02.10.2019 Liverpool 4:3 Salzburg

Zawodnicy Salzburga wzięli sobie mocno do serca hasło reklamowe swojego głównego sponsora, bo w pewnym momencie grali, jakby ktoś im dodał skrzydeł. Nie ma co ukrywać, dzięki słabej postawie w defensywie i wymianie ciosów było to świetne widowisko. Poniżej oceny od redakcji, czyli ode mnie, nie całej, bo wiadomo, że to ja oceniałem, a nie cała redakcja, na czym to ja….

Adrián 6
Poprawny mecz, przy straconych bramkach nie miał za dużo szans. Brakowało jednak czegoś ekstra, do czego zdążył nas już przyzwyczaić. Niestety miał znowu jeden moment sprzężenia neuronów, kiedy niechlujne podanie prawie zamieniło się na bramkę.

Trent Alexander-Arnold 7
Niby zostawiał przestrzeń do ataku dla Hee-chana i nie zawsze zdążył z powrotem pod własne pole karne, jednak jego aktywna gra po drugiej stronie stwarzała sporo zagrożenia. Czego ukoronowaniem była piękna asysta przy golu Robertsona.

Joe Gomez 4,5
Niby nie miał tak wyraźnego stempla, w postaci indywidualnych błędów bezpośrednio prowadzących do straty bramki, jak jego holenderski partner, ale tego wieczoru leżało u niego niemal wszystko. Beznadziejnie się ustawiał, nie potrafił należycie asekurować kolegów, źle rozgrywał i do tego brakowało mu prawie przez cały mecz skutecznych interwencji.


Virgil van Dijk 4,5
Współwinny przy pierwszym golu, gdzie mimo wszystko dał się nawinąć rywalowi i winny przy trzecim. Słaby mecz, którego nie powinno się na siłę usprawiedliwiać. Niby starał się dyrygować linią obrony, ale brakowało mu szybkości i pewności we własnych zagraniach.


Andy Robertson 8
Świetny występ „latającego Szkota”, który zwieńczył zdobytym golem. Po jego stronie rzadziej udawało się przeciwnikom dojść do głosu, jednak trzeba uczciwie przyznać, że ma o wiele większe wsparcie w agresywnej grze Mané.


Fabinho 7
Nie był tak aktywny w asekuracji i pomocy kolegom z obrony, jak zwykle, ale i tak na tle słabego tego dnia Hendersona, był wyróżniającą się postacią w drugiej linii. To czego również zabrakło, to większa ilość długich podań, skutecznie konstruujących akcje ofensywne, które oglądaliśmy w ostatnich tygodniach.

Jordan Henderson 4,5
Współwinny utraty pierwszej bramki i winny kompletnemu rozprężeniu w środku pola. Sprawiał wrażenie mocno rozkojarzonego, jakby w ogóle nie czuł, że właśnie bierze udział w meczu punkty. Ma prawo mieć gorszy dzień, jednak powinien przynajmniej trzymać poziom co do prostego rzemiosła w postaci obrony i prostego rozegrania akcji.


Gini Wijnaldum 5
Nie wyglądał tak fatalnie, jak kapitan – zwyczajnie gdzieś zniknął w tym meczu.



Roberto Firmino 8
Uczestniczył niemal przy wszystkich bramkach Liverpoolu. Czasami gra aż nadto drużynowo, przez co nie decyduje się na strzał w ewidentnych sytuacjach. Poza tym jednak jest szalenie istotnym ogniwem w grze całej ofensywnej trójki. Bezkonkurencyjnie ustawiał się przy atakach the Reds, przez co był centralną postacią w niemal każdym zagraniu kolegów.


Mohamed Salah 8 GRACZ MECZU
Stary, dobry Salah. Strzelił kluczowe dla całego spotkania bramki, chociaż to Brazylijczyk miał większy wpływ na poczynania całego zespołu i kilka razy pokazał magię swoimi niemal tanecznymi umiejętnościami w polu karnym rywala.


Sadio Mané 7,5
Pierwsza bramka, którą zdobył była klasycznym zagraniem Senegalczyka, czyli świetny rajd, zwieńczony szybkim odegraniem partnera. Agresywny w obronie i ataku. Do pełni szczęścia brakowało czasami jednak większych konkretów, niż szybkie wypady pod pole karne.


ŁAWKA REZERWOWYCH:

James Milner 6,5
Wszedł i zrobił co do niego należało. Bez fajerwerków, ale taki właśnie był co do jego wejścia. Miał dodać doświadczenie do drugiej linii i trzeba przyznać, że w końcowych fragmentach spotkania się przydało.



Divock Origi 6
Nic wielkiego nie zrobił, ale trudno też coś zarzucić.


Naby Keïta BEZ OCENY
Fajnie, że wszedł, nie miał jednak czasu na odciśnięcie jakiegokolwiek piętna na tym spotkaniu.

Autor: Raf Dodano: 04.10.2019

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON