19.02.2012 Liverpool 6-1 Brighton

Pojedynek 5tej rundy Pucharu Anglii zakończył się pogromem drużyny z Brighton 6:1. Piłkarze z Championship znacznie ułatwili zwycięstwo podopiecznym Dalglisha, trafiając aż trzykrotnie do własnej siatki.

Jose Reina 6.5 – Spokojne zawody rozgrywał hiszpański bramkarz Liverpoolu. Niewiele pracy zafundowali mu rywale. Przy bramce z rzutu wolnego Kazengi LuaLua być może zareagował minimalnie za wolno. Strzał jednak był piekielnie precyzyjny i mocny, bardzo ciężki do wybronienia.

Jose Enrique 6.5 – Dobre zawody lewego obrońcy. Nieźle wyglądała jego współpraca z Downingiem na lewej stronie, kilka dobrych wyjść na pozycję, obiegnięć i crossów. W defensywie nie zbyt wiele miał pracy na swojej stronie.


Jamie Carragher 7 – Jamie wrócił do składu zastępując Daniela Aggera. Zagrał pewnie, trzymając dobrze linię obrony i kierując jej poczynaniami. Kilka dobrych przechwytów. Odcinał skutecznie od podań Sama Vokesa. Widać było u Carraghera skupienie i zaangażowanie, tak jak nas do tego przyzwyczaił.

Martin Skrtel 7.5 – Słowak był nie do przejścia dla rywali. W pierwszej połowie może zbyt mało agresywny. Później wygrywał praktycznie wszystkie pojedynki, czy to główkowe, czy też biegowe. Świetne wyprzedzenie obrońców rywali przy rzucie rożnym zaowocowało bramką na 1:0. To już trzecie trafienie Martina w tym sezonie!

Glen Johnson 6.5 – Reprezentant Anglii zagrał trochę nierówne spotkanie. Na pewno kluczowy był jego udział przy bramce na 2:1. Sporo roboty miał jednak z najgroźniejszym w Brighton - Kazengą LuaLua. Asekuracja kolegów pozwalała jednak Glenowi na kilkukrotne podłączenie się do akcji ofensywnych.


Stewart Downing 7 – Dobre zawody, zwieńczone sprytną asystą przy bramce Carrolla. Cały czas był pod grą, aktywny, stwarzał zagrożenie na lewej flance. Próbował nawet sam zaskoczyć bramkarza Brighton w pierwszej. Jednak dobry jego strzał wybronił Brezovan. Szkoda tylko, że dobra gra wynikała bardziej ze słabej (łagodnie ujmując), gry obrońców gości, niż dobrej formy Anglika.


Charlie Adam 6.5 – Szkot miał sporo miejsca w środkowej części boiska, co skrzętnie wykorzystywał. W pojedynkach z takimi rywalami zdecydowanie wyróżnia się celnością podań i efektywnością. Znów próby strzałów były jednak blokowane bądź całkowicie nieudane. Wydawać się mogło, iż szczególnie w ofensywie mógł zagrać bardziej odważniej.

Steven Gerrard 7.5 – Kapitan Liverpoolu sporo się napracował w tym spotkaniu, co może dziwić, patrząc na wynik i różnicę klas. Świetna asysta przy pierwszej bramce. Do końca, w swoim starym stylu, popędził za piłką wypracowując bramkę na 4:1. Bardzo poważnie potraktował potyczkę z Brighton – jakby przygotowując formę na mecz z Cardiff.

Jordan Henderson 6 – Mało widoczny na boisku. Raczej skupiał się na dystrybucji piłek w środku pola. Asekurował prawą stronę boiska. Bez większych błędów, ale też bez błysku. Na tle takiego rywala, aż prosiło się o nieco więcej ze strony Jordana.

Luis Suarez 7 – Urugwajczyk musiał nasłuchać się gwizdów od kibiców Brighton, czego na pewno nie spodziewał się na Anfield. Grał dobrze, aktywnie, bez większych problemów mijał rywali. Tradycyjnie miał pecha, gdy jego strzał zmierzający do pustej bramki wybił Calderon. Fatalnie wykonał rzut karny, zaliczając już drugie pudło w obecnym sezonie w takiej sytuacji. Pomógł mu zrehabilitować się Carroll, asystą po której nie sposób było nie trafić. Mógł mieć spokojnie ustrzelonego hat-tricka, skończyło się na jednej bramce, choć już po raz drugi z rzędu.

Andy Carroll 7.5 - GRACZ MECZU – – Gdyby Andy całą swoją energię skoncentrował na grze, a nie utarczkach z sędziującym Andre Marrinerem, jego występ byłby punkt wyżej oceniany. Sporo krwi napsuł mu Adam El-Abd w pierwszej połowie. Niewyraźne 45 minut zwieńczył jeszcze niecelnym strzałem głową po bardzo dobrym podaniu Gerrarda. Druga odsłona znacznie lepsza. Gol i asysta sprawiły, iż Carroll kończył mecz w dobrym stroju, prezentując całkiem dobrą formę. Pamiętać jednak należy, iż obrońcy Brighton zaliczyli kiepskie spotkanie.

Rezerwowi

Jonjo Shelvey 6 – Podczas 15 minut nie udało mu się wyraźnie zaznaczyć obecności na boisku.

Maxi Rodriguez 6.5 – Miał udział w akcji ustalającej wynik spotkania na 6:1.

Dirk Kuyt 6.5 – Wywalczył rzut karny i z pewnością on by był jego wykonawcą, gdyby nie wyraźna sugestia Dalglisha, o przekazaniu piłki Suarezowi. Jak to się skończyło - wiemy.

Autor: Ciuras Dodano: 23.02.2012

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON