20.01.2014 Liverpool 1:1 Chelsea

Jeśli przed meczem zastanawiano się w jaki sposób Liverpool miałby zostać w grze przed rewanżem na Stamford Bridge, to po ostatnim gwizdku sędziego piłkarze Mourinho mogli poczuć ulgę. Imponujący Liverpool co prawda tylko zremisował z liderem ligi 1:1 w półfinale Pucharu Ligi, ale przypomniał przynajmniej poziomem futbolu zeszły sezon. Przedstawiamy Państwu oceny zawodników za mecz z Chelsea!

WYJŚCIOWA XI

Simon Mignolet 7 - Zadziwiająco bezrobotny. Oczywiście przy karnym niewiele mógł zrobić. Jego wybicia nie były najgorsze, ale najważniejsze, że nie ryzykował i wyglądał pewnie w bramce. Brawa za wyjście za pole karne i powstrzymanie Costy na początku drugiej połowy.

Emre Can 6,5 - Być pokonanym przez Fabregasa i Hazarda może przydarzyć się każdemu. Jednak to nie tłumaczy Cana, który podarował istotnego gola Chelsea. Tę akcję trzeba było szybko przerwać. Bycie zbyt bystrym prowadzi czasem do utraty bramki. Krytykujący go w przerwie Carragher pewnie pamięta jak sam popełnił podobny błąd, kiedy przechytrzył go Henry. Niestety ten karny wpłynął negatywnie na dalszą grę w pierwszej połowie Emre. Zaczął grać ostrożniej i wybijał piłki na oślep. Po przerwie wrócił na szczęście do normy. Wycinając faul na Hazardzie był mocnym punktem coraz silniejszej defensywy the Reds. Jego dalekie wyjścia z piłką wyglądały nieźle, chociaż nie tworzył realnego zagrożenia.

Martin Škrtel 7,5 - Nieźle wpasował się w rolę dyrygującego defensywą i ostatniego zabezpieczenia przed bramką Mignoleta. Niedługo jego pojedynki z Diego Costą przejdą do klasyków. Kopniak tu, łokieć tam, ciągle iskrzy, ale obaj godzą się na tą walkę. Najważniejsze, że szybciej podejmuje decyzje i często wyprzedza przeciwników z dobrze znaną u niego "kontrolowaną" agresją. Miał dobrą okazję po rzucie rożnym na otwarcie wyniku, ale mizernie uderzył głową. Jednak rozliczyć go trzeba za prowadzenie defensywy a ta poza karnym zatrzymała całkowicie ofensywę Chelsea, co raczej nie zdarza się często.

Mamadou Sakho 7,5 - Skała. Czasami nieskładny w ruchach, ale kogo to interesuje, jeśli tak dużo mu wychodzi. Bardzo dobrze podający Francuz zaliczył, śmiało już można powiedzieć, standardowo dobre spotkanie. Wypracował nawet okazję bramkową Moreno. Brał udział w zamieszaniu z Costą, po którym nie jeden sędzia mógłby podjąć bardzo nieprzyjemną w skutkach decyzję.

Lazar Markovic 6.5 - Mieszany występ młodego Serba. Czasem przebojowo zdobywał przestrzeń i z lekkością podawał bez przyjęcia wychodzącym kolegom, ale momentami osaczany przez kilku graczy w niebieskich strojach gubił się i tracił łatwo piłkę. Poprawiał się w trakcie meczu, ale ostatecznie nie stanowił zagrożenia dla Chelsea. Wymusił żółtą kartkę dla Filipe Luisa i potem wyraźnie szukał drugiej, która dałaby Liverpoolowi przewagę liczebną. Niemniej to było bardzo cenne doświadczenie. Na naszych oczach rośnie bardzo interesujący piłkarz.

Alberto Moreno 6,5 - Porządny występ, ale bez fajerwerków. Jego mocne dośrodkowania nie trafiały w punkt. Dzięki Sakho znalazł się w dobrej pozycji w polu karnym, ale Terry zdołał zablokować jego strzał. Najmniej widoczny gracz Liverpoolu.

Jordan Henderson 7,5 - Standardowo wysoki poziom, kiedy gra w środku. Kilka bardzo dobrych, ofensywnych podań, w tym asystę przy bramce Sterlinga. Sam również postraszył Curtoisa, ale to było za mało na Belga. Żeby nie było za słodko trzeba dodać, że zaliczył też kilka niepotrzebnych strat czy niedokładności, co w jego przypadku mogło dziwić.

Lucas Leiva 8,5GRACZ MECZU - Tydzień temu rzekomo był jedną nogą w Mediolanie. Stracilibyśmy wielką okazję zobaczyć Brazylijczyka uczącego Matica fachu, jakby do tego doszło. Zawsze miło widzieć gracza, odzyskującego uznanie mimo przeciwności a Lucasowi udaje się to po raz n-ty. Profesor w środku pola. W drugiej połowie odbierał piłkę nawet na 30m od bramki Chelsea. Nie bez przyczyny wymienia się go jako główny powód lepszej formy Liverpoolu w ostatnich tygodniach. Zapewnia spokój i płynność w grze a im dalej w sezon tym pewniej wygląda w odbiorze. Brawo!

Steven Gerrard 7,5 - Występ kapitana łączył się z oczywistą narracją: ostatnia możliwe szansa na tytuł z Liverpoolem przeciwko zespołowi, który pozbawił go w maju jego nieosiągalnego marzenia po wiadomo jakim incydencie. Tym razem jednak nie został cofnięty z racji swoich ograniczeń związanych z wiekiem. Teraz zagrał wyżej przy Coutinho i Sterlingu. Umiejętności nikt mu nie odbierze. Kilka podań, strzałów, dla niego całkiem naturalnych, powykręcało by kostki jego niektórym kolegom z kadry. Niestety jak nie Curtoisa to słupek powstrzymywali go od przełamania zwartej defensywy Chelsea. Nie stać go było na dorównanie kolegom w szalonym tempie gry, dlatego w kilku momentach stał zamiast iść za akcją. Dlatego nie wbiegł na początku meczu w pole karne, kiedy Henderson wypracował dobrą szansę lub nie dobił wypiąstkowanego strzału Coutinho, ponieważ tylko obserwował co się stanie spoza pola karnego. Natury nie oszuka, ale ten występ był klasowy. Zapewne teraz wiele osób myśli czy to odejście latem to dobry pomysł.

Philippe Coutinho 8 - Ależ formę złapał Brazylijczyk. Jego wymiany podań ze Sterlingiem dezorientowały graczy Chelsea. Coutinho był dynamiczny, przebojowy i ciągle groźny. Wyłożył pięknie piłkę Gerrardowi, dobrze uderzał zza pola karnego, szukał Sterlingowi otwierających podań. Gra na najlepszej dla siebie pozycji i dostaje dużo podań a przestrzeń już sam potrafi sobie znaleźć. Magik nie przestawał czarować i nie jednemu niebieskiemu zakręciło się w głowie w ten przyjemny wieczór na Anfield.

Raheem Sterling 8,5 - Dynamit. Jego gol był fantastyczny pod każdym względem. Szybkość z jaką się poruszał, technika z jaką prowadził piłkę i uderzył, w końcu inteligencja, która pozwoliła mu znaleźć sobie korytarz do wbiegnięcia i ustawienie się tak by wreszcie Belg w bramce Chelsea odsłonił nieco miejsca pomiędzy słupkami. Poza tym zakręcił kilka razy Cahillem, który nie będzie dobrze wspominał tego meczu. Wypracował kolegom kilka okazji, sam jeszcze mógł przesądzić o wygranej. Wypalenie raczej mu nie grozi.

REZERWOWI

Adam Lallana 6,5 - Zmienił Gerrarda i dodał sporo energii w ofensywie, chociaż przeważnie brakowało mu zrozumienia z partnerami czy dokładności. Zaistniał w tym spotkaniu świetnym wolejem lewą nogą, ale strzał, który pewnie przepuściłaby większość bramkarzy w lidze trafił na tego najlepszego.

Autor: Hulus Dodano: 22.01.2015

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON