28.02.2016 Liverpool 1:1 (k. 1:3) Manchester City

Trzecia z rzędu wizyta na Wembley zakończyła się powrotem na tarczy. Z przebiegu meczu Manchester City był lepszym zespołem, ale o wszystkim zadecydowały rzuty karne. Te lepiej wykonywali rywale The Reds. Poniżej oceny za to spotkanie.

WYJŚCIOWA XI:

Simon Mignolet – 7

Na początku drugiej połowy zachował się koszmarnie. Wpuścił strzał, którego wpuścić nie miał prawa. Jednak później zrehabilitował się, broniąc zespół w nieprawdopodobnych sytuacjach. W serii rzutów karnych za każdym razem do obrony brakowało bardzo niewiele.


Nathaniel Clyne – 6,5

Miał po swojej stronie Sterlinga, z którego szybkością miał trochę problemów, ale generalnie na za wiele mu nie pozwolił. Trochę za często decydował się na długie wybicia, które kończyły się stratą, zamiast szukać krótkiego rozegrania.


Lucas Leiva – 7- GRACZ MECZU

Bardzo dobrze rozprowadzał piłkę, po Origim miał najlepszą celność podań w tym meczu. Zaliczył też kilka kluczowych interwencji w obronie, a nie miał łatwo, bo po zejściu Sakho został przesunięty bliżej lewej strony, gdzie miał nieprzyjemność bliżej współpracować z Moreno, a później z Milnerem, który nominalnie lewym obrońcą, jak wiemy, nie jest. Z dwa-trzy razy był trochę za łatwo ograny, ale bez konsekwencji.

Mamadou Sakho – bez oceny

Ciężko go oceniać, skoro w dobrym stanie zagrał tylko kwadrans, po czym uderzył głową w głowę Cana i dotrwał na boisku jeszcze dziesięć minut, grając do tego czasu, będąc zamroczonym. Przy kontrze Manchesteru City potknął się i przewrócił, otwierając tym samym drogę do bramki Aguero, ale te zachowanie można zrzucić właśnie na karb zamroczenia. Przez ten krótki czas, jaki spędził na boisku grał dobrze.

Alberto Moreno – 4

Ciągle zapędzał się do przodu i ciągle nie zdążał z powrotem. A jak się nie zapędził i był na miejscu to w idiotyczny sposób sfaulował w polu karnym Aguero, co uszło uwadze sędziego. Nie uszedł uwadze zaś jego faul przed polem karnym kilka chwil później, za który obejrzał żółtą kartkę, a który też był efektem tego, że nie było go tam, gdzie trzeba. Przy konstruowaniu akcji, po której Sterling zaprzepaścił setkę, piłkarze z Manchesteru również wykorzystali brak Hiszpana na swojej pozycji. Gdyby tak jeszcze chociaż był bardziej konkretny z przodu…


Emre Can – 6,5

W każdym elemencie gry był całkiem niezły, aczkolwiek czasami brakowało mu chłodniejszej głowy z piłką przy nodze. Świetnie wykonany rzut karny, który powinien natchnąć resztę strzelających, tak się niestety nie stało.

Jordan Henderson – 5,5

Nie można mu odmówić waleczności i oddania, ale brakowało jakości. Nie mieliśmy w środku pola w osobie Hendersona kogoś, kto swoim mądrym rozegraniem będzie dyktował tempo, rozciągał grę i ułatwiał ofensywnym zawodnikom robotę pod polem karnym.


James Milner – 5,5

U niego też brakowało jakości, zresztą nie pierwszy raz. W trudnych sytuacjach za łatwo traci piłki. Mimo swojej pozycji nie kreuje sytuacji z gry, co najwyżej ze stałych fragmentów gry, które wykonywał marnie.

Phillipe Coutinho – 7

Lubi grać przeciwko Manchesterowi City, strzelił im kolejnego gola, który dał nadzieję na zdobycie trofeum. Grał nieźle, starał się kreować, szukać krótkiej gry z kolegami, ale miał też utrudnione zadanie, gdyż ustawiony jako prawy pomocnik Fernandinho cały czas miał na niego oko.


Roberto Firmino – 6

Nie ma co ukrywać, że po Brazylijczyku spodziewaliśmy się więcej. Cichy mecz w jego wykonaniu. Zaledwie jeden strzał i to wyjątkowo niecelny, żadnych podań, po których byłoby groźnie pod bramką Caballero. Aż trzy razy złapany na spalonym. Ściągnięty z boiska jako ostatni.


Daniel Sturridge – 6,5

Często cofał się w głąb boiska i radził sobie całkiem nieźle, rywale mieli problemy, by czysto odebrać mu piłkę. Po jednym z takich cofnięć zagrał świetną piłkę do Milnera wbiegającego w pole karne, który okazji nie wykorzystał. Przy bramce wystawił piłkę Lallanie do pustaka.


REZERWOWI:
Kolo Toure – 6,5

Wydawało się, że był oszczędzany w meczu Ligi Europy, by zagrać od początku na Wembley, a dosyć nieoczekiwanie rozpoczął mecz na ławce, ale dość szybko pojawił się na boisku po urazie Sakho. Wykorzystywał swoje doświadczenie i dawał radę. Zaliczył aż pięć odbiorów.



Divock Origi – 6,5

Niezła zmiana, trzy razy doszedł do pozycji strzałowej, zwłaszcza raz po główce był bardzo bliski pokonania Caballero. Dobrze utrzymywał zespół przy piłce.


Adam Lallana – 5,5

Wchodząc na podmęczonego rywala można było oczekiwać od niego więcej. Ale co by nie mówić, popisał się bardzo altruistyczną asystą, sprytnie obijając słupek, by piłka trafiła do Coutinho.


Autor: Licznerek Dodano: 01.03.2016

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON