14.12.2014 Manchester Utd 3:0 Liverpool

Przed niedzielną potyczką na Old Trafford Liverpool stracił tylko dwa gole w czterech ostatnich meczach. Przeciwko Manchesterowi United defensywa the Reds znów pokazała, dlaczego jest uznawaną za jedną z najgorszych w historii klubu. Poniżej przedstawiamy oceny za to spotkanie.

Brad Jones 3 - Niespodziewanie otrzymał miejsce w składzie i rozegrał swój pierwszy mecz w tym sezonie. Raczej nie będzie dobrze go wspominał. Przy pierwszej bramce niepotrzebnie rzucił się na wyczucie. Gdyby stał w miejscu miałby szansę wybronić uderzenie Rooneya. Przy trzeciej bramce jego zachowanie było kuriozalne, przy podaniu Maty poszedł instynktownie w swoją prawą stronę, kucnął, podczas gdy Mata zagrał w stronę przeciwną do van Persiego, któremu wystarczyło jedynie wpakować piłkę do siatki.

Glen Johnson 5 - Zaskoczeniem nie była jego obecność w składzie, ale pozycja, na której ustawił Anglika Brendan Rodgers. Glen zaczął zawody na prawej stronie trzyosobowego bloku defensywnego, podczas gdy Toure usiadł na ławce, a dla Sakho zabrakło na niej miejsca. Już w 25. minucie zszedł z kontuzją.

Martin Skrtel 5 - Przy drugim golu trzymał na zbyt duży dystans van Persiego, a przy dośrodkowaniu i główce Holendra był już spóźniony i nie zdołał wywrzeć choćby presji na nim. Podobnie było w 64. minucie, gdy też nie upilnował byłego napastnika Arsenalu i pozwolił mu na oddanie strzału po dośrodkowaniu Valencii i Liverpool miał dużo szczęścia, że Holender uderzył obok bramki, a nie w jej światło.

Dejan Lovren 4 - Nie byłby sobą, gdyby czegoś nie zmajstrował, tym razem przy trzecim golu fatalnie interweniował posyłając piłkę wprost pod nogi Maty. Wygrał kilka główek, ale czasami wyglądał niepewnie.

Jordan Henderson 5,5 - Jego energia i zaangażowanie bardziej przydałyby się w środku pola. Pod koniec pierwszej połowy dobrze dośrodkował na głowę Sterlinga, a zaraz na początku drugiej tym samym odwdzięczył mu się Sterling. Jordan wypracował też stuprocentową sytuację Balotellemu, którego płaski strzał z pola karnego bez trudu wybronił De Gea.

Joe Allen 4 - Słaby występ. W dziecinny sposób ograny przez Valencię przy pierwszym golu. Współwinny przegrania walki o środek pola, został zdominowany fizycznie przez rywali, a jego podania były mniej jakościowe niż zazwyczaj.

Steven Gerrard 4,5 - Zagrał kilka dobrych długich piłek, a jedna do Moreno była wręcz doskonała i gdyby Hiszpan lepiej ją przyjął, znalazłby się w stuprocentowej sytuacji. Środek pola Liverpoolu wyglądał kiepsko w tym meczu, ale wszystkie groźne akcje United szły skrzydłami.

Alberto Moreno 5 - Trochę za często nie trzymał swojej pozycji, przez co Allen często musiał go asekurować. Przy drugiej bramce zapomniał o Macie, nie próbując nawet interweniować, ale gol i tak nie powinien być uznany z powodu spalonego Hiszpana. Miał kilka dobrych interwencji w obronie, ale w grze defensywnej musi być bardziej konsekwentny.

Adam Lallana 7 – PIŁKARZ MECZU - Najlepszy zawodnik Liverpoolu w pierwszych czterdziestu pięciu minutach. Na drugie nie wyszedł, stając się ofiarą taktycznych roszad, które miały polepszyć naszą grę. Tuż przed straconą bramką popisał się świetnym prostopadłym podaniem do Sterlinga, który stanął oko w oko z De Geą. W jego grze było dużo sprytu i inteligencji, jego zagrania przynosiły zespołowi pożytek.

Philippe Coutinho 5,5 - Podjął w tym meczu najwięcej prób dryblingu, a zawodnicy Manchesteru ratując się faulem na nim zarabiali żółte kartki. W drugiej połowie ładnie wypatrzył wbiegającego za linię obrony Sterlinga, który później wypracował sytuację strzelecką Balotellemu. Odpuścił krycie Rooneya przy pierwszym golu.

Raheem Sterling 5,5 – Ciężko go ocenić. Z jednej strony był bardzo aktywny i stwarzał duże zagrożenie, z drugiej strzelał wprost w hiszpańskiego bramkarza i marnował dogodne sytuacje, które wypracowywał sobie dobrym ruchem bez piłki lub dryblingiem. Oprócz strzelenia hat-tricka, mógł też zaliczyć asystę po tym, jak podawał strzelającemu w poprzeczkę Balotellemu.

Rezerwowi:

Kolo Toure 6 - Po jego stracie poszła kontra, po której padł trzeci gol, ale występ zaliczył na mały plus, radził sobie dobrze i nie miał problemu w odnalezieniu się w grze w innej formacji niż zazwyczaj.

Martio Balotelli 5,5 - Wyglądał całkiem dobrze, co pozwala patrzeć z umiarkowanym optymizmem w przyszłość. W jego grze, podobnie jak u Sterlinga, zabrakło lepszego wykończenia akcji. Miał trzy doskonałe okazje, a żadnej z nich nie potrafił zamienić na bramkę.

Lazar Marković 5,5 - Znów pokazał przebłyski słono kosztującego talentu. Piłka, którą po wielometrowym rajdzie posłał do Balotellego, była doskonała i powinien po tej akcji zaliczyć asystę.

Autor: Licznerek Dodano: 16.12.2014

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON