05.05.2012 Liverpool 1-2 Chelsea

Liverpool nie ustrzeli w tym sezonie dubletu w krajowych pucharach po tym jak poległ w finale FA Cup przeciwko Chelsea. Podopieczni Kenny'ego Dalglisha przespali pierwsze 60 minut spotkania, pozwalając Ramiresowi i Drogbie wyprowadzić the Blues na komfortowe prowadzenie. Dopiero bramka Carrolla obudziła the Reds, którym jednak zabrakło czasu, żeby po późnym zrywie doprowadzić chociaż do dogrywki. Oto jak oceniliśmy piłkarzy za to spotkanie!

WYJŚCIOWA XI

Pepe Reina 6 - Zamurowało go przy pierwszej bramce i nie utrudniał Ramiresowi zdobycia otwierającego wynik trafienia. Przy drugim golu niewiele mógł zrobić przy precyzyjnym strzale Drogby. Poza tym nie musiał interweniować.

Glen Johnson 7 - Mocny punkt Liverpoolu. Skuteczny w obronie, aktywny w ofensywie.

Martin Skrtel 6.5 - Może mógł lepiej zachować się przy bramce Drogby. Zostawił silnemu napastnikowi za dużo swobody w naszym polu karnym. W przebiegu całego spotkania grał dobrze. Miał wiele pracy przy napastniku Chelsea, ale wywiązywał się ze swoich obowiązków. Jak trzeba było gonić wynik uaktywnił się w ofensywie.

Daniel Agger 7 - Najlepszy piłkarz Liverpoolu na Wembley z wyjściowego składu. Od początku do końca na wysokim poziomie. Cały czas starał się napędzać naszą grę i dobrze wyprowadzał piłkę. Nie może brać odpowiedzialności za błędy swoich kolegów z przodu, którzy nie potrafili dalej kreować okazji strzeleckich.

Jose Enrique 5.5 - Zawinił przy pierwszej bramce, kiedy najpierw źle wymierzył i nieskutecznie próbował odebrać piłkę a później już był wytrącony z rytmu i przegrał pojedynek biegowy z Ramiresem. Zdecydowanie za łatwo miał Brazylijczyk w tej sytuacji. Poza tym Jose grał porządnie, ale nie potrafił zdecydować się na zagranie w ofensywie i tracił piłki pod naporem kilku przeciwników.

Jordan Henderson 5.5 - Biegał. Tak najprościej można opisać sposób gry Anglika. Nie był rażąco słaby, nie wyróżniał się niczym na plus. Włożył w mecz wiele wysiłku, ale często bez sensu. Potrafił jednak utrzymać nas przy piłce, ale to trochę za mało jak na finał. Dostał jedno dobre podanie przed pole karne, ale uderzył fatalnie.

Jay Spearing 5 - Koszmarne błędy wychowanka przesądziły o wyniku meczu. Najpierw w dziwny sposób oddał piłkę przeciwnikowi, który zrobił to co najlepiej potrafi, czyli wyprowadził zabójczą kontrę. Później w dziecinny sposób ograł go ociężały Lampard i było już po wszystkim. Jego zejście zakończyło okres beznadziejnej gry Liverpoolu.

Steven Gerrard 6.5 - Ambitny kapitan próbował natchnąć kolegów w tym meczu i często schodził do obrońców po piłkę, ale partnerzy przeważnie ją łatwo tracili lub wycofywali z powrotem do stoperów. Wykonywał zadania, których nie wypełniali pozostali środkowi pomocnicy i nie mógł grać przez to ofensywniej bliżej Suareza. Kiedy już Liverpool się przebudził zaczęło brakować mu sił i pojawiła się niedokładność. Zmarnował dobrą piłkę zgraną przez Carrolla, kiedy przekopał Wembley.

Stewart Downing 5.5 - Równie aktywny i wpływowy co przez cały sezon. Był niewidoczny i bezproduktywny poza jedną sytuacją, w której zaatakował obrońcę Chelsea, co skończyło się dla niego asystą i obudziło śpiących the Reds w tym spotkaniu. Zdecydowanie za wiele zrzucał na barki Enrique, który miał problemy z grą defensywną a jeszcze musiał atakować za dwóch.

Craig Bellamy 5.5 - Anonimowy, przewidywalny, całkowicie niegroźny. Marazm w jaki wpadł Walijczyk w ostatnich tygodniach widoczny był także w finale. Długo w tym spotkaniu razem z Downingiem nie dali wsparcia Suarezowi, który był osamotniony w ataku. Oddał jeden groźny strzał w pierwszej połowie, który zablokował Ivanovic. Niczym więcej się nie odznaczył w tym spotkaniu.

Luis Suarez 6.5 - Totalnie pozbawiony wsparcia przez pierwszą godzinę meczu. Z niewiadomych przyczyn nie dostał wsparcia ze skrzydeł a żaden z trzech środkowych pomocników nie grał wysunięty. W ten sposób Luis był zmuszony samotnie walczyć o długie piłki przeciwko Terry'emu wspartemu przez resztę defensywy the Blues. Wejście Andy'ego dobrze na niego podziałało. Uaktywnił się i zaczął zagrażać rywalom. Zagrał piękną piłkę do wysokiego Anglika, którego strzał w niesamowity sposób obronił Cech. Jednak zabrakło mu czasu na więcej.

REZERWOWI

Andy Carroll 8 GRACZ MECZU - Odmienił całkowicie to spotkanie i był dosłownie centymetry od zostania bohaterem finału. W świetny sposób wymanewrował Terry'ego i pewnie umieścił piłkę w siatce. Później wypracował kilka dobrych sytuacji kolegom i napędzał naszą grę. Momentem kulminacyjnym jego występu była wspomniana wcześniej kontrowersyjna sytuacja, po której przedwcześnie zaczął świętować. Nigdy się nie dowiemy czy jakby dostał więcej czasu w tym meczu to rezultat byłby korzystny, ale udowodnił tym występem swoją przydatność dla klubu.

Dirk Kuyt 6 - Niewiele wniósł do gry, ale dostał mało czasu na zrobienie lepszego wrażenia.

Autor: Hulus Dodano: 08.05.2012

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON