27.11.2011 Liverpool 1-1 Manchester City

Liverpool gościł u siebie niepokonanych jak do tej pory liderów Premier League i zremisował 1:1. The Reds zagrali dobre spotkanie, kreując więcej dobrych sytuacji, ale przeszkodą nie do przejścia okazał się Joe Hart. Bramki zdobyli Kompany oraz samobójczą Lescott, który nieudolnie blokował strzał Charliego Adama. Oto jak oceniliśmy naszych piłkarzy po tym spotkaniu.

WYJŚCIOWA XI

Pepe Reina 8 – Tym razem pokazał nietypowo swoje wysokie umiejętności gry nogami i całkiem niezły start do piłki. Praktycznie nie miał nic do łapania, przy bramce bez szans, w ostatnich sekundach pierwszej połowy świetnie wybronił strzał Aguero. Natomiast kunszt pokazał, kiedy ścigał się z Aguero lub blokował Argentyńczyka lub Silvę niczym obrońca. Joe Hart skradł show, ale Pepe był tego dnia dla Liverpoolu równie ważny.

Glen Johnson 7 – Dobry występ. Nie włączał się tak intensywnie do ataku, bo klasa przeciwnika na to nie pozwalała, ale wciąż był bardzo użyteczny. W defensywie łatwo nie miał, ale radził sobie. Kolejny mocny występ Anglika na prawej obronie, gdzie wygrał korespondencyjny pojedynek z Richardsem przymierzanym do tej pozycji w kadrze Anglii.

Daniel Agger 7.5 – Carragher zapewne oglądał jego grę z zachwytem a jednocześnie poddenerwowaniem, bo Duńczyk wyraźnie przejął jego rolę lidera w defensywie. Niejednokrotnie zatrzymywał ataki City spokojnie i precyzyjnie. Nie tracił zimnej krwi i pokazał, że można dominować i dyrygować obroną niekoniecznie poprzez krzyk.

Martin Skrtel 7.5 – Słowak to jeden z niedocenianych graczy naszego zespołu a trzeba mu przyznać, że zachowuje dużą regularność w swoich występach. Do minimum ograniczył zagrożenie ze strony Aguero, który potrafi rozrywać najmocniejsze defensywy. Zatrzymał strzał Silvy do pustej bramki w końcówce. Przy odrobinie szczęścia wepchnąłby piłkę do bramki Harta po rzucie wolnym wykonywanym przez Adama.

Jose Enrique 6.5 – Jose ustanowił już takie standardy, że jego występ z City można uznać za przeciętny. Mógł być antybohaterem, gdyby za krótkie podanie do tyłu przejął Aguero a nie Reina. Upiekło się Hiszpanowi też w kilku innych sytuacjach, ale nadrabiał to niezłą grą na połowie przeciwnika. Na ten moment to Downing wspomaga na lewej stronie Enrique, choć plan na ten sezon zakładał coś odmiennego.

Lucas Leiva 8.5 GRACZ MECZU – Chociaż już nikt nie ma wątpliwości, że to klasowy zawodnik to jednak zadanie przed jakim stanął mogło wprowadzić pewne obawy wśród kibiców. Szybko jednak pokazał, że niesłusznie. Silvy czasami dwóch zawodników nie jest w stanie zatrzymać a w tym meczu Lucas musiał zająć się także Toure i ubezpieczać flanki. Był doskonały w swojej grze nie tylko destrukcyjnie. Celne przerzuty, dokładność podań niczym u Alonso i wreszcie błyskotliwa akcja razem z Suarezem. Jego poziom najlepiej oddaje akcja, w której odebrał piłkę Toure, chociaż wyglądało to na niemożliwe do zrealizowania.

Charlie Adam 7 – Gdyby nie jego decyzja o strzale nie wrócilibyśmy szybko do gry po straconej bramce. Mieliśmy przy tym sporo szczęścia, ale trzeba było sobie przy tym pomóc nawet tym mizernym uderzeniem. Na dobre wpasował się w zespół i jego współpraca z Lucasem wygląda teraz na scementowaną. Zaliczył kilka strat, ale bez większych konsekwencji. Mógł jeszcze w pierwszej połowie wyprowadzić Liverpool na prowadzenie, ale jego mocny strzał po podaniu Kuyta zablokował nie kto inny jak Hart.

Stewart Downing 6.5 – Dobry występ, ale w kluczowych momentach był lekko mówiąc nieprecyzyjny. Na pewno pochwalić go można za kąśliwy strzał po rzucie rożnym lub ciągłe nękanie obrońców po lewej stronie, która była naszą mocniejszą. Jednak strzały po dośrodkowaniu Hendersona czy w samej końcówce spotkania były silne a przy tym mocno chybione.

Luis Suarez 7 – Długo nie mógł przejść Kompany'ego a do tego sędzia na wiele pozwalał zawodnikom i po jego upadkach puszczał grę. Ciągle jednak był sporym zagrożeniem i oddał kilka naprawdę dobrych strzałów oraz stwarzał kolegom sytuacje. Na pewno był najlepszym napastnikiem na boisku tego dnia.

Dirk Kuyt 6.5 – Nie mijał przeciwników, nie błyszczał szybkością czy techniką a jednak niewiele mu brakowało do wygrania tego meczu dla Liverpoolu. To on wywalczył piłkę na połowie City i podawał do Adama. On także świetnie obsłużył Szkota kilka minut później. W końcu znajdował się w dobrych pozycjach przy podaniach Downinga czy Suareza, ale ciągle mu czegoś brakowało.

Jordan Henderson 6 – Najsłabsze ogniwo Liverpoolu tego dnia. Nie był to może zły występ, ale jego grę ofensywną na prawej stronie można nazwać anonimową. Być może gdyby nie tragiczna wiadomość o śmierci Gary'ego Speeda to Bellamy byłby w składzie zamiast Jordana. Jednak patrząc na klasę przeciwnika to nie można się mocno do niego przyczepić. Na pewno dużo pracował i biegał, żeby wspomóc kolegów defensywnie.

REZERWOWI

Andy Carroll 6.5 – Zaliczył niezłe wejście na ostatnie minuty. Był widoczny w polu karnym City a na szczególną uwagę zasługuje strzał głową po podaniu Johnsona. Jednak tej niedzieli trzeba byłoby wyciągnąć Joe Harta do pubu na piwo, żeby wpakować piłkę do jego bramki.

Autor: Hulus Dodano: 28.11.2011

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON