16.05.2015 Liverpool 1:3 Crystal Palace

Zawodnicy the Reds swoją postawą, nie zdołali w odpowiedni sposób pożegnać Stevena Gerrarda z kibicami na Anfield. No cóż, czymże jest jeden zawód w obliczu zmarnowanych urodzin. Którzy zawodnicy szczególnie pod(u)padli? Zapraszamy na oceny.

WYJŚCIOWA XI:

Simon Mignolet 6,5
Golkiper the Reds z taką grą defensywną kolegów był skazany na porażkę. Nieważne, że świetnie obronił strzał Puncheona doprawiony rykoszetem Škrtela. Nieistotne, że zatrzymał pierwszy strzał Murraya z karnego, to po prostu musiało się tak skończyć. Można by było się przyczepić do jego niektórych decyzji, zwłaszcza ruchu w przeciwną stronę przy strzale ze wspomnianego rzutu wolnego, ale był tak perfekcyjnie wykonany, że i tak nie było szans na skuteczną interwencję. I w taki oto sposób szansę na bycie samodzielnym liderem w rankingu „Złotych rękawic” szlag trafił.


Emre Can 3
Często źle się ustawiał, przez co kolejne nieudolne interwencje były próbą korekty złej pozycji na boisku. Chociażby te komiczne próby zagrania z piętki – raz do Ledleya, raz nie trafiając w piłkę przy golu Zahy. Ponadto miał spory udział przy straconych bramkach. Gol z wolnego Puncheona był następstwem jego spóźnionego wślizgu, a niesłusznie odgwizdany karny nastąpił po bezproblemowym minięciu go przez Zahę. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że Rodgers nie pomagał mu zabawą z formacjami.


Martin Škrtel 3,5
Miał wyjątkowe szczęście, że nie sprokurował dwóch karnych dla gości. Na mały plus to, że czasami był ostatnią deską ratunku przy rajdach Bolasiego, Puncheona i spółki. Niestety organizacja gry obronnej równie wyrafinowana, co wspomniana już deska.


Dejan Lovren 2
Gerrard przepraszał ostatnio zawodników za to, że cała uwaga będzie w tym spotkaniu skupiona na nim. Ale od czego jest przecież Chorwat. Stanowił nie lada konkurencję dla Steviego pod kątem wyciskania łez z kibiców. Przede wszystkim był to festiwal przewrotek w starciach z Bolasiem oraz podejmowania całej masy niezrozumiałych decyzji. Właściwie pierwszy gol dla gości stanowił jeden z nielicznych wyjątków, kiedy Lovren nie miał udziału w groźnej sytuacji gości. Ręce opadają – prawdopodobnie po to, żeby sięgnąć po nóż otwierający się w kieszeni – jak się obserwuje taką postawę.


Jordon Ibe 5
Brakowało mu pomysłu przy kończeniu akcji. Niby coś tam starał się zwojować na skrzydle, ale raczej były to pojedyncze zrywy niż konsekwentne ataki. Zastąpił jednak godnie Sturridge’a pod kątem egoistycznej postawy, w sytuacji, w której „lekkie zaniepokojenie” wyraził Emre Can. Zmieniony w 65. minucie przez Lamberta.


Alberto Moreno 4
Równie widoczny, co bohater programu „Gdzie jest Wally”. Albo pojawiał się przy szarży zawodników Crystal Palace gdzieś w rogu ekranu, albo dawał się im niemiłosiernie ogrywać, jak na przykład tuż przed strzałem Bolasiego w poprzeczkę. W 87. minucie zmieniony przez Sinclaira.


Steven Gerrard 6 NAJLEPSZY GRACZ W HISTORII
Nie było wstydu, nie było też szału. Cofnięty wyraźnie się męczył, w ataku próbował poderwać kolegów do walki, szczególnie od momentu przesunięcia go na bardziej ofensywną pozycję po wejściu Lucasa i Lamberta. Każdy chciałby zobaczyć Steviego odmieniającego losy meczu w ostatnich minutach, jednak brakowało mu do tego energii i koncepcji (zarówno własnej, jak i pozostałych graczy). Nie ma co się jednak załamywać, za całokształt twórczości i tak od wszystkich kibiców Captain Fantastic dostaje dychę, a ode mnie tytuł, na który w pełni zasłużył. Dobra, przechodzę dalej bo zaraz się rozpłaczę.


Jordan Henderson 6,5
Całkiem przyzwoity występ. Fajnie, że w końcu próbował ujarzmić swoją energię i podejść do sprawy bardziej dojrzale. Podobnie jak Gerrard – od czasu do czasu fajnie pokazywał się w ofensywie, tyle że w nieco produktywniejszym wydaniu.


Adam Lallana 7 GRACZ MECZU
W pierwszej połowie pokazywał dokładnie to, co według Rodgersa było powodem ściągnięcia go na Anfield. Niezłe panowanie nad piłką połączone z przebiegłym pressingiem. Szczególnie ta druga cecha przydała się przy zdobytej bramce. Mądrze podawał i przyzwoicie poruszał się po boisku. Ale cały czas brakuje mu stabilizacji formy przez ciągłe kontuzje. Nie mniej jednak ktoś musi zostać zawodnikiem spotkania, stawiam więc na Anglika. Grał do 65. minuty, kiedy to Rodgers zdecydował się na zmianę taktyczną i zastąpienie go Lucasem.


Philippe Coutinho 6
Miał swoje momenty, jak na przykład przy świetnym podaniu do Hendersona w 49. minucie czy strzale po podaniu Sterlinga. Ale nadal jest to zdecydowanie za mało.


Raheem Sterling 4
Bezproduktywny i bezużyteczny. Jego przydatność w zespole można porównać do taśmy produkcyjnej – przeniesie przedmiot z punktu A do punktu B, ale na tym kończą się jej techniczne możliwości. Co prawda starał się pokazywać kolegom w ataku, ale za same starania może dostać co najwyżej w nagrodę watę cukrową, a nie podwyżkę.


REZERWOWI:

Lucas Leiva 5
Sprokurował rzut karny poza polem karnym. Trzeba przyznać, że niewiele osób to potrafi.


Rickie Lambert 4
To był jego dzień. Pożegnanie wielkiego bohatera Anfield, znanego ze słynnej bomby przed the Kop, dającej awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów oraz wielkiego powrotu ze stanu 0:3 w finale tych rozgrywek… I nagle szturchnął go Glen Johnson i powiedział żeby nie przysypiał, bo za chwilę wchodzi na boisko.


Jerome Sinclair Bez oceny
Nie miał szans na zrobienie różnicy na boisku.

Autor: raf Dodano: 18.05.2015

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON