01.11.2014 Newcastle 1:0 Liverpool

The Reds doznali już czwartej porażki w tym sezonie w Premier League. Co gorsza, było to kolejne spotkanie, które miało być biletem powrotnym do lepszej gry, finalnie będąc kolejną niespełnioną obietnicą. Mimo wszystko zapraszamy do ocen redakcji.

WYJŚCIOWA XI:

Simon Mignolet 7 GRACZ MECZU
Najlepszy z zawodników the Reds tego dnia. Pokazał klasę broniąc instynktownie nogami strzał Cabelli. Mimo iż nadal drżę przy wszelkiego rodzaju stałych fragmentach gry, tym razem Belg nie popełnił jakiś rażących błędów. Warto bowiem podkreślić, że kolejny słynny pusty przelot Simona był w dużej mierze spowodowany przytrzymywaniem za koszulkę przez Sissoko.


Glen Johnson 5,5
Przysięgam, że nie sprawia mi przyjemności pastwienie się nad Anglikiem, ale myślę, że nawet Manquillo siedząc na ławce rezerwowych wywarł większy wpływ na grę drużyny. Jako, że nie należę do osób uparcie obstających przy swoim zdaniu (przynajmniej czasami), ostateczna nota ulega modyfikacji. Wybił piłkę z linii bramkowej za co również należy się mała pochwała. Mimo wszystko sprawia wrażenie wypalonego przez co na chwilę obecną lepszym wyborem jest Hiszpan.


Martin Škrtel 6
Początek miał naprawdę obiecujący. Piłkarze Newcastle mimo iż raczej oszczędnie gospodarowali futbolówką, potrafili przeprowadzać groźne ataki, z którymi Słowak raz po raz sobie radził. Niestety z czasem było coraz gorzej i coraz mocniej dawała o sobie znać nerwowość Martina w kluczowych sytuacjach. Oprócz zmarnowania idealnej okazji na zdobycie gola, można także przyczepić się do jego postawy przy straconej bramce (nie mógł przewidzieć słabej reakcji Moreno, ale powinien lepiej pilnować Pereza). Tak więc klasyk gatunku, zaczyna się ciekawie, a potem jest już tylko gorzej – niedługo ktoś zaadaptuje hit Anny Jantar jako przyśpiewkę dla Škrtela.


Dejan Lovren 5,5
Chorwat jako czołowy rebeliant formacji defensywnej, zawsze robi co chce, kiedy chce i w ogóle na opak. Gdy Słowak grał pewnie, to Lovren zachowywał się nerwowo. Gdy natomiast Škrtel zaczął popełniać błędy to nagle Dejan szybko wbiegł do budki telefonicznej, rozdarł przebranie przeciętnego obrońcy i wrócił jako zupełnie inny człowiek, często ratujący nam skórę po przydługawych wycieczkach ofensywnych Moreno. To ptak? To samolot? Nie, to po prostu przepłacony transfer Rodgersa.


Alberto Moreno 5
Lubię Hiszpana, jak dla mnie jest najlepszym transferem tego lata i myślę, że z czasem będzie tylko lepiej. Ale w tym meczu grał po prostu słabo. Często przepadał gdzieś na połowie przeciwnika, co było szczególnie niebezpieczne przy nastawieniu Srok na szybkie ataki. Zawalił ponadto przy straconej bramce i był jej głównym winowajcą (nie trafiają do mnie argumenty o pozostawieniu go samemu sobie, chłopak powinien po prostu lepiej wybić piłkę). Na forum można się spotkać z jednym dosyć trafnym opisem sytuacji, w której Moreno uderzał na bramkę po wrzutce Balotellego – wszystko fajnie i pięknie, ale raczej powinni się zamienić pozycjami w tym wypadku.


Steven Gerrard 6,5
Jak znam życie, zaraz rozpęta się piekło co do trafności oceny Stevena. Bo to przez Gerrarda nasza defensywa wyglądała dotychczas tak słabo. Bo powinien już dawno usiąść na ławce. Bo jestem cichym wielbicielem kapitana i nie potrafię być obiektywny. Otóż z mojego punktu widzenia, w tym konkretnym meczu Steviemu została przypięta łatka kuli u nogi Rodgersa i całej drużyny oraz honorowego gościa w pierwszej jedenastce, którego wini się za całe zło słabej gry defensywnej bez wskazania konkretnych błędów. Jasne, pierwsze pół godziny było dosyć anonimowe w jego wykonaniu, później jednak był to obok Balotellego jedyny człowiek, który starał się jak może, żeby w końcu stworzyć konkretną sytuację bramkową. Popisał się kilkoma bardzo dobrymi zagraniami: jak to przy główce Coutinho czy to do Sterlinga, po którym strzelał niecelnie Borini, a także prostopadłe zagranie do Raheema, po którym ten nabił Krula. Odniosłem jedynie wrażenie, że mógł zachować się agresywniej tuż przed podaniem Sissoko, po którym padła bramka, ale nie był głównym winowajcą jej utraty.


Joe Allen 6
Kolejny przesadnie krytykowany przez niektórych kibiców gracz Czerwonych. Zgadzam się z generalną opinią, że Walijczykowi często brakuje czegoś, czym wyraźnie wspomagałby drużynę, czym wyróżniłby się na tle innych pomocników, no może oprócz samej celności podań. Jednak był dość aktywny na murawie, przez co trochę dali mu popalić zawodnicy Newcastle. Biegał jak oszalały, wykonał sporo pracy w defensywie. Trudno go winić za brak składnych akcji, raczej Henderson stanowił tu słabe ogniwo. Zmieniony w 66. minucie przez Boriniego.


Jordan Henderson 5
Mierny, ale dzielny. Za wszelką cenę starał się nadrobić słabą grę ambitną postawą. Niestety największym minusem stylu gry Anglika jest to, że jeśli nie jest w formie, bieganie od jednego pola karnego do drugiego nie tylko nie daje efektu, ale wręcz wprowadza chaos w szeregach całej formacji. Dodatkowo beznadziejnie podał do Moreno i tylko parada Simona uratowała the Reds przed stratą drugiej bramki.


Philippe Coutinho 5,5
Potrafił chwilami zapaść się pod ziemię. Ponadto potrafił wydawałoby się w prostych sytuacjach zagrywać bardzo niedokładnie. Jednak nie zmienia to faktu, że nie otrzymywał tylu dogodnych piłek ile powinien. Pokazał się za to w kilku akcjach ofensywnych, dzięki czemu zrekompensował nieco krzywdy doznane podczas szlifowania sztuki kamuflażu. Zmieniony w 80. minucie przez jakiegoś ducha.


Raheem Sterling 6
Na początku miał duże problemy z wejściem na odpowiednie obroty. Z czasem jednak zaczął pokazywać się w coraz większej ilości akcji ofensywnych. Przytomne zgranie klatką piersiową do Boriniego czy wyjście po prostopadłym podaniu Gerrarda dały chociaż cień poczucia wykreowanych sytuacji bramkowych. Daleko mu jednak do formy sprzed tygodni.


Mario Balotelli 6,5
Wszystko zawsze rozchodzi się o strzelenie chociaż tej jednej jedynej bramki. Jeśli tego nie zrobisz będziesz wiecznie napastnikiem, który się stara i nic poza tym. Mario ewidentnie próbował coś wskórać, oddając strzały, pomagając w defensywie, czy przytomnie podając do wbiegającego Moreno, po którym to dograniu Hiszpan oddał beznadziejny strzał. Niezbyt natomiast przypadły mi do gustu daremne dryblingi po lewej stronie.



REZERWOWI:

Fabio Borini 5
Kilka minut po wejściu na murawę ładnie uderzył po zagraniu Sterlinga. I co? To wszystko?



Rickie Lambert 4
Anglik ewidentnie nie zdążył się przebrać z halloweenowej imprezy i zagrał w stroju niewidzialnego człowieka.

Autor: Raf Dodano: 03.11.2014

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON