26.09.2015 Liverpool 3:2 Aston Villa

Liverpool wreszcie przerwał serię marnych wyników zwycięstwem nad drużyną Tima Sherwooda 3:2. Szybko strzelona bramka Milnera i koncert strzelecki Sturridge'a w drugiej połowi pomogły the Reds zgarnąć pełną pulę, chociaż mizerna defensywa pozwoliła Aston Villi do końca zachować nadzieję na podział punktów. Oto oceny serwisu za to spotkanie!

WYJŚCIOWA XI

Simon Mignolet 6
Nie miał szans z Gestede. Dwa mocne i precyzyjne uderzenia z bliskiej odległości nie mogą obciążać jego konta. Poza tym nie miał okazji się wykazać głównie ze względu na słabość przeciwnika, bo obrona the Reds grała w taki sposób, że dwie stracone bramki to minimalny wymiar kary.

Emre Can 5,5
Dobrze operuje piłką i używa swoich warunków by swobodnie wyprowadzać piłkę i zaczynać akcje już od obrony. Jednak jak gra się na pozycji środkowego defensora, nawet w trzyosobowym bloku, przede wszystkim należy powstrzymywać ofensywę rywala. Emre zawalił krycie przy pierwszej bramce dla podopiecznych Sherwooda. Ponadto „popisał” się wybiciem piłki przed własne pole karne, ale na jego szczęście Gestede wtedy nie skorzystał z prezentu. Nie wiadomo czy jest obrońcą czy pomocnikiem, ale niedopuszczalne są takie lekkomyślne zagrania.

Martin Škrtel 6
Najmniej zepsuł z defensywy, ale też nie widać było, że ma nad nią kontrolę. Zdecydowanie za głęboko ustawiał obronę przez co dochodziło do nerwowych interwencji w polu karnym.

Mamadou Sakho 5,5
Kontuzja Lovrena na dobre zakończyła dyskusję na temat wyboru partnera Skrtela a przynajmniej na dwa miesiące. Jednak Francuz nie pokazał gry za jaką uwielbiają go kibice Liverpoolu. Przy pierwszej bramce mógł przeciąć dośrodkowanie, ale odpuścił. To byłoby ryzykowne, bo mogłoby się skończyć golem samobójczym, ale ostatecznie okazało się, że powinien był chociaż spróbować. Drugie trafienie Villi spada już na jego konto. Wyraźnie przegrał pojedynek główkowy. W tej sytuacji powinien w jakikolwiek sposób utrudnić zadanie Gestede.

Nathaniel Clyne 6,5
Dużo energii włożył w to spotkanie, ale obyło się bez fajerwerków. Brakowało przysłowiowej kropki nad 'i' w jego akcjach. Zachowuje jednak ciągle stabilną, zadowalającą formę i z pewnością można na nim polegać.

Alberto Moreno 7
Dlaczego Hiszpan musiał czekać na stałe miejsce w składzie pozostaje tajemnicą. Alberto jest w dobrej formie i robi wiele zamieszania po lewej stronie. Tym razem nie wypracował tak wiele okazji jak przeciwko Norwich, ale wyraźnie czuje się w tym momencie mocny.

Lucas Leiva 7,5
Na pewno mógł zrobić więcej by nie dopuścić do pierwszego straconego gola. Powinien był zablokować tamto dośrodkowanie. Poza tym jednak zaskakująco efektywny występ w środku pola, gdzie notował wiele odbiorów i przez większość meczu gwarantował przewagę the Reds. Pokazał, że w łatwiejszych meczach z nisko notowanymi zespołami ciągle może grać porządny futbol.

James Milner 8
Bramka w drugiej minucie ustawiła ten mecz. To żadna tajemnica, że Liverpool ma problem z pewnością siebie i im dłużej nie udaje się zanotować pierwszego trafienia tym nerwowość rośnie. Tym razem mocny strzał na początku meczu pozwolił na większą swobodę w grze. Ponadto popisał się efektowną asystą przy pierwszym golu Sturridge’a. Po serii słabych spotkań dobrze widzieć Anglika w lepszej formie.

Philippe Coutinho 8
Ustawiony tym razem znacznie głębiej zagrał bardzo dobry mecz. Czuł się bardzo swobodnie z piłką przy nodze co pozwoliło na spokojniejszą grę w środku pola. Asystował Milnerowi w akcji, w której skupił na sobie kilku przeciwników, przez co Anglik miał dość miejsca i czasu by trafić. Mając przed sobą mobilnych napastników miał szansę na granie tego, w czym jest mocny. W końcu zobaczyliśmy kilka szybszych wymian podań w pobliżu pola karnego przeciwnika, co finalnie zakończyło się trzecią bramką dla Liverpoolu. Oczywiście nie mógł sobie podarować kilku nieskutecznych strzałów z dystansu, ale w jego przypadku próbowanie tego nie jest pozbawione logiki.

Danny Ings 7,5
To jest napastnik, którego brakowało w poprzednim sezonie. Kiedy inni zastanawiają się jak zagrać, jak znaleźć miejsce do uderzenia czy jak minąć przeciwnika, Ings bez wytchnienia pracuje i gra instynktownie. Ma wiele jeszcze do poprawy, ale z takim nastawieniem nie ma obaw. Mobilny, szybko podejmujący decyzje i wszechstronny, chociaż brakuje jeszcze dokładności. Miał kilka dobrych prób gry z partnerującym mu Sturridgem i wyglądało to zachęcająco.

Daniel Sturridge 9GRACZ MECZU
Piłkarz robiący różnicę. Jego kontuzje to wielka strata dla tego zespołu. Dwa trafienia i oba cudowne a wydawało się, że zdobywa te bramki z wielką łatwością. Potrafi momentalnie przyspieszyć akcje i w tym spotkaniu na szczęście koledzy potrafili za nim nadążyć. Pierwszy gol to znakomite wyjście na pozycje i świetny technicznie strzał. Osobiście bardziej zaimponowała mi kolejna bramka, gdzie każde jego dotknięcie piłki dawało mu przewagę nad obrońcami Villi i bez problemu wdarł się w środek pola karnego by spokojnie zmieścić piłkę obok dalszego słupka. To był ten snajper, który zadziwiał nas regularnie przed poprzednim sezonem. Oby teraz udało mu się uniknąć kolejnej długiej pauzy.

REZERWOWI

Joe Allen bez oceny
Wszedł na chwilę, aby Sturridge mógł zebrać owację od fanów na Anfield.

Autor: Hulus Dodano: 28.09.2015

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON