26.05.2018 Real Madryt 3:1 Liverpool

Na zakończenie wspaniałej przygody w pierwszym sezonie po powrocie do elitarnej Ligi Mistrzów, Liverpool uległ w finale Realowi w dramatycznych okolicznościach 3:1. Oto oceny serwisu!

WYJŚCIOWA XI

Loris Karius – 2 - To najsmutniejsza i najbardziej brutalna historia jaka mogła spotkać piłkarza w tym spotkaniu. Mimo sporego współczucia i wsparcia jakie dostał z niemal każdej strony, nie można go ocenić za ten występ inaczej niż negatywnie. Paradoksalnie nie miał wiele pracy. Miał trochę szczęścia przy strzale Isco w poprzeczkę, ale niewiele mógł wtedy zrobić. Niestety w niewytłumaczalny sposób podarował Realowi pierwszą bramkę, wrzucając piłkę w nogi Benzemy. Miał dobrą interwencję po strzale z pola karnego Isco, ale później musiał uznać kunszt Bale'a i wyciągać piłkę z siatki po niesamowitej przewrotce. Drużyna przegrywała a do tego rywal dominował. Jednak dalej były szanse, których Karius pozbawił Liverpool kolejnym niewytłumaczalnym błędem. Mocny strzał Walijczyka leciał prosto w niego, ale Loris w dziwaczny sposób wrzucił sobie piłkę do bramki. To będzie długo pamiętany występ, niestety z niewłaściwych powodów.

Andrew Robertson - 8 - Kiedy kupujesz chłopaka z Hull City, który dodatkowo przez pierwsze pół roku ogląda plecy Alberto Moreno, to nie spodziewasz się, że na koniec sezonu będzie jednym z lepszych piłkarzy finału Ligi Mistrzów. Andy przy piłce był zdecydowany, w kilku akcjach radził sobie sprawnie z rywalami i wychodził dobrze do zagrań na skrzydło. Niestety dla niego po zejściu Salaha miał po swojej stronie Adama Lallanę i automatycznie Liverpool stracił sporo na lewej flance. Robertson popisał się świetną interwencją, blokując Ronaldo przed zdobyciem gola.

Dejan Lovren – 8 - Wielokrotnie skreślany i wielokrotnie zawodzący obrońca zaliczył świetny występ. To dziwne, ale w meczu, w którym zespół stracił trzy bramki w ciągu kilkudziesięciu minut, nie można powiedzieć złego słowa na czwórkę defensorów. Dejan był zdecydowany w swoich interwencjach. Już w pierwszych sekundach bez respektu wpadł na Ronaldo. Świetnie wyłuskał piłkę Marcelo w polu karnym, dobrze podawał i nie było widać po nim ani nerwowości ani nie miał momentów, w których gubiłby koncentrację. Dobrze zawalczył z Ramosem o górną piłkę i zaliczył asystę przy bramce Mane. W końcówce popisał się jeszcze dobrym powrotem i wślizgiem, blokując Bale'a przed zdobyciem hattricka.

Virgij van Dijk - 8 - Stanowił silny punkt defensywy, dyrygując kompanami. Próbował szczęścia głową przy dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale był w mało korzystnej pozycji i chybił. Chciał zachować spokój i nie wybijał piłki jedynie bezpiecznie, ale koledzy z linii pomocy niekoniecznie wychodzili do gry. Wygrywał pojedynki główkowe i dobrze wyczekiwał Ronaldo aż ten tracił piłkę. Przeciął groźne podanie w końcówce, ograniczając i tak wysoki wynik spotkania.

Trent Alexander Arnold – 7,5 - Młodego nie zjadła presja finału. Zagrał jak zwykle. Szukał ofensywnych podań, dośrodkowań a nawet strzelał groźnie na bramkę Navasa. Miał kilka niedokładnych zagrań, ale musiał rywalizować z bardzo mocnym Marcelo, więc kilka błędów można mu wybaczyć. Defensywnie nie miał problemów. Nie mógł więcej zrobić przy dośrodkowaniu Marcelo. Wymusił na nim zagranie słabszą nogą, ale jak było widać nie przeszkodziło mu to w dograniu na przewrotkę do Bale'a.

James Milner- 6 - Zaczął nieźle. Potrafił jednym podaniem przeciąć zaskoczoną linię pomocy Realu, ale od momentu zejścia Salaha i przejęcia dominacji przez rywali nie był już w grze. Modric z Kroosem rozpoczęli mistrzowską partię a środkowi pomocnicy Liverpoolu jedynie się temu przyglądali. Dopiero jak byliśmy przy piłce to Milner miał kilka lepszych momentów. Zagrał kilka ciekawych piłek z lewej strony w środek pola karnego. Dośrodkowywał także przy strzelonej bramce. W końcówce zmieniony przez Cana.

Jordan Henderson – 5 - Wszystko było dobrze dopóki w grze był Salah i Liverpool stanowił zagrożenie na całej szerokości boiska. Później proporcje się zmieniły a pomocnicy Realu zyskali więcej swobody i wtedy Henderson stał się niewidzialny. Bywały momenty, kiedy jak już nawet przypadkowo trafiała do niego piłka w środku pola to tracił zimną krew i wybijał poza boisko lub daleko na połowę przeciwnika. Liverpool wyraźnie przegrał środek pola a Henderson za to najmocniej odpowiada.

Gini Wijnaldum - 5 - Wyszedł jako najbardziej ofensywny pomocnik i znajdował się z piłką w dogodnych pozycjach, ale ciągle przedłużał akcję i zagrywał bardzo czytelnie. On także uciekał się do prostych zagrań jak dalekie wybicie i niekoniecznie szukał gry jak już mieliśmy piłkę.

Sadio Mané - 9GRACZ MECZU - Był świetny. Dynamiczny, przebojowy, bez strachu mijał przeciwników i znajdował się wszędzie w ofensywie. Już na początku niemal wyszedł na stuprocentową sytuację, ale pojawił się Varane. Jako jedyny zareagował odpowiednio, sportową złością na to, co spotkało Salaha. Cała gra ofensywna opierała się na nim i w końcu zdobył bramkę. Niemal wyrównał drugi raz, ale piłka po jego strzale odbiła się od słupka. Pokazał, że nie jest jedynie świetnym piłkarzem, ale też wojownikiem.

Roberto Firmino - 5 - Niestety Brazylijczyk nie wybrał najlepszego momentu na zagranie pierwszego złego meczu od niepamiętnych czasów. Jeszcze jak Salah był na boisku to jego gra wyglądała nieźle. Niestety później było tylko gorzej. Raz, w niegroźnej sytuacji ze środka podawał niecelnie do Robertsona i stworzył groźną kontrę, po której Ronaldo oddał niecelny strzał. Był rzadko przy piłce i nie wnosił wiele do ofensywy.

Mohamed Salah - 6 - Nie zdążył się jeszcze dobrze rozpędzić a już musiał schodzić po tym jak w starciu z Ramosem doznał kontuzji. Do tej pory kilka razy był faulowany i oddał dwa zablokowane strzały. Jego zejście wstrząsnęło drużyną i odmieniło ten mecz, niestety na niekorzyść the Reds.

REZERWOWI

Adam Lallana - 3 Wszedł za Salaha i szybko pokazał, że był nieprzygotowany do gry. Jedyne czym zasłynął w tym meczu to nieudana interwencja w obronie i stworzenie Isco świetnej okazji, po której piłka odbiła się od poprzeczki. Wystarczy powiedzieć, że po jego wejściu drużyna wyglądała jakby grała w dziesięciu.

Emre Can - 6 Ocena wyjściowa. Wszedł w miejsce Milnera, żeby zwiększyć szansę na wyrównanie spotkania, ale krótko po jego wejściu Karius przepuścił kolejnego gola i już było po meczu.

Autor: Hulus Dodano: 29.05.2018

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON