04.02.2019 West Ham 1:1 Liverpool

Rozczarowań ciąg dalszy. Na pocieszenie zostaje jedynie świadomość, że najgorszą notę za mecz i tak dostałby liniowy. Na niepocieszenie – fakt, iż są to kolejne oceny, za których redakcję nie odpowiada Hulus.

Alisson Becker 5,5
Zaliczył jedną udaną paradę, przy bramce Antonio był z kolei bez szans. W jego grę w ostatnim czasie wkrada się jednak nieco za duża nerwowość.


James Milner 6
Na pewno nie męczył się tak strasznie, jak z Zahą. Nie było idealnie, ale lepiej potrafił wyważyć proporcje między atakiem a defensywą. Zaliczył też asystę w sytuacji, w której liniowy zamyślił się czy FA zorganizuje może jakieś zgrupowanie dla niewidomych sędziów w Dubaju.


Joël Matip 5,5
Mimo, że po raz kolejny był zmuszany do grania na granicy swojej pozycji, opuszczał ją zbyt często. Po obiecujących momentach przed kontuzją, znowu brakuje mu przede wszystkim zmysłu taktycznego. Szkoda, bo odnoszę wrażenie, że umiejętności mu nie brakuje – w przeciwieństwie do zdrowia.


Virgil van Dijk 6
Nie czuł się najlepiej po chorobie, co było widać w fizycznych starciach, ale potrafił to zamaskować dobrymi nawykami w ustawieniu. Z istotniejszych informacji dodam jedynie, że kształt jego heatmapa w połączeniu z Keitą przypomina pistolet.


Andrew Robertson 5
Ostatnio schodzi lekko z niego powietrze i nie ma w tym nic dziwnego po tylu rozegranych meczach, na tak wymagającej pozycji. Współwinny utraty gola. Chorował także na przypadłość wszystkich graczy the Reds – po wejściach ofensywnych, nie wiedział za bardzo co dalej zrobić z piłką. Trudno jednak dalej mu odmówić ogromnego zaangażowania.


Fabinho 6
Jeden z nielicznych przypadków zawodników Liverpoolu, który może nie porywał tak często chwalonym dobrym przeglądem pola, ale który przynajmniej wiedział co ma robić na swojej pozycji.



Naby Keïta 6
Do końcówki pierwszej połowy dramatycznie niedokładny i stojący w rozkroku pomiędzy swoim stylem gry, a liczeniem na przebłysk ze strony partnerów. Zabrakło mu też zdecydowania przy wejściu Antonio. Później wziął sprawy w swoje ręce i mimo, że często przesadzał z holowaniem piłki wpadając na ścianę Młotów, to chociaż dawał jakąś alternatywę w rozegraniu do niedziałających w tym dniu i w systemie 4-3-3, skrzydeł. Szkoda, że rósł dopiero w trakcie drugiej połowy meczu, a nie tuż po jego starcie. Podobało mi się jak wyskoczył z pretensjami do sędziego, który postanowił mu nieco wyjaśnić decyzję, ale szybko spieprzył od tego native english piekła, w którym się znalazł.


Adam Lallana 5,5
W trudnej sytuacji udało mu się zaliczyć kluczowe podanie do Milnera, po którym padła bramka Mané. Często może razić jego styl poruszania się, ale na tle kilku kolegów i tak nie wyglądał tragicznie.


Roberto Firmino 3,5
Poza jednym wejściem, kiedy koncertowo zepsuł strzał, nie wychodziły mu nawet najprostsze zagrania do kolegów. Bieganie po całym boisku też nie zmieniło wrażenia, że jego obecność nie przynosiła żadnych, nawet najmniejszych korzyści.


Sadio Mané 7 GRACZ MECZU
Jedyny zawodnik obok Keïty, który starał się brać ciężar gry na swoje barki. Oprócz zdobytego gola, z całej ofensywy miał najwięcej kontaktów z piłką i zaliczył cztery odbiory, w tym dwa, po których udało się rozegrać jakąkolwiek akcję.


Mohamed Salah 5
Poza jednym dryblingiem w jego stylu (i strzałem trochę mniej w jego stylu) z 60. minuty spotkania, nie miał większego wkładu w wydarzenia boiskowe.


ŁAWKA REZERWOWYCH:

Xherdan Shaqiri 5
Coś się w nim zacięło. Nie dostrzegłem pół akcji, po której jego zmiana wniosła by jakąś wymierną korzyść dla drużyny.


Divock Origi 5
Przynajmniej miał szansę na zostanie bohaterem meczu.

Autor: Raf Dodano: 06.02.2019

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON