17.03.2016 Manchester Utd 1:1 Liverpool

Liverpool zremisował na Old Trafford i wywalczył awans do ćwierćfinału Ligi Europy, gdzie na The Reds czeka już dobrze nam znana Borussia Dortmund. Jak spisali się poszczególni piłkarze we wczorajszy wieczór w Manchesterze? Poniżej oceny za to spotkanie.

WYJŚCIOWA XI:

Simon Mignolet - 6,5 - Po upływie pierwszego kwadransa wyszedł z bramki do dośrodkowania, jednak w pewnym momencie stanął i zdezorientował trochę Milnera, w skutek czego Lingard doszedł do piłki i oddał strzał głową z kilku metrów, który Belg wybił na rzut rożny. Manchester stwarzał sobie sytuacje, ale zazwyczaj nie kończył ich strzałami w światło bramki. Gospodarze oddali tylko trzy celne strzały, wspomniany wyżej, gol z rzutu karnego i główka Fellainiego wprost w interweniującego rodaka.


James Milner – 7 - Przed meczem spekulowało się, kto zastąpi kontuzjowanego Moreno i wybór managera padł na Milnera, który zaliczył kilkadziesiąt minut na lewej obronie w niedawnym meczu Pucharu Ligi na Wembley, a w pogotowiu na ławce rezerwowych zasiadł nominalny lewy obrońca Smith. Nie licząc dopuszczenia Lingarda do sytuacji strzeleckiej na początku spotkania, Anglik starannie wypełniał swoje obowiązki w obronie, a także komfortowo operował piłką, utrzymując zespół w jej posiadaniu.


Mamadou Sakho - 9 – PIŁKARZ MECZU - Tego nie ma co opisywać, to trzeba zobaczyć. Wśród dzisiejszych newsów na stronie jest zamieszczona kompilacja zagrań Francuza z tego meczu. Zaliczał mnóstwo świetnych interwencji w defensywie, a z każdą kolejną jego pewność siebie zauważalnie rosła. Wyglądał tak przekonany co do swoich umiejętności, że gdyby w trakcie meczu na stadionie odkryto bombę i poproszono go o rozbrojenie, zrobiłby to bez problemów i po chwili gra toczyłaby się dalej, a on wciąż z łatwością przerywałby ataki gospodarzy, doprowadzając rywali do rozpaczy. 6 odbiorów, 1 przechwyt, 12 wybić, 1 zablokowany strzał, zaledwie dwa niecelne podania – tak wygląda w liczbach.


Dejan Lovren - 8 - Nie był tak dobry jak jego partner z defensywy, ale również zasłużył na ciepłe słowa po meczu, które zresztą mógł usłyszeć z ust Kloppa w wypowiedziach pomeczowych. Radził sobie w pojedynkach z rywalami, a miał dość utrudnione zadanie, bo grający po jego stronie Clyne wyglądał bardzo niepewnie. Raz nawet wyprowadził bardzo dobrą akcję ofensywną zmarnowaną złym przyjęciem przez Coutinho.


Nathaniel Clyne - 3 - Tydzień temu był wyróżniającą się postacią, grając dobrze w tyłach, a także wnosząc wartość dodaną do ataków Liverpoolu. Wczoraj zaliczył swój najgorszy występ w czerwonej koszulce. Wielokrotnie był ogrywany, sprokurował rzut karny, a na dodatek większość jego podań kończyła się stratą piłki. Aż prosiło się o zmianę.


Emre Can - 8,5 - Taki mecz, taki rywal, taka stawka… w żaden sposób nie przytłamsiło to Cana, który błyszczał w tym meczu. Drużyna potrzebuje na boisku liderów i wczoraj ci liderzy objawili się w osobach Cana i Sakho. Niemiec zaliczył aż osiem odbiorów, asystował przy bramce Coutinho, wykreował mu też stuprocentową szansę w polu karnym. Dobrze nakładał pressing i asekurował partnerów. W pierwszej połowie mógł być ciut dokładniejszy, ale zasługuje na splendor.


Jordan Henderson – 5,5 - Nijaki występ Anglika, który według informacji pomeczowych zmagał się w trakcie gry z chorobą. Zaliczył jedno wejście ofensywne, które byłoby świetne, gdyby tylko nie zepsuł go w najprostszej jego części, czyli wykończeniu będąc już w polu karnym i zostawiając w tyle całą obronę. Został zmieniony w 70. minucie i od razu zszedł do szatni, co oznacza, że faktycznie nie był w stu procentach gotowy do gry.


Adam Lallana - 6,5 - Czasem zbyt długo zwlekał z oddaniem piłki, a dwie jego straty mogły skończyć się dla nas niebezpiecznie. Biegał niestrudzenie po całym boisku, ale brakowało efektów.


Roberto Firmino -6 - Mało widoczny w tym meczu, nie miał wielkiego wpływu na poczynania The Reds. Oddał dwa strzały – jeden po dośrodkowaniu Coutinho z pola karnego, drugi w środek bramki z dystansu.


Philippe Coutinho - 8 - Jego gol był cudowny, najpierw z łatwością ograł Varelę, a później w błyskotliwy sposób pokonał dobrze dysponowanego w tym dwumeczu De Geę. Miał też kilka wielkich zagrań, np. gdy jak tyczki w środku pola mijał rywali i dograł piłkę Sturridge’owi albo w tempo wystawił piłkę Hendersonowi w polu karnym. Z drugiej strony miał też kilka strat, a jego konto bramkowe mogłoby być pokaźniejsze, ale zmarnował kilka bardzo dobrych okazji.


Daniel Sturridge - 5 - To nie był jego dzień. Nieudane dryblingi, kiepskie decyzje. Oddał strzał z ostrego kąta z rzutu wolnego w poprzeczkę. W 67. minucie został zmieniony przez Origiego, a schodząc z boiska jego twarz nie promieniowała uśmiechem.


REZERWOWI:

Divock Origi - 7 -Dał dobrą zmianę. Był szybki, naciskał na obrońców i dobrze się zastawiał. Dwukrotnie uderzał na bramkę rywala.



Joe Allen – 6,5 - Zmienił Hendersona i grał trochę głębiej niż dotąd za kadencji Kloppa. Wprowadzał spokój w rozegraniu piłki, wejście na plus.


Christian Benteke – bez oceny - Wszedł na końcówkę spotkania, gdy szyki obronne Manchesteru były już rozrzedzone, ale to również była dobra zmiana Belga. Dwukrotnie dogrywał do Origiego, tworząc mu sytuacje strzeleckie. Również na plus.


Autor: Licznerek Dodano: 18.03.2016

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON