22.09.2018 Liverpool 3:0 Southampton

Siódmy mecz wygrany pod rząd ustanowił nowy klubowy rekord we wszystkich rozgrywkach. Tym razem ofiarą padła ekipa prowadzona przez Marka Hughesa. Czy ktoś zatrzyma the Reds? Czy w końcu zjem obiad, jak już wrzucę te oceny? Zapraszam do lektury.

Alisson Becker 6
To nie był ten dzień, gdzie mógł się wykazać. Nie ulega jednak wątpliwości, że będzie miał ku temu okazję w następnych czterech spotkaniach.


Trent Alexander-Arnold 7
Niewiele musiał pracować w defensywie, za to nieźle sobie radził po drugiej stronie boiska. No i ta asysta, która na pewno ucieszyła jego posiadaczy w Fantasy, którzy poszukiwali tańszej alternatywy dla Robertsona.


Joël Matip 8
Poza momentem dekoncentracji na początku spotkania, rozegrał bardzo porządne zawody. Zdobył bramkę po wspomnianym rzucie rożnym wykonywanym przez Trenta. Jakby to powiedzieli w telezakupach: "Ale to nie wszystko!". Do tego bardzo solidnie grał w obronie, notując odbiór, trzy przechwyty i wygrywajac najwięcej pojedynków powietrznych (sześć). Ale to nie wszystko! Nikt nie był przy piłce tyle razy, co reprezentant Kamerunu (122 razy), a także nikt nie wykonał tylu podań (112).


Virgil van Dijk 7,5
Dobry w odbiorze, perfekcyjny w powietrzu. Cały czas pokrzykujacy na kolegów w bloku obronnym. Dobrze rozgrywający piłkę do kolegów z drugiej linii. Klasyczny i spokojny występ Holendra. Niby szkoda, że nie mógł dograć tego meczu do końca, ale miał na szczęście godnego zmiennika.


Andrew Robertson 7
Ciężej pracując w obronie od Anglika po drugiej stronie boiska, poza strzałem z woleja trochę zabrakło konkretów w ataku. Nie zmiania to faktu, że często przez niego przechodziły akcje własnej drużyny.


Gini Wijnaldum 7
Celnie podawał, nie tracił głupio piłki. Do tego solidnie radził sobie w defensywie. Mimo, że brakuje mi jakiegoś punktu zaczepienia, żeby dać wyższą ocenę, patrząc na występ jako całość, miał duży wpływ na odebranie Świętym ochotę na grę w piłkę.


Jordan Henderson 7
Który to już raz został skreślony na starcie rozgrywek, żeby w dwóch meczach przywrócić wiarę w swoje umiejętności. W przeciwieństwie do wiecznego oczekiwania starych, dobrych czasów, jak w przypadku Lucasa, potrafi w najmniej spodziewanym momencie robić rzeczy przeciwne do wytykanych wad. Przyśpieszał akcje, wkładał olbrzymie pokłady energii w odcinaniu od możliwości podań ofensywnych graczy Southampton, co sprawiało, że mimo, iż wydawało się, że nie grają tragicznie, nie prowadziło to do żadnych konkretów pod naszą bramką.


Xherdan Shaqiri 8 GRACZ MECZU
Co za gość. Wyglądający jak bohater filmu "Hobbit: prawdziwa historia" Szwajcar, potrafił w 45 minut rozstrzygnąć mecz. Dwie bramki zdobyte wyłącznie dzięki niemu, do tego znajdował się w niemal każdym miejscu w drugiej linii i ofensywie. Nie tylko udowodnił, że potrafi wejść z miejsca do pierwszego składu, ale przede wszystkim daje bardzo cenną możliwość, użycia systemu 4-2-3-1. Rozumiem, że każdy menedżer na świecie czasem musi wyciąć jakiś taktyczny numer, który rozumie tylko on am, ale wielka szkoda, że zagrał jedynie połowę spotkania.


Roberto Firmino 7
Ciekawy manewr Niemca z przetasowaniem pozycji ofensywnego trio. Brakowało nieco zrozumienia przed powrotem do klasycznej konwencji w drugiej połowie, ale zrobił Brazylijczyk co do niego należało. Bez specjalnego błysku, ale z solidnym wkładem (chociażby trzema udanymi odbiorami) w defensywie.


Sadio Mané 7
Robił zamieszanie w szeregach rywala. Odnoszę wrażenie, że w momencie, kiedy Senegalczyk nie był absolutną gwiazdą spotkania, nieco zbyt często bez sensu gubił piłkę czy wybierał trudniejsze warianty w rozegraniu akcji przy polu karnym. Jednak tym razem grał rozważnie, dobrze wykorzystując swoje atuty.


Mohamed Salah 7,5
Naprawdę niezły mecz. Nie ma co patrzeć na gola po dobitym wolnym Shaqiriego. Grunt, że niewiarygodnie angażował się w każdą akcję ofensywną, ze znacznie konkretniejszym efektem, niż najwięcej okazji stwarzanych w jednym spotkaniu. Niewiele zabrakło do trafienia do siatki po instynktownym strzale piętą. Widać, że Egipcjanin krok po kroku wraca do swojej dyspozycji.


ŁAWKA REZERWOWYCH:

James Milner 6,5
Wykonał robotę, którą powierzył mu Klopp na drugą część spotkania.


Joe Gomez 7
Kolejny zawodnik, po którego grze ręce same składaja się do oklasków. Nie do przejścia - zarówno dla przeciwników, jak i przez czekającego na swoją szansę Lovrena.


Naby Keïta 6
Tempo spadło w momencie, kiedy wchodził na boisko, więc mimo ponad 20 minut gry, niewiele mógł zmienić no może oprócz Wijnalduma, którego... zmienił.

Autor: Raf Dodano: 24.09.2018

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON