17.08.2015 Liverpool 1:0 Bournemouth

Prezentujemy Państwu oceny za wczorajszy mecz z Bournemouth. Liverpool wygrał swój pierwszy mecz na Anfield w nowym sezonie 1:0, jednak nie obyło się bez kontrowersji przy nieuznanym przez sędziego golu gości. Strzelcem jedynej bramki dla the Reds okazał się sprowadzony w bieżącym okienku transferowym Christian Benteke.

WYJŚCIOWA XI:

Simon Mignolet - 6 - Belg nie miał zbyt wiele do roboty - rywale oddali zaledwie dwa celne strzały w światło bramki. Zajmował się głównie wyłapywaniem dośrodkowań, jednak trzeba go pochwalić za pewne powstrzymanie mocnego uderzenia Ritchiego z 20 metrów. Wpuścił bramkę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, na szczęście arbiter dopatrzył się faulu na Lovrenie i jej nie uznał.


Joe Gomez - 7 - Młody obrońca zagrał bardzo dojrzale jak na swój wiek. Przez większość czasu panował nad rywalami, a kiedy trzeba było bez żadnych kompleksów pomagał kolegom w akcjach ofensywnych. Dobrze radził sobie pod presją i znakomicie rozgrywał piłkę - aż 51 z 57 podań Anglika dotarło do adresata.


Dejan Lovren - 6 - Napastnicy gości mocno testowali go w pierwszych minutach gry, momentami wyglądał niepewnie, ale jakimś cudem wyszedł z tych konfrontacji obronną ręką. Bardzo dobrze rozdawał podania, raz pokusił się nawet o długi celny przerzut do Clyne'a na prawym skrzydle. Niestety, cokolwiek dobrego byśmy o nim pisali nie przykryje to jego słabych punktów, takich jak problemy z asekuracją czy niestabilne krycie. Zbyt łatwo przepuścił podanie Bournemouth w pole karne. Dał się pokonać w sytuacji, gdy goście zdobyli nieuznanego potem gola. Wprawdzie przeciwnik pomagał sobie ręką, ale prawda jest taka, że gdyby Chorwat lepiej się ustawił to ten nie miałby żadnych szans na wpakowanie piłki do siatki.


Martin Skrtel - 6 - Niezbyt dobrze wszedł w mecz, gołym okiem widać było jego typową "gorącą głowę", niechlujstwo i zamiłowanie do zapasów w polu karnym, ale na szczęście nie miało to żadnych negatywnych konsekwencji. W dalszej części spotkania okrzepł i grał nieco pewniej. Bardzo dobrze radził sobie z oddaleniem zagrożenia spowodowanego długimi piłkami Bournemouth, a także z wybiciami - zanotował iż ach 10, najwięcej ze wszystkich podopiecznych Rodgersa.


Nathaniel Clyne - 7,5 - GRACZ MECZU - Anglik od pierwszych minut gry imponował zręcznie odbierając piłkę rywalom, mądrym używaniem siły fizycznej i energią w ofensywie, ostatnimi rzeczami, jakie kibice Liverpoolu oglądali na jego pozycji przez ostatnie lata. Obrońca emanował niesamowitą pewnością siebie, zupełnie jakby grał z dziećmi, a nie profesjonalnymi piłkarzami. Zawsze pieczołowicie wracał do obrony, nie zostawiał przeciwnikowi odrobiny miejsca. Był bardzo bliski wywalczenia asysty, jednak Christian Benteke nie wykorzystał jego celnego dośrodkowania. Znakomity występ.


James Milner - 7 - Jak zwykle nieludzko pracowity. Wprowadził mnóstwo energii w środek pola the Reds, co było widoczne zwłaszcza przy pressingu. Niestety miał tendencję do dryfowania w stronę prawej flanki, czym częściowo osłabiał pozycje the Reds w centrum, nie zmienia to faktu, że rozegrał dobre spotkanie. Napędzał akcje ofensywne szybkimi podaniami i przerywał ataki gospodarzy, wszędzie było go pełno. Po zejściu Hendersona po raz pierwszy przywdział opaskę kapitana.


Jordan Henderson - 6,5 - Anglik mądrze rozdawał piłki. Był bardzo pewny z futbolówką przy nodze, stanowił cofniętą przed linię obrony oś, na której Liverpool zaczynał konstruowanie akcji. Miał także swój udział w ofensywie - jego potężne uderzenie z 30 metrów minęło bramkę rywali zaledwie o centymetry. Niestety kontuzja przerwała jego występ w 52. minucie. Zastąpił go Emre Can.


Adam Lallana - 6 - Były gracz Southampton rozegrał bardzo przeciętne zawody. Kompletnie nie było go widać w akcjach ofensywnych, zamiast tego oglądaliśmy cień pomocnika snującego się bez celu albo dublującego pozycję Ibe'a. Na jego obronę możemy przywołać zaangażowanie w grę defensywną (zwłaszcza znakomite wybicia pod bramką Mignoleta) a także aktywność w pressingu. Pod koniec meczu znacząco przygasł, co ułatwiło gościom zaciekłe ataki.


Jordon Ibe - 5,5 - Rozpoczął spotkanie serią niedokładnych zagrań, z upływem czasu niestety wcale nie było lepiej. Co prawda wniósł nieco energii w ataki the Reds, przeprowadził dwa dobre rajdy na połowie przeciwnika, ale przez dłuższy czas pozostawał niewidoczny. Łatwo tracił piłkę niecelnymi strzałami czy podaniami. W drugiej połowie zmienił go Roberto Firmino.


Christian Benteke - 7,5 - Belg znakomicie wszedł w grę, wygrywając mnóstwo pojedynków powietrznych, ale to nie było jego jedynym atutem; do tego inteligentnie ustawiał się na boisku i wychodził na dogodne pozycje. W pierwszym kwadransie gry dwukrotnie był bliski strzelenia bramki, w końcu udało mu się wepchnąć piłkę do siatki po dośrodkowaniu Hendersona po rzucie rożnym. Parę razy pokazał przebłyski ciekawej gry kombinacyjnej z Coutinho. W 74. minucie znakomicie wyszedł do podania na dobieg i celnym długim zagraniem wyłożył Brazylijczykowi piłkę, niestety strzał pomocnika został zablokowany. Minutę przed końcem regulaminowego czasu gry miał okazję podwoić swój dorobek strzelecki, jednak jego uderzenie zatrzymało się na poprzeczce.


Philippe Coutinho - 6,5 - Na początku spotkania Brazylijczyk mocno irytował niedokładnością, w pełni rozkręcił się dopiero w drugim kwadransie gry. Dopiero wtedy mogliśmy zobaczyć jego finezyjne dryblingi, firmowe rajdy z piłką środkiem pola oraz nieszablonowe zagrania uruchamiające kolegów z ofensywy. Niestety bardzo brakowało mu skuteczności pod bramką rywala - były gracz Interu osiem razy uderzał na bramkę i ani razu nie zanotował celnego strzału. W 81. minucie zmienił go Alberto Moreno.


REZERWOWI:

Emre Can - 6 - Zastąpił Jordana Hendersona. Pomógł w brudnej robocie w środku pola, ale też wypuszczał się z atakami do przodu. Niestety celność jego podań pozostawiała nieco do życzenia.


Roberto Firmino - 5,5 - Wszedł za Jordana Ibe w 70. minucie. Najpierw grał na lewej flance, a po wejściu Moreno przesunął się na pozycję ofensywnego pomocnika. Miał problemy w wejściem w mecz, bardzo łatwo tracił piłkę. Nie popisał się niczym szczególnym.


Alberto Moreno - 6,5 - Dostał szansę na lewym skrzydle, wygrał kilka ważnych pojedynków i pomógł kolegom dociągnąć korzystny wynik do ostatniej minuty. W jednej z ostatniej akcji meczu popisał się fantastycznym rajdem, w którym sprytnie pokonał kilku obrońców gości. Nowa pozycja wyraźnie mu służyła, miejmy nadzieję, że będziemy częściej oglądać go w tej roli.

Autor: PiotrekB Dodano: 18.08.2015

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON