19.04.2015 Aston Villa 2:1 Liverpool

Liverpool w słabym stylu przegrał z Aston Villą na Wembley. Ostanie nadzieje na trofeum w tym sezonie legły w gruzach. Przed popełnieniem seppuku, proszę jednak o przyjrzenie się ocenom za to spotkanie.

WYJŚCIOWA XI:

Simon Mignolet 6,5 GRACZ MECZU
Jedyny zawodnik the Reds mający „czyste ręce” w tym spotkaniu. Przy obu golach dla the Villans nie miał nic do powiedzenia, a i popisał się niezłą interwencją przy strzale N’Zogbii. Jednak trzeba uczciwie przyznać, że podopieczni Tima Sherwooda często dawali mu czas na rozmyślania, na przykład o tym, jak oceni występ swojej ekipy Brendan Rodgers – w skali od obiektywności do „cudownego Gerrarda”. Wymuszony gracz meczu w drużynie Liverpoolu.


Emre Can 5
Mimo rzucania nim po różnych pozycjach, starał się jak mógł. Jednak ani jako stoper, ani jako prawy obrońca, ani jako środkowy pomocnik nie zaprezentował się lepiej niż przeciętnie. Co i tak daje mu odrobinę lepszą notę od kolegów po fachu.


Martin Škrtel 4,5
Niestety jego powrót nie przyniósł oczekiwanych korzyści w funkcjonowaniu całego bloku obronnego. Źle się ustawił i nie zareagował w porę na podanie Delpha do Benteke przy straconym golu. Jego postawa, wspólnie z kolegami z defensywy, doprowadziła do szybkiej zmiany formacji i – w szerszej perspektywie – kompletnego rozmontowania planu na to spotkanie.


Dejan Lovren 4
Dejan jest jak chorwacka rakija sprzedawana polskim turystom. Z początku niepozorny smak, zaczyna siać spustoszenie, zanim zdążysz powiedzieć do końca: „wcale nie czuć tych 70%”. Zgodnie z rozpisanym scenariuszem był agresywny w swojej grze obronnej i zaliczył kilka dobrych interwencji. Ba, nawet miał dwie okazje na strzelenie bramki. Jednak pozornie solidny występ musiał zostać tradycyjnie zwieńczony stemplem bezradności, szczególnie przy bramce Fabiana Delpha. Do tego ten strzał na koniec meczu, który był raczej wycelowany w kibiców Liverpoolu, niż w bramkę.


Lazar Marković 3,5
Lazar jest z kolei ostatnio jak serbskie poczucie humoru – rzadko można stwierdzić jego obecność. Zmieniony w przerwie przez Balotellego.


Alberto Moreno 5
Hiszpan dla odmiany popisał się bardzo dobrą interwencją w defensywie, kiedy wyłuskał w ostatniej chwili piłkę Benteke. Jednak wyraźnie zaczął mu się udzielać kodeks Glena Johnsona, którego naczelną zasadą jest obowiązek wyboru, w którym elemencie gry będzie się grało w miarę, a w którym beznadziejnie. Tym razem poświęcił grę w ofensywie. W samej końcówce zmieniony przez Lamberta.


Joe Allen 4,5
Słabo i anonimowo. Właściwie to nie mam pomysłu, co o nim napisać. W takim razie może napiszę coś o restauracji Joe Allen, znajdującej się w Londynie. Powstała na wzór knajpy z Nowego Jorku o tej samej nazwie. Oprócz serwowania amerykańskiej kuchni, grane tam są także sztuki teatralne…


Jordan Henderson 5
Wspólnie z Allenem i Gerrardem kompletnie oddali inicjatywę w środku pola i sprawili, że Delph wyglądał, jak zawodnik klasy światowej. Występ w stylu dawnego Hendersona, który nie potrafił dać wiele więcej oprócz bezproduktywnego biegania po całym boisku.


Steven Gerrard 4
Miał trzy okazje na przypomnienie sobie starych, dobrych czasów – kiedy w pojedynkę wpływał na losy spotkań. Skończyło się na niecelnym strzale z dystansu, niewykorzystanym rzucie wolnym i główce spokojnie wybitej z linii bramkowej. No i idealne urodziny szlag trafił. I co tu teraz zrobić? Może przyjęcie niespodziankę?


Philippe Coutinho 6
Należy oddać Brazylijczykowi, że strzelił ładną bramkę po akcji, którą zresztą sam rozpoczął. Jednak trudno nie odnieść wrażenia, że był to jedynie promyk w dosyć przeciętnym występie.


Raheem Sterling 5,5
Plus za inicjatywę w związku z asystą przy golu Coutinho. Jak zwykle starał się zdziałać coś w ofensywie, ale biorąc pod uwagę ambicje Anglika, jest to zdecydowanie za mało.


REZERWOWI:

Mario Balotelli 4,5
Tak często przebywał na pozycji spalonej, że sędzia z przyzwyczajenia nie uznał mu prawidłowo strzelonej bramki.


Glen Johnson 5
Zmienił Allena w 78. minucie i… no cóż, po prostu nie pokazał nic specjalnego.


Rickie Lambert – bez oceny
Tak często nie wpływał na losy spotkań, że z przyzwyczajenia nie zrobił tego i tym razem.

Autor: raf Dodano: 21.04.2015

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON