22.02.2015 Southampton 0:2 Liverpool

Po ciężkiej batalii piłkarze Liverpoolu wywieźli z Southampton ważne w walce o Ligę Mistrzów trzy punkty, a Simon Mignolet kolejny raz w tym sezonie zachował czyste konto. Poniżej oceny za to spotkanie.

Simon Mignolet 8 – PIŁKARZ MECZU - Kolejny dobry występ Mignoleta, który emanował pewnością siebie. Już na początku spotkania wybronił nogą strzał z kilku metrów w wykonaniu Elii. Jak zwykle bez zarzutu spisywał się na linii, ale udanie interweniował także przy dośrodkowaniach czy na przedpolu.

Dejan Lovren 6 - W pierwszej połowie grał niezbyt pewnie, a pod sam jej koniec spuścił z oka Eljero Elię, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Mignoletem. Southampton grał wysoko ustawiony, przez co miał kłopot z wyprowadzaniem piłki i wszystkie jego długie zagrania były niecelne. W drugiej połowie się poprawił. W całym meczu zaliczył aż pięć odbiorów.

Martin Skrtel 7,5 - Popełnił jeden poważny błąd zaraz na początku spotkania, gdy niepotrzebnie wybiegł do pojedynku główkowego z Pelle, gdy przy Włochu był już obecny Can. Napastnik Świętych zgrał piłkę w miejsce, które opuścił Słowak, co wykorzystał wbiegający w wolną przestrzeń Djuricić. Skończyło się na strachu, ale mogło się też to skończyć na rzucie karnym i czerwonej kartce dla Allena. Nie licząc tego błędu, Skrtel rozegrał bardzo dobre zawody i został wybrany przez SkySports zawodnikiem meczu. Przykrył czapką Pelle, wygrał sześć pojedynków główkowych, zablokował trzy strzały i wykonał wiele dobrych interwencji.

Emre Can - 6,5 – Można dyskutować nad tym, czy faulował Djuricicia na początku spotkania, gdyż sytuacja nie wygląda na jednoznaczną. Podobnie jak Lovren lepszy był po przerwie na co wpływ miało zejście Markovicia, który nie stanowił żadnej pomocy dla młodego Niemca.

Jordon Ibe 7 - Kolejny dobry występ młodego Anglika, choć bez fajerwerków w ofensywie, do których nas przyzwyczaił. Grał rozsądnie i odpowiedzialnie.


Jordan Henderson 7 - Włożył dużo wysiłku w ten mecz, ciężko pracując na boisku i przeszkadzając gospodarzom w konstruowaniu ataków. Dobrze uzupełniał się z Allenem.

Joe Allen 7,5 - Najbardziej w pamięć zapadła mi sytuacja z 65. minuty, gdy w stylu Mascherano wrócił we własne pole karne i odebrał piłkę Mane zażegnując naprawdę poważne niebezpieczeństwo, które mogłoby wyniknąć, gdyby nie jego interwencja. Wniósł spory wkład w rozbijanie ataków Świętych. Dobrze utrzymywał zespół przy piłce, mając najlepszy wskaźnik celności podań wśród the Reds.

Lazar Markovic 4 - Serb kompletnie nie radził sobie w grze defensywnej, z czym w poprzednich meczach na tej pozycji nie miał takich problemów. Podejmował błędne decyzje, przez co Can w pierwszej połowie miał utrudnione życie. Słusznie został zmieniony w przerwie przez Moreno.

Philippe Coutinho 6,5 - Strzelił niesamowitego gola i kto wie, jak potoczyłby się mecz, gdyby nie zdecydował się na ten zuchwały strzał z dystansu. Do tego sporo udzielał się w defensywie, co zapewne kosztowało go sporo sił. W drugiej połowie widać było po nim zmęczenie, był to jego dziewiętnasty występ z rzędu, a Brazylijczyk dotąd w karierze nie grał równie często.

Adam Lallana 5 - Słaby, niewidoczny, nie potrafiący wziąć ciężaru gry na swoje barki. Ciężko zapamiętać coś z jego gry przez tę godzinę, którą spędził na boisku. No może dwa dobre podania do Ibe’a na prawą stronę…

Raheem Sterling 6 - Ustawiony na szpicy, ale nie czuł tej pozycji. Brakowało mu podań na dobieg. Tracił piłki pod presją silniejszych obrońców, nie potrafił się przy niej utrzymać i poczekać na wsparcie partnerów. Dobrze zachował się przy drugim golu, najpierw dobrze podając na dobieg do Moreno, a później dopadając do bezpańskiej piłki i pokonując Forstera.

Rezerwowi:

Alberto Moreno 7 - Rodgers chciał dać mu odpocząć, jednak przy kiepskiej dyspozycji Markovicia był potrzebny na boisku i zameldował się na nim po przerwie. Lepiej niż Serb zabezpieczał lewą stronę, a na dodatek miał udział przy drugim golu, uruchomiając całą akcję przechwytem piłki już na połowie rywala.


Daniel Sturridge 6 - Zmienił bezproduktywnego Lallanę. Przez mniej-więcej pół godziny gry oddał trzy strzały, czyli w sumie połowę oddanych przez całą drużynę Liverpoolu w tym meczu.

Glen Johnson - bez oceny - Zmienił Ibe’a, a przy jednej z interwencji nabawił się jakiegoś urazu. Przez około kwadrans zdążył zaliczyć jeden odbiór.

Autor: Licznerek Dodano: 24.02.2015

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON