29.11.2015 Liverpool 1:0 Swansea

Liverpool wykorzystał wpadki drużyn z czołówki tabeli i po nielekkiej przeprawie pokonał Swansea, awansując na szóstą lokatę ze stratą czterech punktów do czwartego Arsenalu. Poniżej oceny za to spotkanie.

Simon Mignolet 6 – Szybko zapomni o tym meczu, bo nie miał wiele do roboty. Goście nie oddali żadnego celnego strzału na bramkę Belga. W końcówce spotkania ujrzał żółtą kartkę za grę na czas.

Nathaniel Clyne 7 - Jak zwykle pewny i dobry w defensywie. Pracowity, energiczny, nieźle wyglądała jego współpraca z Ibe’em na prawej stronie.

Martin Skrtel 6 - Nie wyglądał pewnie w pojedynkach z Ederem. W pierwszej połowie źle obliczył tor lotu piłki i dał się ograć Portugalczykowi, ale w sukurs przyszedł Can, który odbiorem przerwał ten atak, innym razem w drugiej połowie został znów ograny przez napastnika Łabędzi i ratował się brzydkim faulem.

Dejan Lovren 7,5 - Bardzo dobry występ Chorwata. Był, gdzie być powinien i przerywał ataki gości. Wygrał pięć pojedynków główkowych (najwięcej na boisku) i zanotował w swojej drużynie najwyższy procent dokładności podań, która wyniosła 92%.

Alberto Moreno 7,5 - Podobnie jak jego vis a vis pracował na całej szerokości boiska, biegając tam i z powrotem. Włożył w mecz dużo wysiłku, ale był to kolejny występ Hiszpana, po którym zbiera zasłużone pochwały. Zaliczył aż sześć odbiorów i pięć przechwytów, nie dawał się ogrywać, pokazywał się do gry, co dostrzegali partnerzy często wymieniając z nim podania.

Emre Can 8 – PIŁKARZ MECZU - Pod nieobecność pauzującego za kartki Lucasa przejął jego obowiązki, przyjmując rolę najbardziej cofniętego z pomocników. Takiego Cana chciałoby się oglądać co tydzień. Mądrze rozgrywał piłkę, kilka razy popisał się dobrym długim podaniem i po jednym z nich Benteke znalazł się w dogodnej sytuacji strzeleckiej, co zmarnował złym przyjęciem. Był ścianą i zaporą nie do przejścia, dzięki jego odbiorom, przechwytom i odpowiednio stosowanemu pressingowi na rywalu nasi obrońcy mieli znacznie mniej pracy. Był najczęściej przy piłce, to był jego mecz.

James Milner 5,5 - Pewnie wykorzystał rzut karny, ale zaliczył kolejny bezbarwny występ. Od takiego zawodnika należy oczekiwać więcej jakości w grze.

Adam Lallana 6 - Już na początku spotkania zagrał otwierające podanie do Ibe’a, który znalazł się w sytuacji stuprocentowej, ale było to jedyne zdarzenie, w którym Anglik potrafił wykreować realne zagrożenie pod bramką Fabiańskiego. Brakowało w jego grze konkretów.

Roberto Firmino 6 - Był bardzo aktywny, cały czas szukał gry i do momentu zejścia z boiska miał obok Cana najwięcej kontaktów z piłką. Mimo widocznych chęci brakowało mu dokładności, często tracił piłkę. Zaliczył aż cztery odbiory, a tuż przed zejściem po jednym z nich wykreował świetną okazję Benteke, który zamiast zabrać się z piłką, zagrał ją niedokładnie do tyłu.

Jordon Ibe 7- Kolejny dobry występ Anglika. Jeśli ktoś miał zagrażać bramce Swansea, to zazwyczaj był to on. Już na początku spotkania mógł strzelić bramkę, ale niechlujnie zabrał się z piłką i wybił mu ją spod nóg Bartley, trafiając w słupek. Ibe był autorem jedynego celnego strzału z gry w tym meczu, a także to on wywalczył rzut karny dla naszej drużyny. Rozkwita pod skrzydłami Kloppa.

Christian Benteke 5 - Podejmował złe decyzje i brakowało mu dokładności. W pierwszej połowie dostał świetną piłkę od Cana, ale nie potrafił jej opanować. Tuż przed zejściem Firmino również dostał od Brazylijczyka podanie na szesnasty metr i zamiast zabrać się do przodu i oddać strzał, a miał ku temu miejsce, odegrał pietą do tyłu, na domiar złego niedokładnie. Podobnie jak w czwartek był najczęściej faulujący piłkarzem The Reds.

Rezerwowi:

Jordan Henderson 7 - Kto za nim nie tęsknił, niech pierwszy rzuci kamień. Posłał kilka jakościowych podań, wypracował nawet sytuację strzelecką Milnerowi, dzielnie pracował w defensywie, przeszkadzając w rozwinięciu ataków gości. W każdym z meczów w tym sezonie, w których Henderson był na boisku, wygrywaliśmy 1:0.

Daniel Sturridge – bez oceny - Kolejny rekonwalescent, oby wrócił już na dobre. Wszedł na ostatnie dwadzieścia minut, w których dominowała Swansea, więc sam miał niewiele z gry.

Kolo Toure – bez oceny - Zagrał bardzo dobre spotkanie w Lidze Europy, wczoraj wszedł w doliczonym czasie gry. Bardzo możliwe, że od pierwszej minuty zobaczymy go w Southampton.


Autor: Licznerek Dodano: 30.11.2015

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON