29.10.2016 Crystal Palace 2:4 Liverpool

Prezentujemy Państwu oceny redakcji LFC.pl za sobotni mecz z Crystal Palace. The Reds przeżyli prawdziwy rollercoaster emocji, w którym główną rolę odegrał Dejan Lovren. Na szczęście wymiana ciosów w Londynie ułożyła się pomyślnie dla Liverpoolu, a po wielu wzlotach i upadkach podopiecznym Kloppa udało się zakończyć spotkaniewynikiem 2:4. Zapraszamy do lektury!

WYJŚCIOWA XI:

Loris Karius – 5 – Co prawda wyszedł do nadbiegającego McArthura po kuriozalnej sytuacji z pionowym wybiciem piłki w swoim polu karnym przez Lovrena , ale wydaje się że mógł zrobić więcej - skierował swoje ręce do dołu, w sytuacji gdy gracz Palace mógł lobować go wyłącznie górą. Przy drugiej straconej bramce był kompletnie bez szans, nie zdążył nawet wykonać żadnego ruchu do piłki. W drugiej połowie meczu Benteke przetestował go kilkoma silnymi strzałami ale Karius dobrze sobie z nimi poradził. Niemcowi nadal brakuje pewności siebie, czeka go jeszcze sporo pracy.


Alberto Moreno – 7 - Zastąpił w składzie chorego Jamesa Milnera, a kibice mieli uzasadnione wątpliwości, jak Hiszpan poradzi sobie w wymagającym wyjazdowym spotkaniu. Na szczęście Moreno pokazał się z bardzo dobrej strony, napędzając akcje The Reds rozgrywające się na lewej flance. Na początku meczu zanotował ważną asystę - dobrze dograł w pole karne do Emre Cana, który wyprowadził Liverpool na prowadzenie. Świetnie rozumiał się z wszędobylskim Coutinho, czym przysporzył rywalom sporo bólu głowy. W obronie miał swoje mniej pewne momenty ale i tak spisał się o wiele lepiej niż w swoich ostatnich spotkaniach. Miejmy nadzieję, że mecz z Palace to zapowiedź poprawy dyspozycji Moreno, nikt nie powinien jeszcze go skreślać.


Dejan Lovren – 5 – Stał się głównym aktorem sobotniego meczu, najpierw kompromitując się, a potem rehabilitując w przeciągu zaledwie pięciu minut. Najpierw idiotycznie podbił piłkę w polu karnym, wystawiając ją McArthurowi, który bez problemu skierował ją głową do bramki ponad bezradnym Kariusem. Dosłownie chwilę później odkupił swój błąd strzelając gola po dośrodkowaniu Coutinho z rzutu rożnego – pokazał tym, że jest piłkarzem o wiele mocniejszym charakterze niż jeszcze sezon temu. Niestety dalsza część spotkania w jego wykonaniu nie wyglądała już tak różowo. Nie wyglądał dobrze przy pojedynkach główkowych, a najważniejszy z z nich z Mc Arthurem przy dośrodkowaniu Palace doprowadziło do wyrównania na 2:2.


Joel Matip – 7,5 – Nasz nowy obrońca ma patent na radzenie sobie z rosłymi napastnikami. Niedawno doskonale poradził sobie z wyłączeniem Ibrahimovicia, teraz zrobił to samo ze starym znajomym kibiców Liverpoolu – Benteke. Grał z ogromnym spokojem, asekurując kolegów i oddalając zagrożenie ze strony przeciwnika. Matip okrasił swój występ przepiękną bramką, która tuż przed przerwą przywróciła Liverpoolowi nadzieję na korzystny rezultat. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Coutinho dobrze wymierzył tor lotu piłki i mocnym uderzeniem głową skierował ją do siatki. Niewiarygodne, że obrońca tak wysokiej klasy nie kosztował Liverpool nawet funta odstępnego.


Nathaniel Clyne – 6,5 – Dobrze radził sobie z Wilfriedem Zahą na swoim skrzydle i zapewnił Liverpoolowi względny spokój na prawej flance. Niestrudzenie podłączał się do ofensywnych akcji The Reds, zapewniając szerokość przy wypadach Mane. Niestety jego koledzy niezbyt skorzystali z jego pomocy i dobrych dograń.


Emre Can – 7 – Po dość ospałym początku wykazał się świetnym instynktem strzeleckim wbiegając w pole karne Palace i bezlitośnie wykorzystując dogranie Moreno, dzięki czemu Liverpool objął prowadzenie. Zapewnił The Reds mnóstwo energii w środku pola, ale po żółtej kartce grał nieco ostrożniej.


Jordan Henderson – 7 – Mądrze rozgrywał piłkę przekazując ją kolegom wychodzącym na lepsze pozycje i pomagał Canowi w walce o środek pola, wykonując kilka ważnych odbiorów. Anglik zaliczył solidny, dojrzały występ. Oprócz 'rzemieślniczej' strony występu Henderson zaliczył także jeden błyskotliwy epizod, kiedy dostrzegając dobrze ustawionego Firmino posłał do niego długie, dokładne podanie, po którym Brazylijczyk powiększył prowadzenie Liverpoolu do dwóch bramek. Takiego kapitana chcemy oglądać co mecz.


Philippe Coutinho – GRACZ MECZU - 8,5 – Liverpool Kloppa to kolektyw, ale gdybyśmy musieli wybrać jedną gwiazdę spośród wszystkich graczy z pewnością byłby to nasz Brazylijczyk. Coutinho był w sercu niemal każdej ofensywnej akcji The Reds, a jego nieprzewidywalność przysporzyła gospodarzom sporo problemów. Znakomicie rozumiał się z Moreno. Już na początku meczu znakomicie uruchomił go podaniem, po którym Hiszpan zanotował asystę przy pierwszym golu Liverpoolu, a pięć minut później asystował Lovrenowi dogrywając świetną piłkę z rzutu rożnego. W 37. minucie był o krok od wyprowadzenia Liverpoolu na prowadzenie, jednak jego uderzenie głową zatrzymało się na obramowaniu bramki. Tuż przed przerwą kolejne świetne dośrodkowanie z rzutu rożnego pozwoliło Matipowi na strzelenie gola na 2:3. Wdrugiej części spotkania genialnie wyprowadził Mane pod bramkę rywala precyzyjnym podaniem, jednak ten nie wykorzystał dogodnje sytuacji. Coutinho jest bezapeleacyjnie najlepszym piłkarzem obecnej kadry The Reds – jedyne czego brakuje mu do światowej czołówki to regularność formy. W 89. minucie zastąpił go Divock Origi.


Sadio Mane – 6 – Co prawda nieźle rozumiał się z Coutinho i Firmino, ale często raził brakiem precyzji. Był bardzo nieskuteczny w pierwszej połowie spotkania, zwłaszcza tuż przed przerwą, kiedy nie wykorzystał idealnej piłki wyłożonej przez Coutinho. Sytuacja powtórzyła się w drugiej częsci meczu - Brazylijczyk wyprowadził go nieludzko dokładnym podaniem przez linie rywala, ale Mane ponownie zabrakło zimnej krwi przed bramką rywala.


Roberto Firmino – 7 – Znakomicie współpracował ze swoim rodakiem z pomocy w budowaniu ofensywnych akcji Liverpoolu, ale mogliśmy go zobaczyć także wracającego po piłkę i wspierającego obronę. Bardzo dobrze ustawiał się na boisku, czym ściągał na siebie rywali i tworzył miejsce dla kolegów. Wykazał się genialną techniką lobując w 71. minucie Mandandę z samego końca pola karnego i powiększając prowadzenie Liverpoolu do 2:4. Przy tak dobrej dyspozycji Firmino powoli zapominamy o jeszcze nie tak dawnym kompletnym uzależnieniu drużyny od Sturridge'a.


Adam Lallana – 6 – Harował w pressingu i dobrze łączył akcje kolegów z napadu, ale gdzieś zatracił swój rytm w pobliżu pola karnego rywala, tak, że momentami przypominał skutecznością starego Adama z czasów Rodgersa. W drugiej części spotkania zaprezentował się nieco lepiej, ale również nie potrafił nas niczym zachwycić. W 76. minucie zastąpił go Georginio Wijnaldum.


REZERWOWI:

Georginio Wijnaldum – 6,5 - Wszedł za Adama Lallanę i pomagał uspokoić środek pola w końcowej części spotkania. Dobrze mu to wyszło, to także dzięki niemu Liverpool utrzymał spokojne prowadzenie.


Divock Origi – BEZ OCENY - Zastąpił Philippe Coutinho w ostatnich minutach meczu. W tym czasie nie popisał sie niczym wyjątkowym.


Ragnar Klavan – BEZ OCENY - Zmienił Sadio Mane, aby pomóc obronie w ostatnich akcjach spotkania.

Autor: PiotrekB Dodano: 31.10.2016

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON