobie radę.

Mamadou Sakho 6 - Radził sobie trochę gorzej od Słowaka w starciach z senegalskim napastnikiem. W pierwszej połowie mógł pokonać Schwarzera po rzucie rożnym i zamieszaniu, które z niego wyniknęło w polu karnym, ale uderzył bardzo niecelnie.

Jon Flanagan 5,5 - Słabszy występ wychowanka. Przytrafiło mu się dość sporo niecelnych podań. Został zmieniony przez Aspasa pod koniec meczu.

Steven Gerrard 5 - Wyjątkową ironią losu jest to, że akurat Gerrardowi przydarzył się taki błąd, który był kluczowy dla losów spotkania. W drugiej połowie mocno starał się doprowadzić do wyrównania, ale żaden z jego dziewięciu strzałów nie znalazł drogi do bramki Schwarzera.

Lucas Leiva 5 - Dość bezpłciowy występ. Nic nie zawalił, ale też nie zaprezentował niczego ponad przeciętny poziom. Pod koniec pierwszej połowy mógł zdecydowanie lepiej uderzyć piłkę głową po rzucie rożnym. Odnoszę wrażenie, że obecnie niewiele ma do zaoferowania drużynie.

Joe Allen 6,5 - Jeden z lepszych Czerwonych na placu, choć nie jest to występ, którym można się zachwycać. Był najbliżej pokonania Schwarzera, ale Australijczyk obronił jego groźny strzał z woleja. Oprócz tego oddał jeszcze jeden celny strzał na bramkę, dość precyzyjny, ale zbyt lekki.

Philippe Coutinho 5,5 - Na początku spotkania znalazł się w dobrej sytuacji w polu karnym po podaniu Suareza, jednak z lewej nogi strzelił w boczną siatkę, choć mógł zagrywać do niepilnowanego Allena w środku, który byłby w lepszej sytuacji od Brazylijczyka. Jego obecność na boisku była uzasadniona, bo jest to zawodnik ze zmysłem do gry kombinacyjnej, kreatywny, ale nawet on miał problemy, by przebić się przez gąszcz obrońców Chelsea.

Raheem Sterling 7 – PIŁKARZ MECZU - Z ofensywnych piłkarzy Liverpoolu sprawił najwięcej problemów defensywie gości. Dużo walczył, był aktywny, ale on także miał trudności z wykreowaniem sytuacji bramkowych kolegom.

Luis Suarez 5,5 - Miał dwie okazje. Pierwszą po kontrze, gdy oddał strzał nad poprzeczką, drugą w końcówce meczu, gdy jego strzał wybronił Schwarzer. Na początku spotkania popisał się dobrym podaniem do Coutinho. Miał bardzo mało miejsca, był skutecznie pilnowany przez rywali i tak jak cała drużyna bezradny.

Rezerwowi:

Daniel Sturridge 3 - Jego słabą postawę można tłumaczyć powrotem po kontuzji, co nie zmienia faktu, że te trochę ponad pół godziny w jego wykonaniu były bardzo słabe. Raz bezsensownie przepuścił między nogami piłkę w polu karnym, pod koniec meczu stracił futbolówkę, po czym poszła kontra na 0:2.

Iago Aspas 6 - Dał przyzwoitą zmianę. Świetnie zagrał na jeden kontakt z Sterlingiem w polu karnym, ale zmarnował też ostatni rzut rożny, niedokładnie podając.

Autor: Licznerek Dodano: 29.04.2014

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON