17.03.2018 Liverpool 5:0 Watford

Liverpool szybko wrócił do normy po porażce z MU i w śnieżny, sobotni wieczór rozbił Watford aż 5:0. Spektakularny występ Salaha, ozdobiony czterema trafieniami dopełnił fantazyjnym golem Firmino.

WYJŚCIOWA XI

Loris Karius – 7 - Spokojny wieczór dla Niemca. Do obrony miał jeden niegroźny strzał głową prosto w niego. Raz uratowała go poprzeczka, ale zdaje się kontrolował sytuację. Zdecydowany przy wyprowadzaniu piłki.

Andrew Robertson - 8 - Nie wiem czy warto chwalić po raz kolejny jego nastawienie, odwagę i aktywność w grze, bo w tym przypadku to norma. Natomiast można dodać jak świetnie gra w piłkę. Dobrze dostrzega partnerów i często po zagraniu od razu przesuwa się do przodu. Tak padła druga bramka w meczu, kiedy najpierw wypatrzył Mane a później błyskawicznie wyszedł na skrzydło skąd fantastycznie asystował Salahowi.

Joël Matip – 7 - Dobrze wykonywał swoje zadania i nie pozwolił na wiele rywalom.

Virgij van Dijk 7,5 - Watford niemal nie stanowił zagrożenia i para stoperów nie miała trudnego zadania, ale Holender dodawał swoją postawą coś ekstra. Drużyna zyskuje na jego opanowaniu i świetnym rozgrywaniu. Nawet pod naciskiem rywali nie miał problemów z dogrywaniem precyzyjnych piłek Salahowi czy Gomezowi.

Joe Gomez – 7 - On również zaliczył niezły występ. Raz przegrał pojedynek z Richarlisonem, co zakończyło się kartką i rzutem wolnym, który wylądował na poprzeczce bramki Kariusa. Zrehabilitował się za to jednak wyśmienitym dośrodkowaniem na głowę Firmino, który minimalnie się pomylił i nie trafił w piłkę.

Emre Can - 6,5 - Zaczął całkiem nieźle, ale występ szybko przerwała kontuzja pleców. Według Kloppa niegroźna.

Jordan Henderson – 5 - W pewnym momencie przy stanie 1:0 nagle zaczął festiwal niewytłumaczalnych strat. Wyglądało to jakby chciał pomóc Watfordowi w powrocie do gry. Na szczęście mimo tego dziwacznego występu kapitana, drużyna gładko sobie poradziła w tym meczu.

Gini Wijnaldum - 7 - Typowo. Łącznik, którego nie widać, ale jednocześnie nie można mu nic zarzucić. Sprawnie rozprowadzał i nie tracił piłek.

Sadio Mané - 8,5 - Sadio "bez formy" Mane zagrał jeden z lepszych meczów w tym sezonie. To nie był typowy występ Senegalczyka, bo nie szukał w nim trafień dla siebie, ale skupił się na rozgrywaniu i wyszło mu to świetnie. Szybko stworzył Salahowi dwie okazje i jedną z nich wykorzystał. Później sprawnie pograł z Robertsonem i było już 2:0. Następnie poszalał na prawym skrzydle i kolejna asysta przy bramce na 4:0. Na koniec dołożył jeszcze wybitne górne podanie do Ingsa, łamiące całą defensywę Watford.

Roberto Firmino - 8 - Firmino bawi się dalej. Teraz w fantazyjny sposób dołożył kolejne trafienie i uśmiech nie znika z jego twarzy. Jego bramka to niemal definicja tego piłkarza. Najpierw zaczął akcję odbiorem na połowie przeciwnika a zakończył finezyjnym strzałem. Odbiorów i fantazyjnych zagrań z jego strony było więcej, ale nie przekładało się to już bezpośrednio na gole. W jednej z kontr był blisko, ale po sprytnym przyjęciu uderzył zbyt blisko środka bramki.

Mohamed Salah - 9,5GRACZ MECZU - Cztery bramki i asysta. To liczby. Dwie bramki to poziom niejakiego Leo Messiego, czyli taki taniec z piłką w polu karnym, po którym obrońcy na koniec leżą i zastanawiają się czy piłka nożna to był właściwy wybór w życiu. Dwie kolejne to jego znak firmowy, czyli instynktowne znajdowanie się w pozycjach, w których prawdopodobnie będzie znajdować się za chwilę piłka. Dodajmy do tego asystę przy golu Firmino czy zagranie do Ingsa przed ostatnią bramką. Brak słów by dalej chwalić Mo. Ocena nie jest maksymalna z trywialnego powodu: niewykluczone, że trafi się jego mecz z jeszcze lepszymi liczbami.

REZERWOWI

James Milner - 7 - Zmienił jeszcze w pierwszej połowie Cana i był najlepszy w środku pola w tym meczu. Wyprowadzał kontrę, zakończoną mocnym strzałem Firmino. Miał spory udział przy ostatniej bramce. Doświadczony Anglik poradził sobie całkiem dobrze.

Alex Oxlade Chamberlain - 6,5 - Dostał 20 minut i zagrał nieźle. Próbował strzału z dystansu, ale uderzył zbyt centralnie.

Danny Ings - 7 - Wszedł na ostatnie 10 minut i w tym czasie koledzy wykreowali mu dwie znakomite okazje. Raz przy podaniu Mane dobrze przyjął klatką i uderzył z woleja, ale Karnezis wykazał się efektowną interwencją. Przy drugiej szansie dobrze przełożył zwodem piłkę na prawą nogę i uderzył silnie, ale w bramkarza. Na szczęście Salah zdołał tę akcję wykończyć. Ings wyraźnie ma wsparcie partnerów, którzy chcą mu pomóc w przełamaniu się, ale mimo braku goli jego wejścia dają sporo ożywienia.

Autor: Hulus Dodano: 18.03.2018

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON