04.02.2018 Liverpool 2:2 Tottenham

Liverpool grając niemal całą drugą połowę w odwrocie mógł zgarnąć wreszcie jakieś niezasłużone zwycięstwo. Niestety jak zwykle na końcu meczu, kibice the Reds zamiast wspominać genialną akcję Salaha, będą wracać do trafienia Wanyamy i karnych. Niezależnie od parszywego losu, zapraszamy na oceny.

Loris Karius 8 GRACZ MECZU
Pierwszy mecz, po którym z czystym sumieniem można powiedzieć, że zagrał jak klasowy bramkarz. Zdecydowane wyjście przy akcji Sona, wyczekanie na środku przy karnym Kane'a, pewna interwencja przy strzale Dembele i pewne wykopy. Nie ma co w ogóle tracić energii na ocenę szans przy bramkach dla gości. Zrobił co mógł, także przy przewrotce napastnika Kogutów, co zaoowocowało karnym. Niemiec w końcu zaczął zdawać sobie sprawę z przemijającej szansy na zostanie pierwszym wyborem Kloppa w perspektywie nieco dłuższej niż do końca obecnego sezonu.


Trent Alexander-Arnold 7,5
Z jednej strony postawienie na nastolatka wydawało się ryzykownym posunięciem. Z drugiej jednak Gomez ewidentnie potrzebował odpoczynku. Anglik stanął na wysokości zadania. W pierwszej połowie świetnie zagrywał do Milnera i Firmino. Był agresywny w ofensywie i defensywie. W drugiej odsłonie całkiem nieźle poradził sobie z presją przy nieustannym naporze Tottenhamu. Kilka błędów oczywiście popełnił, jak przy wyjściu Sona, kiedy najpierw niecelnie podał, by potem zostawić Koreańczyka, co pozwoliło swobodnie zbiec w kierunku bramki. Zasłużył na szansę w kolejnym meczu.


Dejan Lovren 7,5
Szczerze mówiąc, nie pamiętam meczu Chorwata, w którym grając naprawdę nieźle przez całe spotkanie, nie przydarzyłby mu się jakiś kiks czy inny znaczący błąd. Mimo, że tak było i tym razem, grał na naprawdę wysokim poziomie. Niestety tak już jest z Liverpoolem, że jak obrona wrzuca wyższy bieg, to reszta zaczyna całkowicie oddawać inicjatywę i liczyć na cudowny koniec. Statystyki kompletnie nie oddadzą jego walecznej i pewnej postawy. Gdyby nie musiał przez całą drugą połowę gasić pożarów, nie skończyłby z takim uczuciem niedosytu. Jednak podobnie jak w przypadku Kariusa, był to najlepszy pod kątem gry w defensywie jego mecz w tym sezonie.


Virgil van Dijk 7
Widać, że zorientował się w trakcie unoszenia nogi, że może to się źle skończyć, jednak próba jej cofnięcia i tak nie zmienia faktu, że dał pretekst sędziemu do podyktowania karnego. Jak zwykle mocny punkt w grze głową i dobra organizacja gry w pierwszej połowie. W drugiej nie było już na to miejsca, ponieważ trzeba było ratować się przed kolejnymi falami ofensywnych zagrań rywali. Reasumując, na minus - kosztowny karny poprzedzony brakiem szybkiej decyzji o wybiciu piłki, na plus cała reszta.


Andrew Robertson 6,5
Przydatny w defensywie, nieprzydatny w ataku. Ciekawe, że w swoich pierwszych występach wydawał się mieć mocne i precyzyjne dośrodkowania, podczas gdy obecnie wygląda, jakby przed każdym crossem musiał wziąć kilkumetrowy rozpęd i huknąć w trybuny.


Jordan Henderson 7
Szkoda, że zabrakło mu pary na drugą odsłonę, w pierwszej świetnie łączył wsparcie obrony, z szaleńczym doskakiwaniem do każdego zawodnika Tottenhamu w promieniu kilku metrów. Mimo, że the Reds zaczęli tracić kontrolę już od początku drugiej połowy, to po jego zejściu zaczęła się desperacka walka o przetrwanie.


Emre Can 7
Wspólnie z dwoma Anglikami, nieźle radził sobie w środku pola. Nawet gdy stracił piłkę, co klasycznie mu się przytrafiało przy próbach holowania piłki czy dryblingach w drugiej linii, nie odpuszczał i starał się ją momentalnie przechwycić. Przesunięty głębiej, poprzestał na walce z ofensywnymi pomocnikami Spurs, jednakże przy biernej postawie Wijnalduma i Chamberlaina nie wiele mógł więcej zrobić.


James Milner 7
Trudno stwierdzić, co było bardziej kluczowym momentem w meczu - zmiana Hendersona na Giniego czy właśnie zejście wicekapitana. Niestety od tego momentu Liverpool kompletnie przestał się liczyć w środku pola. Nie jest wybitnym technikiem, ale trzeba przyznać, że jego pressing bliżej pola karnego rywala i gra na bardziej ofensywnej pozycji przynosi efekt.


Mohamed Salah 8
Po raz kolejny nie zagrał wybitnego meczu jako całości. A jednak świetnie wyczuł moment wyjścia przy niepewnym zagraniu Diera przy pierwszej bramce i popisał się absolutnie kosmicznym zagraniem przypominajace rajd Suáreza z meczu z United przy drugim golu. Nawet Brendanowi Rodgersowi zabrakłoby synonimów słowa "wspaniały" na opisanie gry Egipcjanina.


Sadio Mané 6
Miał udział przy pierwszym trafieniu Salaha, kiedy wymusił błąd pomocnika Kogutów. Nie można też odmówić mu chęci do lepszej gry. Niestety ewidentnie nie jest w formie. Brakuje mu pewności w prowadzeniu piłki, przez co częściej próbuje walczyć w drugiej linii. Trzeba cierpliwie czekać na lepsze czasy, bo nie można polegać wyłącznie na prawej flance.


Roberto Firmino 6,5
I znowu opis podzielony na dwie części. W pierwszych 45. minutach przydawał się jego sprytny pressing i technika. Z czasem jednak przepadał na coraz dłuższe fragmenty. Jego styl gry mocno traci, gdy zespół nie próbuje przechwytywać piłek na połowie przeciwnika.


ŁAWKA REZERWOWYCH:

Alex Oxlade-Chamberlain 2,5
Brakowało mu zaangażowania, co pomogło Wanyamie spełnić marzenie o strzale życia. Brakowało pozytywnego wpływu na posiadanie piłki swojego zespołu. Właściwie brakowało czegoklwiek.


Gini Wijnaldum 2,5
Alli popatrzył jak zagrać piłkę. Po lewej stronie stał Holender, po prawej na szczęście też nikogo nie było...


Joël Matip 5
Miał trudne zadanie wejścia w środek totalnego chaosu i pomóc defensywie. Nie było tragicznie, ale niewiele pomogła ta zmiana.

Autor: Raf Dodano: 05.02.2018

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON